W środowe popołudnie przed jednym z najważniejszych urzędów w Olsztynie pojawiły się setki osób. Wśród biało-czerwonych flag rozlegały się głośne okrzyki, a zgromadzeni nie kryli emocji. Powodem protestu była sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz sprzeciw wobec działań rządu Donalda Tuska.
Setki osób zgromadziły się w centrum Olsztyna
W środę, 4 listopada 2026 roku, o godzinie 15:30 przed Warmińsko-Mazurskim Urzędem Wojewódzkim w Olsztynie rozpoczęła się manifestacja zorganizowana przez olsztyński Klub „Gazety Polskiej” im. Dywizjonu 303.
Uczestnicy zgromadzili się u zbiegu alei Piłsudskiego i ulicy Kopernika. Przynieśli ze sobą biało-czerwone flagi, transparenty oraz symbole organizacji i środowisk, z którymi się identyfikują. W wydarzeniu uczestniczyło kilkaset osób.
Na zdjęciach z manifestacji widać tłum wypełniający przestrzeń przed wejściem do urzędu. Wśród uczestników znaleźli się zarówno młodsi, jak i starsi mieszkańcy regionu. Niektórzy obserwowali wydarzenie z przeciwległego chodnika.
Przyjechali również z innych miejscowości Warmii i Mazur
Manifestacja zgromadziła nie tylko mieszkańców Olsztyna. Wśród uczestników widoczne były osoby trzymające transparenty z nazwami innych miejscowości.
Na jednym z najbardziej charakterystycznych czerwonych banerów widniał napis „MRĄGOWO”. Można było również dostrzec transparent z napisem „GAZETA POLSKA”, a także flagi NSZZ „Solidarność”.
Przed budynkiem urzędu dominowały barwy narodowe. Uczestnicy ustawili się wzdłuż schodów prowadzących do wejścia, skąd przemawiali przedstawiciele środowisk prawicowych.
W pobliżu miejsca zgromadzenia obecni byli funkcjonariusze policji. Na zdjęciach widać policyjny radiowóz oraz mundurowych zabezpieczających okolice manifestacji.
Protest przeciwko sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego
Głównym powodem zorganizowania manifestacji był konflikt polityczny dotyczący Trybunału Konstytucyjnego oraz działań obecnego rządu. Organizatorzy określali wydarzenia wokół Trybunału mianem „zamachu stanu”.
Uczestnicy protestu sprzeciwiali się działaniom koalicji rządzącej, zarzucając jej naruszanie zasad państwa prawa i ograniczanie niezależności instytucji państwowych.
Zgromadzeni odśpiewali hymn państwowy. W trakcie manifestacji rozlegały się okrzyki: „Nie ma zgody!”, „Trybunału nie oddamy!”, „Tusk pod sąd!” oraz „Polski nie oddamy!”.
Podczas zgromadzenia uczestnicy zaśpiewali również „Rotę”. Pieśń podchwyciła grupa protestujących, a wśród zgromadzonych ponownie pojawiły się okrzyki wzywające do wspólnego działania.
Gorąco wokół Trybunału Konstytucyjnego
Bezpośrednim tłem zapowiedzianego protestu są wydarzenia z piątku, 30 października, kiedy doszło do gwałtownej eskalacji konfliktu wokół kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie.
Sędzia Anna Korwin-Piotrowska, wybrana do Trybunału przez Sejm w marcu 2026 roku, podjęła decyzję o miesięcznym odsunięciu od obowiązków prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Jednocześnie ogłosiła przejęcie kierowania instytucją.
Dotychczasowe kierownictwo Trybunału zakwestionowało legalność tych działań, wskazując na brak podstaw prawnych do zawieszenia prezesa oraz kwestionując status sędziów, którzy nie złożyli ślubowania przed prezydentem.
Sytuacja szybko przerodziła się w otwarty konflikt. W rejonie siedziby Trybunału pojawili się policjanci, a przed budynkiem zgromadzili się demonstranci. Doszło do napięć między protestującymi a funkcjonariuszami. Według relacji Associated Press część uczestników sforsowała ogrodzenie, w stronę policjantów rzucano przedmiotami, a trzy osoby zostały zatrzymane.
Przedstawiciele opozycji określali wydarzenia jako próbę bezprawnego przejęcia Trybunału. Z kolei przedstawiciele obozu rządzącego argumentowali, że działania mają służyć przywróceniu praworządności i umożliwieniu pracy sędziom wybranym przez Sejm.
Karol Nawrocki przerwał lot do Senegalu i wrócił do Polski
Wydarzenia z 30 października wywołały natychmiastową reakcję prezydenta Karola Nawrockiego. Głowa państwa zdecydowała o przerwaniu podróży do Senegalu i powrocie do kraju. Prezydent poinformował o swojej decyzji w mediach społecznościowych, podkreślając, że w obliczu kryzysu powinien przebywać w Polsce.
W takim momencie Prezydent musi być w Polsce. Przerywam lot do Senegalu. Wracam 🇵🇱
— Karol Nawrocki (@NawrockiKn) October 30, 2026
Po powrocie do Warszawy Karol Nawrocki udał się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. W nocy z 30 na 31 października doszło tam do kolejnej konfrontacji dotyczącej dostępu do budynku i sprawowania kontroli nad instytucją.
W sobotę, 31 października, prezydent wydał oficjalne oświadczenie, w którym ocenił, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa.
Poinformował również o konsultacjach z pierwszym prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim i wezwał do przywrócenia porządku prawnego. Zapowiedział pilne rozmowy z przedstawicielami ugrupowań parlamentarnych w związku z zagrożeniem dla bezpieczeństwa wewnętrznego państwa.
Stanowisko prezydenta spotkało się z odmienną oceną strony rządowej. Premier Donald Tusk przekonywał, że przywracanie praworządności wymaga zdecydowanych działań.
W Polsce prawo wygra z przemocą. https://t.co/t4lvZYeIGP
— Donald Tusk (@donaldtusk) October 31, 2026
Spór o Trybunał Konstytucyjny trwa od ponad dekady
Obecny konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego ma swoje korzenie w 2015 roku. Wówczas doszło do sporu o obsadzenie stanowisk sędziowskich po zmianie większości parlamentarnej.
Ustępujący Sejm wybrał pięciu sędziów, jednak prezydent Andrzej Duda nie przyjął od nich ślubowania. Nowa większość parlamentarna, kierowana przez Prawo i Sprawiedliwość, zakwestionowała te wybory i powołała kolejnych kandydatów.
Trybunał Konstytucyjny orzekł następnie, że wybór trzech sędziów przez poprzedni Sejm był zgodny z konstytucją, natomiast dwóch pozostałych – nie.
W kolejnych latach spór rozszerzył się na kwestie niezależności sądownictwa, sposobu powoływania sędziów oraz uznawania wyroków Trybunału.
Po przejęciu władzy w 2023 roku koalicja kierowana przez Donalda Tuska zapowiedziała przywrócenie praworządności i zmiany w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości. Działania te spotykały się ze sprzeciwem polityków PiS oraz części środowisk prawniczych.
Kolejny etap konfliktu nastąpił w 2026 roku, kiedy Sejm wybrał nowych sędziów Trybunału. Prezydent Karol Nawrocki przyjął ślubowanie od dwóch z sześciu wybranych osób, odmawiając jego przyjęcia od pozostałej czwórki. Sędziowie ci złożyli następnie ślubowania w Sejmie, jednak prezydent i kierownictwo TK nie uznali tej procedury za skuteczną.
Spór dotyczy więc nie tylko personalnej obsady kierownictwa Trybunału, ale również tego, kto ma prawo orzekać w tej instytucji i jakie skutki prawne wywołują jej rozstrzygnięcia.