Coraz trudniej o chwilę ciszy i zadumy na cmentarzu w Jezioranach. Nekropolia została zdominowana przez liczne ptaki, które hałasują i zanieczyszczają nagrobki. Mieszkańcy próbują radzić sobie na własną rękę, a władze zapowiadają zdecydowane działania.
Uciążliwa obecność ptaków na cmentarzu w Jezioranach
Cmentarz komunalny w Jezioranach stał się miejscem, które coraz częściej budzi frustrację odwiedzających. Wszystko przez duże skupiska gawronów i kawek, które upodobały sobie drzewa rosnące na jego terenie. Ptaki zakładają tam gniazda i praktycznie przez cały dzień są bardzo aktywne.
Hałas, który generują, utrudnia spokojne przebywanie na nekropolii. Odwiedzający podkreślają, że trudno w takich warunkach o skupienie czy chwilę refleksji.
Zabrudzone nagrobki i prowizoryczne zabezpieczenia
Jeszcze większym problemem niż hałas okazują się zanieczyszczenia. Ptasie odchody regularnie pokrywają nagrobki, przez co bliscy zmarłych muszą je bardzo często czyścić. Dla wielu osób to już zbyt uciążliwe. Mieszkańcy twierdzą, że nie pozostaje to bez wpływu na stan płyt nagrobkowych.
Część właścicieli nagrobków zdecydowała się na nietypowe rozwiązanie – zabezpieczają pomniki folią, aby ograniczyć zabrudzenia.
Problem nie ogranicza się wyłącznie do cmentarza. Jak wskazują mieszkańcy, ptasie kolonie występują także w innych częściach miejscowości, co dodatkowo potęguje skalę zjawiska.
Ochrona ptaków utrudnia szybkie działania
Sytuację komplikują przepisy dotyczące ochrony przyrody. Zarówno gawrony, jak i kawki są objęte ochroną, co oznacza, że ingerencja w ich siedliska jest ściśle ograniczona. Szczególnie istotny jest okres lęgowy, w którym nie można usuwać gniazd ani podejmować działań mogących zakłócić życie ptaków.
Władze rozważają pomoc sokolnika
Samorząd Jezioran zapowiada, że nie ignoruje problemu i szuka rozwiązań zgodnych z prawem. Jednym z rozważanych wariantów jest zatrudnienie sokolnika, który przy pomocy drapieżnych ptaków mógłby odstraszyć gawrony i kawki.
„Obecnie zbieramy wszystkie niezbędne zgody i prowadzimy rozmowy z sokolnikiem” – przekazał jeden z lokalnych radnych, jak podaje „Fakt”.
Zanim jednak jakiekolwiek działania zostaną wdrożone, konieczne jest uzyskanie odpowiednich opinii i zgód Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie. Efekty na pewno nie będą natychmiastowe, ponieważ obecny okres lęgowy znacząco ogranicza możliwości interwencji.
źródło: Fakt, TVP3 Olsztyn