Miała cieszyć mieszkańców od czterech lat, a pojawia się coraz więcej wątpliwości, czy w ogóle powstanie. Umowę z miastem zerwało już dwóch wykonawców, a urząd musiał zwrócić – z odsetkami – prawie 11 milionów dotacji. Sprawę centrum kultury bada prokuratura.
Inwestycja bez końca. Centrum kultury w Piszu wciąż nie powstało
Burzliwą historię centrum kultury w Piszu przybliżył tvn24.pl. Piski Dom Kultury miał być nowoczesnym, wielofunkcyjnym obiektem z dużą salą widowiskowo-kinową z zapleczem technicznym, salami muzycznymi, tanecznymi i warsztatowymi, a także przestrzeniami wystawienniczymi, pomieszczeniami dla organizacji i grup działających przy domu kultury, z nowoczesnym zapleczem technicznym, sanitarnym i komunikacyjnym.
Tak miało być. A jak jest? Inwestycja wciąż nie jest gotowa, miasto miało problemy z wykonawcami i musiało zwrócić miliony z unijnych funduszy. Obiekt miał być gotowy pod koniec 2022 r. Dwa lata wcześniej ruszyły roboty budowlane. Pierwsze problemy pojawiły się w czerwcu 2022 r. po tym jak władze Pisza rozwiązały umowę z firmą. Niezbędny był następny przetarg. Wykonawcę wybrano, termin oddania inwestycji do użytku się przedłużał, aż w końcu w czerwcu 2024 r. doszło do smutnej powtórki z rozrywki. Firma opuściła plac budowy.
Jak wyjaśnił burmistrz Pisza w rozmowie z tvn24.pl, współpraca z drugim wykonawcą zakończyła się po tym jak „wykonawcy nie udało się osiągnąć porozumienia w zakresie tak zwanych protokołów konieczności, obejmujących dodatkowe roboty i kwestie rozliczeniowe związane z realizacją inwestycji”.
Wydali dwa razy więcej, a budynku nadal nie ma. Prokuratura bada sprawę
Sprawą centrum kultury w Piszu zajęła się Najwyższa Izba Kontroli i opublikowała raport na ten temat. NIK zwrócił uwagę na szereg nieprawidłowości. Kontrolerom nie spodobało się m.in. „nierzetelne zlecenie i odbiór dokumentacji projektowej, wybór na wykonawcę nadzoru inwestorskiego osoby bez uprawnień i brak kontroli nad wykonawcami, skutkujący opóźnieniami i zerwaniem umowy przez obie firmy”. NIK ustalił też, że na inwestycję, której planowany koszt to 11 milionów złotych, wydano 2 razy więcej.
Dariusz Kiński, w rozmowie z tvn24.pl, ocenił, że wnioski z kontroli NIK to cenny materiał, pozwalający na – jak powiedział – „ocenę przebiegu inwestycji oraz wyciągnięcie wniosków na przyszłość”. Burmistrz Pisza tłumaczył, że centrum kultury realizowane było w bardzo trudnych warunkach, takich jak zmiana wykonawców, spory związane z zakresem robotów oraz koniecznością prowadzenia postępowań wyjaśniających i sądowych.
Centrum kultury w Piszu zajęła się prokuratura. Trwają przesłuchania świadków, zabezpieczono dokumentację. Nikomu nie przedstawiono jednak żadnych zarzutów, a postępowanie – jak ustalił tvn24.pl, toczy się w kierunku ewentualnego niedopełnienia obowiązków i niegospodarności.
Miasto oddało 11 milionów złotych dotacji
Problemem jest też zwrot dotacji z Unii Europejskiej, przeznaczonej na centrum kultury. Kilka miesięcy temu do władz miasta przyszło pismo ws. rozwiązania umowy z urzędem marszałkowskim. Miasto musiało zwrócić, z odsetkami, prawie 11 milionów złotych.
Burmistrz Pisza wierzy, że długo wyczekiwana, problematyczna inwestycja wreszcie powstanie. Może to jednak trochę potrwać. Nawet sam Dariusz Kiński nie chce już podawać planowanych kosztów i daty oddania centrum kultury do użytku.
źródło: tvn24.pl