Po prawomocnym wyroku w sprawie tragicznego wypadku adwokat nie zamierza iść do więzienia bez walki. Pierwsza decyzja sądu już zapadła, ale kluczowe rozstrzygnięcie dopiero przed nim.
Sąd nie zgodził się na wstrzymanie kary
Łódzki adwokat Paweł K., znany z głośnej sprawy wypadku pod Barczewem, podjął próbę wstrzymania wykonania kary więzienia. Jak informuje Radio Olsztyn, jego wniosek trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi.
Decyzja okazała się dla niego niekorzystna. Sąd odmówił wstrzymania wykonania kary, co oznacza, że skazany nie zdołał na tym etapie uniknąć odsiadki.
Adwokat ma plan B, by nie trafić za kratki
To jednak nie kończy jego działań. Paweł K. złożył również wniosek o odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego. W praktyce oznaczałoby to odbywanie wyroku w domu zamiast w zakładzie karnym.
Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Jak podaje Radio Olsztyn, konieczne jest spełnienie określonych warunków formalnych i technicznych.
„Wszystko zależy od zgody osób pełnoletnich, które zamieszkują razem ze skazanym oraz od możliwości technicznych nadzoru” – podaje Radio Olsztyn.
Chodzi m.in. o dostępność odpowiednich urządzeń monitorujących oraz ich zasięg.
Złagodzony wyrok dał mu taką możliwość
Jeszcze niedawno taki scenariusz nie był możliwy. Dopiero decyzja Sądu Okręgowego w Olsztynie zmieniła sytuację prawną adwokata.
W pierwszej instancji został skazany na dwa lata więzienia i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów. Po apelacji wyrok został złagodzony do roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności oraz czteroletniego zakazu prowadzenia pojazdów.
To właśnie niższy wymiar kary umożliwił mu ubieganie się o dozór elektroniczny.
Tragiczny wypadek pod Barczewem
Do zdarzenia doszło we wrześniu 2021 roku na trasie Barczewo – Jeziorany. Według ustaleń śledczych Paweł K., kierując Mercedesem, zjechał na przeciwny pas ruchu i doprowadził do czołowego zderzenia z audi.
W wyniku wypadku zginęły dwie kobiety – kierująca oraz pasażerka drugiego pojazdu.
Kontrowersje po słowach o „trumnach na kółkach”
Sprawa odbiła się szerokim echem w całej Polsce również z powodu zachowania adwokata po wypadku. W opublikowanym nagraniu sugerował on, że tragedia była wynikiem różnic w bezpieczeństwie pojazdów.
Jego słowa o „trumnach na kółkach” wywołały ogromne oburzenie opinii publicznej i do dziś są szeroko komentowane.
Decyzja, która zdecyduje o jego losie
Choć próba wstrzymania kary zakończyła się niepowodzeniem, wciąż istnieje szansa, że adwokat nie trafi do więzienia w tradycyjnej formie.
Ostateczna decyzja w sprawie dozoru elektronicznego będzie kluczowa – to ona przesądzi, czy Paweł K. rzeczywiście uniknie odsiadki za kratkami.
źródło: Radio Olsztyn