Kiedyś otwierała dziesięć zakładek i porównywała oferty. Dziś pyta czat: gdzie przenocować, gdzie wypożyczyć łódkę, gdzie zjeść w Olsztynie. Odpowiedź przychodzi w kilka sekund i mieści zwykle trzy nazwy.
Dla firmy, która żyje z czterech miesięcy w roku, to zmiana wagi ciężkiej. Nie chodzi o modę na sztuczną inteligencję, tylko o to, gdzie zapada decyzja. Jeśli zapada w odpowiedzi czatu, a Ciebie w niej nie ma, klient nawet nie wie, że przeszedł obok Twojej oferty.
Skąd czat bierze te nazwy? Z tego, co przeczytały jego roboty. Każdy z dużych systemów ma własnego: ChatGPT wysyła GPTBota, Claude ClaudeBota, Perplexity swojego. Wchodzą na stronę tak jak przeglądarka, ale przedstawiają się inaczej. Ta różnica bywa kosztowna.
Wiele małych stron stoi na hostingu współdzielonym, gdzie włączona jest ochrona przed botami. Nie odróżnia ona robota ChatGPT od skryptu szukającego dziur w formularzu, więc blokuje oba. Strona działa normalnie dla gości, a dla czatu po prostu nie istnieje. Właściciel nie dostaje o tym żadnego sygnału. Audyt dostępności dla robotów pokazał firmę z porządną stroną i pełnym cennikiem, której serwer odsyłał robotom trzech największych czatów odmowę dostępu.
Co możesz zrobić w kwadrans.
Zajrzyj do pliku robots.txt. Wpisz adres swojej strony i dopisz na końcu /robots.txt. Poszukaj tam nazw GPTBot, ClaudeBot i PerplexityBot. Jeśli są przy nich blokady, masz odpowiedź.
Przejrzyj treść pod kątem pytań, które słyszysz przez telefon. Ile kosztuje doba w sezonie, czy przyjmujecie z psem, jak daleko do jeziora, do której czynna kuchnia. Model buduje odpowiedź z takich zdań, nie z opisu o rodzinnej tradycji i pięknych widokach.
Ujednolić dane. Ten sam telefon i adres na stronie, w wizytówce Google i w katalogach turystycznych. Trzy wersje danych to dla modelu trzy różne firmy, z których żadna nie wygląda wiarygodnie.
Pierwszą rzecz sprawdzisz bezpłatnie i bez rejestracji: citelyzer.com/pl/audyt-ai. Sprawdzi to CiteLyzer: odpytuje wskazaną stronę tak, jak robią to roboty czatów, i pokazuje, który z nich dostał odmowę. Wynik jest po kilku sekundach.
Nie załatwi to całej widoczności, bo o polecenie decyduje też to, co o firmie piszą inni: opinie gości, wzmianki w mediach, wpisy w katalogach turystycznych. Zamyka jednak sprawę najgłupszej z możliwych przyczyn: że nie ma Cię w odpowiedzi, bo roboty nigdy nie weszły na stronę.
Sezon zaczyna się planowaniem, a planowanie coraz częściej zaczyna się od jednego pytania zadanego czatowi. Warto wiedzieć, czy Twoja firma jest w zasięgu tej odpowiedzi, zanim ruszą rezerwacje.
I jeszcze jedno: sprawdzenie warto powtórzyć po każdej zmianie hostingu albo po włączeniu nowej ochrony na serwerze. Takie ustawienia zmieniają się bez powiadomienia dla właściciela strony.