Kontrola NFZ w szpitalu na Mazurach miała wykazać nieprawidłowości przy rozliczaniu zabiegów termolezji wykonywanych przez znanego neurochirurga dr. Łukasza Grabarczyka. Według ustaleń Wirtualnej Polski lekarz mógł wystawić placówce rachunki na ponad 2 mln zł. Szpital wstrzymał jednak wypłatę części wynagrodzenia, a dziś obie strony pozostają w sporze sądowym. Sam lekarz nie zgadza się z ustaleniami kontroli.
Sprawę opisała Wirtualna Polska, która wcześniej ujawniała nieprawidłowości dotyczące zabiegów przeciwbólowych wykonywanych w kilku szpitalach w Polsce. Jak wynika z materiału WP, podobny mechanizm miał zostać stwierdzony również w Szpitalu Powiatowym w Piszu.
Chodzi o zabiegi termolezji, czyli procedury stosowane m.in. w leczeniu przewlekłego bólu. Zdaniem kontrolerów NFZ część świadczeń miała być rozliczana jako hospitalizacja, choć – według funduszu – mogła zostać wykonana w warunkach ambulatoryjnych.
Ponad 2200 zabiegów w Piszu
Jak podała Wirtualna Polska, dr Łukasz Grabarczyk miał być jedynym lekarzem wykonującym w Piszu tego rodzaju zabiegi. Według informacji uzyskanych przez portal w 2023 roku wykonano ich 1057, w 2024 roku – 1007, a w 2025 roku, do momentu rozwiązania umowy, kolejnych 177. Łącznie dawałoby to 2241 zabiegów.
WP wskazuje, że lekarz pojawiał się w Piszu średnio trzy lub cztery razy w miesiącu. Miał otrzymywać wynagrodzenie wyliczane na podstawie punktów rozliczeniowych NFZ. Początkowo stawka miała wynosić 30 groszy za punkt, a po aneksie 25 groszy.
Według wyliczeń Wirtualnej Polski jeden zabieg mógł więc oznaczać dla lekarza wynagrodzenie na poziomie około 946 zł. Przy takiej skali świadczeń łączna wartość wystawionych szpitalowi rachunków mogła przekroczyć 2 mln zł.
NFZ skontrolował zabiegi z 2023 roku
Kontrola NFZ w szpitalu w Piszu miała rozpocząć się w maju 2025 roku i zakończyć pod koniec lipca. Kontrolerzy sprawdzili wybrane zabiegi wykonane w 2023 roku. Jak opisuje WP, w stu przeanalizowanych przypadkach mieli dojść do wniosku, że hospitalizacja pacjentów nie była konieczna.
Z raportu przywoływanego przez portal wynikało, że same zabiegi trwały od 5 do 19 minut, a pacjenci po krótkiej obserwacji mieli być wypisywani do domu w stanie ogólnym dobrym.
NFZ miał również zwrócić uwagę na powtarzalność zapisów w dokumentacji medycznej oraz sposób wystawiania skierowań. W 47 ze stu analizowanych przypadków skierowania miał wystawić sam dr Grabarczyk. Kontrolerzy mieli uznać, że dokumentacja nie wskazywała wystarczająco precyzyjnie celu leczenia.
Szpital stracił około 670 tys. zł
Według Wirtualnej Polski NFZ miał zakwestionować sposób rozliczenia świadczeń wykonanych w Piszu w 2023 roku i nakazać zwrot około 670 tys. zł.
Szpital miał złożyć zastrzeżenia do ustaleń kontroli, jednak zostały one odrzucone. Placówka nie zdecydowała się później na skierowanie sprawy do sądu administracyjnego.
Jak przekazał WP dyrektor szpitala Maciej Olesiński, pieniądze miały zostać potrącone z bieżących rozliczeń placówki z NFZ. W praktyce oznaczałoby to, że do kasy szpitala wpłynęło o około 670 tys. zł mniej.
Ponad 730 tys. zł wstrzymanych faktur
Po kontroli szpital miał przestać regulować część należności wobec lekarza. Według ustaleń WP placówka nie zapłaciła trzech faktur z 2024 roku i jednej z 2025 roku. Łączna wartość wstrzymanych płatności miała przekraczać 730 tys. zł.
Dr Grabarczyk skierował sprawę do Sądu Okręgowego w Olsztynie i domaga się wypłaty pieniędzy. Szpital ma z kolei twierdzić, że konsekwencje finansowe kontroli NFZ były bezpośrednio związane ze sposobem wykonywania i dokumentowania zabiegów przez lekarza.
Z akt sprawy, na które powołuje się Wirtualna Polska, miałoby wynikać, że w ocenie placówki procedury powinny być wykonywane ambulatoryjnie, a nie w ramach hospitalizacji.
Grabarczyk nie zgadza się z zarzutami
Dr Łukasz Grabarczyk odrzuca jednak takie stanowisko. W odpowiedzi przesłanej Wirtualnej Polsce podkreślał, że kontrola NFZ dotyczyła szpitala, a nie bezpośrednio jego jako lekarza. Zwracał też uwagę, że to placówka była stroną umowy z funduszem i odpowiadała za sposób rozliczania świadczeń.
Neurochirurg twierdzi również, że ustalenia kontroli nigdy nie zostały ocenione przez sąd, ponieważ szpital nie zdecydował się zaskarżyć decyzji NFZ.
– Ustalenia kontroli nie zostały zatem nigdy poddane ocenie sądu. Nie zgadzam się z nimi w zakresie wykonywanych przeze mnie świadczeń – przekazał WP. Lekarz zapowiada, że swoje dowody zamierza przedstawić przed Sądem Okręgowym w Olsztynie.
Ostry spór o raport NFZ
Z materiału Wirtualnej Polski wynika również, że dr Grabarczyk przygotował obszerną, 32-stronicową polemikę z raportem pokontrolnym NFZ.
Miał zarzucać kontrolerce stronniczość i tworzenie dokumentu pod z góry założoną tezę. Krytykował również umieszczenie w raporcie jego danych osobowych i numeru prawa wykonywania zawodu. Raport określił nawet mianem „instytucjonalnego ścieku”.
Lekarz zapowiadał prywatny akt oskarżenia o zniesławienie oraz pozew cywilny dotyczący naruszenia dóbr osobistych. Według informacji uzyskanych przez WP do czasu publikacji tekstu takie sprawy nie miały jednak trafić do sądu.
Zabiegi także w Mrągowie
Wirtualna Polska ustaliła, że dr Grabarczyk miał wykonywać zabiegi termolezji także w innych szpitalach. Jednym z nich miał być Szpital Mrągowski, z którym lekarz współpracował od lipca 2022 roku do końca 2023 roku.
Według WP tylko w pierwszym półroczu tej współpracy miał wykonać 127 zabiegów. Szpital nie podał jednak portalowi liczby świadczeń wykonanych w kolejnym roku ani wysokości wynagrodzenia lekarza.
Co istotne, według materiału Wirtualnej Polski ani sam szpital, ani NFZ nie prowadzili tam dotąd kontroli dotyczącej prawidłowości wykonywania i rozliczania tych procedur.
Sprawa wciąż pozostaje otwarta
Spór pomiędzy dr. Łukaszem Grabarczykiem a szpitalem w Piszu ma rozstrzygnąć Sąd Okręgowy w Olsztynie. W styczniu 2026 roku sąd miał wydać nakaz zapłaty żądanej przez lekarza kwoty, jednak szpital wniósł sprzeciw. W efekcie sprawa ma być rozpoznawana w zwykłym trybie. 15 maja 2026 roku sąd oddalił natomiast wniosek lekarza o zabezpieczenie roszczenia.
Na obecnym etapie nie ma więc prawomocnego rozstrzygnięcia przesądzającego odpowiedzialność którejkolwiek ze stron. Ustalenia dotyczące nieprawidłowości wynikają z kontroli NFZ oraz stanowiska szpitala opisanych przez Wirtualną Polskę, natomiast dr Łukasz Grabarczyk je kwestionuje.
źródło: Wirtualna Polska