Zdarzenie z 14 stycznia wieczorem przez kilka dni budziło duże emocje i liczne komentarze mieszkańców. Złamany autobus, stojący tuż przy latarni w centrum Olsztyna wyglądał zaskakująco, a w sieci pojawiły się sprzeczne wersje wydarzeń. Dopiero teraz policja przekazała szczegóły, które wyjaśniają, co naprawdę się stało.
Zdarzenie z udziałem olsztyńskiego autobusu komunikacji miejskiej i fala spekulacji
14 stycznia wieczorem w centrum Olsztyna, w rejonie Ratusza, autobus komunikacji miejskiej zablokował skrzyżowanie. Pojazd był ustawiony pod nietypowym kątem, częściowo oparty o latarnię, co sprawiało wrażenie, jakby doszło do poważnego wypadku lub awarii.
W komentarzach pojawiały się pytania o stan techniczny autobusu, warunki panujące na drodze oraz zarządzanie ruchem w centrum miasta.
Dlaczego autobus zatrzymał się na skrzyżowaniu?
Jak wynika z informacji przekazanych przez policję, autobus nie uległ awarii. Powodem całej sytuacji był brak możliwości wykonania manewru skrętu w lewo spowodowany warunkami na drodze. Kierowca autobusu zatrzymał pojazd w obrębie skrzyżowania, ponieważ dalsza jazda była niemożliwa.
„Autobus komunikacji miejskiej stanął w obrębie skrzyżowania po tym, jak nie był w stanie wykonać manewru skrętu w lewo” – przekazał podkom. Jacek Wilczewski z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.
To właśnie ten moment uchwycono na zdjęciach, które później wywołały lawinę komentarzy.
Kolizja z samochodem osobowym
Gdy autobus był już unieruchomiony, do zdarzenia włączył się kolejny uczestnik ruchu. 35-letni kierowca samochodu marki Renault próbował ominąć stojący pojazd komunikacji miejskiej. Na śliskiej nawierzchni stracił jednak panowanie nad autem.
„Kierujący renault, próbując ominąć stojący autobus, wpadł w poślizg i uderzył w jego tył” – wyjaśnił podkom. Jacek Wilczewski z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie
Kolizja wyglądała groźnie, jednak – jak podkreślają funkcjonariusze – nikt nie odniósł obrażeń.
Mandat i zakończenie sprawy
Na miejsce wezwano policję, która zabezpieczyła zdarzenie i ustaliła jego przebieg. Odpowiedzialnością za kolizję obciążono kierowcę samochodu osobowego. Mężczyzna został ukarany mandatem karnym.
Zdarzenie nie zostało zakwalifikowane jako wypadek drogowy. Po usunięciu pojazdów ruch w centrum Olsztyna wrócił do normy.


