Po naszej publikacji o niewykorzystanych pieniądzach na ochronę ludności temat wyszedł daleko poza urzędową korespondencję. Wojewoda na antenie Radia Olsztyn przyznał, że miasto „nie podołało”, a radny sejmiku Paweł Warot zaczął domagać się wskazania odpowiedzialnych i mówić o możliwym referendum.
Inni poradzili sobie lepiej
23 marca redakcja TKO jako pierwsza poinformowała, że miasto nie skorzystało z dotacji i musiało zwrócić środki. Sprawa dotyczy pieniędzy z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Olsztyn miał limit 12,55 mln zł, ale złożył dwa wnioski na łączną kwotę 3,5 mln zł. Po korektach miasto otrzymało 2 mln zł. Za te pieniądze Olsztyn mógł kupić m.in. agregaty prądotwórcze i przyczepy do przewozu wody, ale żadnego z tych zadań nie udało się zrealizować. Co więcej, władze Olsztyna całą dotację zwróciły.
Na niekorzyść Olsztyna przemawiał także fakt, że lepiej poradziły sobie inne samorządy. Elbląg pozyskał 4,3 mln zł, Jonkowo 3 mln zł, Dywity 1,66 mln zł. Stawiguda ponad 1,55 mln zł. Barczewo ponad 1,12 mln zł. Purda ponad 755 tys. zł. Ratusz tłumaczył, że o fiasku zadecydowały m.in.: krótki termin, sytuacja rynkowa, ograniczona dostępność sprzętu, procedury zakupowe i brak zabezpieczonego wkładu własnego.
Do sprawy odniósł się Radosław Król, wojewoda warmińsko-mazurski. Na antenie Radia Olsztyn mówił: – Nie chcę tutaj usprawiedliwiać administracji olsztyńskiej, dlatego że Elbląg sobie świetnie poradził. Ełk w ostatnim momencie również przystąpił bardzo mocno do działania (…). Miasto tutaj rzeczywiście nie podołało i musiało zwrócić środki.
Tu nie chodzi o pieniądze, a o bezpieczeństwo
Sprawę podchwycił radny sejmiku Paweł Warot z PiS, który na zwołanej konferencji zaatakował prezydenta za niewykorzystane środki oraz premie, które trafiły do zarządzającymi spółkami miejskimi. – Z najwyższym oburzeniem i niedowierzaniem przyjmuję informację o całkowitym niewykorzystaniu przez Miasto Olsztyn środków przeznaczonych na obronę cywilną – pisze w liście do prezydenta Warot. – Podkreślam jasno: tu nie chodzi o pieniądze – tu chodzi o bezpieczeństwo ludzi.
Radny domaga się „natychmiastowych i konkretnych odpowiedzi”. Pyta m.in., kto personalnie odpowiadał za doprowadzenie do tej sytuacji, czy prezydent miasta był informowany o ryzyku utraty środków, czy doszło do zaniedbań oraz czy będą konsekwencje personalne i dymisje.
Radny nie wykluczył także zbiórki podpisów pod wnioskiem o rozpisanie referendum w sprawie odwołania prezydenta Olsztyna.
Czy Olsztyn się zrehabilituje?
Jak mówił w Radiu Olsztyn wojewoda w tym roku do województwa trafi większa pula pieniędzy — ok. 205 mln zł, z czego 90 proc. ponownie ma zostać przeznaczone dla samorządów. To oznacza, że Olsztyn w kolejnej odsłonie programu będzie miał okazję pokazać, czy wyciągnął wnioski z ubiegłorocznych problemów i potrafi skutecznie sięgnąć po środki na ochronę ludności