Mieszkańcy kilku bloków przy ul. Popiełuszki w Olsztynie zwracają uwagę na sytuację, która – jak twierdzą – od dłuższego czasu zakłóca spokój na osiedlu. Na klatkach schodowych pojawiły się nawet specjalne komunikaty skierowane do sąsiadów. Sprawą zajęła się policja.
Mieszkańcy ul. Popiełuszki szukają świadków
Do naszej redakcji wpłynął sygnał dotyczący sytuacji w rejonie budynków przy ul. Popiełuszki w Olsztynie. Z przekazanych nam informacji wynika, że mieszkańcy mają problem z zachowaniem grupy kilku chłopców w wieku około 9–12 lat.
Według relacji osoby, która zwróciła się do naszej redakcji, dzieci mają m.in. zaśmiecać teren osiedla, rzucać odpadami na prywatne balkony, niszczyć elementy małej architektury, uporczywie dzwonić domofonami do mieszkańców, używać wulgarnych słów wobec dorosłych oraz zaczepiać młodsze dzieci.
Sytuacja miała stać się na tyle uciążliwa, że na klatkach schodowych oraz tablicach ogłoszeniowych pojawiły się komunikaty, za pośrednictwem których mieszkańcy próbują dotrzeć do osób, które były świadkami podobnych zdarzeń lub zostały przez nie poszkodowane.
Autorzy sygnału podkreślają, że zależy im przede wszystkim na rozwiązaniu problemu i zapobiegnięciu jego eskalacji. – To realny, zaniepokojony głos społeczności, która boi się, że brak twardej reakcji na tym etapie doprowadzi w końcu do jakiegoś poważnego nieszczęścia – przekazano naszej redakcji.
Policja: nie otrzymaliśmy oficjalnego zawiadomienia
O sprawę zapytaliśmy Komendę Miejską Policji w Olsztynie. Stanowisko funkcjonariuszy różni się jednak od części informacji przekazanych w sygnale mieszkańców.
Anna Balińska poinformowała naszą redakcję, że do olsztyńskiej komendy nie wpłynęło dotychczas oficjalne zawiadomienie dotyczące opisanych zdarzeń. – Do chwili obecnej nie zgłosiła się do nas żadna osoba pokrzywdzona ani świadkowie opisywanych zdarzeń – przekazała rzeczniczka olsztyńskiej policji.
Funkcjonariusze zwracają jednocześnie uwagę, że zachowania osób nieletnich, takie jak zaśmiecanie czy niszczenie mienia, mogą być rozpatrywane w kontekście przejawów demoralizacji. Postępowania dotyczące tego rodzaju spraw prowadzone są przez sąd rodzinny i nieletnich.
Co ustalił dzielnicowy?
Choć policja nie otrzymała oficjalnego zawiadomienia ani nie zgłosili się do niej pokrzywdzeni lub świadkowie, informacje dotyczące sytuacji przy ul. Popiełuszki nie pozostały bez reakcji.
Jak poinformowała policja, w związku z pojawiającymi się sygnałami, sprawa została przekazana dzielnicowemu odpowiedzialnemu za ten rejon Olsztyna. Dzielnicowy rzeczywiście zajmował się sprawą chłopca, którego zachowanie zaniepokoiło mieszkankę osiedla. Dziecko miało używać wulgarnych słów względem dorosłych. Dzielnicowy skontaktował się z rodzicami chłopca i pouczył ich o niewłaściwym zachowaniu syna. Jak informuje nas Komenda Miejska Policji, zdarzenie miało raczej incydentalny charakter i dotyczyło jednego chłopca, a nie większej grupy.
źródło: KMP Olsztyn