To pierwsza reakcja większości osób zatrzymanych za jazdę po alkoholu, którym nigdy wcześniej nie zdarzyło się mieć do czynienia z wymiarem sprawiedliwości. Pytanie o więzienie pada niemal zawsze jako pierwsze.
Odpowiedź zależy od stężenia alkoholu i okoliczności zdarzenia. Zgodnie z art. 178a § 1 Kodeksu karnego, za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat, ale w praktyce przy pierwszym zatrzymaniu sąd znacznie częściej sięga po grzywnę albo ograniczenie wolności niż po karę izolacyjną. Szczegółowe omówienie tematu znajduje się w materiale o jazdzie po alkoholu.
Co realnie decyduje o wymiarze kary?
Sąd bierze pod uwagę przede wszystkim stężenie alkoholu we krwi, dotychczasową niekaralność sprawcy, okoliczności zdarzenia (czy doszło do kolizji, czy jazda odbywała się w porze nocnej przy pustych drogach) oraz postawę sprawcy po zatrzymaniu. Osoba niekarana, z niewielkim przekroczeniem progu nietrzeźwości, ma zwykle znacznie lepsze rokowania niż recydywista albo sprawca wypadku.
Niezależnie od wymiaru kary podstawowej, sąd obligatoryjnie orzeka zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 3 do 15 lat oraz świadczenie pieniężne na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym w wysokości od 5000 do 60000 zł. Te elementy kary są nieuniknione niezależnie od tego, czy sąd zdecyduje się na karę pozbawienia wolności.
Warunkowe umorzenie jako alternatywa
Przy niewielkim przekroczeniu progu nietrzeźwości i braku wcześniejszej karalności realną opcją bywa warunkowe umorzenie postępowania na podstawie art. 66 k.k. Wymaga to wykazania, że wina i społeczna szkodliwość czynu nie są znaczne. W praktyce sądy uwzględniają taki wniosek częściej przy stężeniu zbliżonym do dolnej granicy stanu nietrzeźwości.
Zatrzymanie prawa jazdy na miejscu kontroli następuje niezależnie od tego, jak zakończy się sprawa karna.