Sezon morsowania w Olsztynie właśnie się zaczyna. W weekendy nad Ukielem i Krzywym znów będzie tłoczno od czerwonych czapek i pary nad wodą. Większość z nas skupia się na tym, ile minut wytrzyma w lodowatej wodzie. Tymczasem najważniejsze dzieje się chwilę później – na brzegu. Zapytaliśmy o to markę Woolona – polski sklep z odzieżą ze 100% wełny merino.
Najtrudniejsze są minuty tuż po wyjściu z wody
Kąpiel trwa krótko, ale organizm jeszcze przez dłuższą chwilę po wyjściu z wody traci ciepło. Mokra skóra, listopadowy wiatr znad jeziora i postój w kolejce do przebieralni robią swoje. To właśnie wtedy pojawiają się dreszcze, sine palce i „szczękościsk”, który zna każdy mors. Dlatego doświadczeni morsowie powtarzają: liczy się nie tylko czas w wodzie, ale też to, jak szybko i w co się ubierzesz.
Dlaczego bawełna to wróg morsa
Zwykła bawełniana koszulka czy dres wydają się naturalnym wyborem. Problem w tym, że bawełna chłonie wodę jak gąbka, schnie bardzo wolno, a mokra przestaje izolować. Wystarczy, że założysz ją na niedokładnie wytartą skórę, a zamiast grzać – zacznie chłodzić. To dlatego tyle osób po morsowaniu marznie bardziej w szatni niż w samej wodzie.
Co daje wełna merino
Wełna merino zachowuje się zupełnie inaczej. Jej włókna wciągają wilgoć do wnętrza, więc materiał dłużej pozostaje suchy w dotyku i grzeje nawet wtedy, gdy nie zdążysz wytrzeć się do końca. Do tego włókna merino są bardzo cienkie, dlatego – w przeciwieństwie do swetrów z dzieciństwa – nie gryzą. I jeszcze jedna zaleta, którą docenią osoby morsujące kilka razy w tygodniu: wełna merino nie przejmuje zapachu potu, więc nie trzeba prać jej po każdym wyjściu.
Jak ubrać się po morsowaniu – krok po kroku
1. Zanim wejdziesz do wody, przygotuj ubrania w kolejności zakładania. Na mrozie nie ma czasu na szukanie skarpetki w torbie.
2. Po wyjściu szybko osusz się ręcznikiem lub szlafrokiem z mikrofibry – zacznij od głowy, dłoni i stóp.
3. Najpierw czapka. Mokra głowa i włosy na wietrze wychładzają się błyskawicznie, a ciepła czapka od razu daje ulgę.
4. Pierwsza warstwa przy skórze: bielizna termoaktywna damska z wełny merino (dla panów analogicznie – męska koszulka i legginsy merino). To ona decyduje, czy ciepło zostanie przy ciele.
5. Stopy: grube skarpety z wełny merino, a do tego ciepłe buty bez sznurówek – zmarzniętymi palcami trudno je zawiązać.
6. Na wierzch polar lub sweter i kurtka chroniąca przed wiatrem. Dopiero wtedy gorąca herbata z termosu i kilka minut ruchu, żeby się rozgrzać.
Najczęstsze błędy po morsowaniu
- Gorący prysznic zaraz po wyjściu z wody. Lepiej rozgrzewać się stopniowo – ubraniem, ruchem i ciepłym napojem.
- Alkohol „na rozgrzewkę”. Daje tylko złudzenie ciepła, a w rzeczywistości przyspiesza utratę ciepła przez organizm.
- Mokry strój kąpielowy pod ubraniem. Nawet najlepsza odzież nie ogrzeje, jeśli pod spodem zostanie mokra tkanina – przebierz się do sucha.
- Za ciasne buty i rękawiczki. Ucisk utrudnia krążenie, a zmarznięte dłonie i stopy rozgrzewają się wtedy znacznie dłużej.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Morsowanie to świetna zabawa, ale tylko wtedy, gdy robimy to rozsądnie. Nigdy nie wchodź do wody sam, zaczynaj od krótkich kąpieli i nie przesadzaj z czasem. Jeśli masz problemy z sercem, ciśnieniem lub inne choroby przewlekłe – przed pierwszym morsowaniem porozmawiaj z lekarzem.
Ciepło po kąpieli to połowa sukcesu
Dobre przygotowanie sprawia, że zamiast drżeć w szatni, po morsowaniu czujesz przyjemne rozgrzanie i energię na cały dzień. A Wy? Jak długo wytrzymujecie w wodzie i co zakładacie zaraz po wyjściu? Dajcie znać w komentarzach!
Wyraź swoje zdanie na ten temat
Dołącz do rozmowy. Pisz rzeczowo i z szacunkiem dla innych czytelników.