\nProces Roberta Z. rozpoczął się we wtorek. Oskarżony w pierwszym dniu procesu nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, w których przyznał się jedynie do oddania strzałów z pistoletu, ale nie do zamiaru zabicia Ewy Z. i Ryszarda B.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131795,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNa Robercie Z. oprócz zarzutu usiłowania zabójstwa dwóch osób ciąży również zarzut stosowania wobec Ewy Z. przemocy w celu zmuszenia jej do określonego zachowania – wepchnięcia do samochodu wbrew jej woli.\n\n\n\nProces Roberta Z. rozpoczął się we wtorek. Oskarżony w pierwszym dniu procesu nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, w których przyznał się jedynie do oddania strzałów z pistoletu, ale nie do zamiaru zabicia Ewy Z. i Ryszarda B.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131795,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW pewnym momencie Ewa Z. wydostała się z pojazdu i zaczęła uciekać w stronę mieszkania rodziców. Po drodze spotkała ojca, któremu powiedziała, że jej mąż ma broń palną i zaraz ich zabije. Gdy pokrzywdzeni byli już przed drzwiami mieszkania, Robert Z. miał oddać w ich kierunku kilka strzałów, a kolejne dwa, kiedy oboje wbiegli już do mieszkania. Następnie Robert Z. wsiadł do samochodu i odjechał w nieznanym kierunku.\n\n\n\nNa Robercie Z. oprócz zarzutu usiłowania zabójstwa dwóch osób ciąży również zarzut stosowania wobec Ewy Z. przemocy w celu zmuszenia jej do określonego zachowania – wepchnięcia do samochodu wbrew jej woli.\n\n\n\nProces Roberta Z. rozpoczął się we wtorek. Oskarżony w pierwszym dniu procesu nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, w których przyznał się jedynie do oddania strzałów z pistoletu, ale nie do zamiaru zabicia Ewy Z. i Ryszarda B.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131795,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nFeralnego dnia, gdy Ewa Z. po pracy wróciła do domu, między małżonkami doszło do kolejnej kłótni. Robert Z. zażądał od małżonki, aby wytłumaczyła się ze swojego postępowania w obecności postronnej osoby. Nakazał żonie, by ta poszła z nim do samochodu, a kiedy spotkał się z odmową, sięgnął po pistolet. Wyciągnął żonę z mieszkania (popychał ją i ciągnął za włosy), a następnie – krzyczącą i wzywającą pomocy – wepchnął do samochodu.\n\n\n\nW pewnym momencie Ewa Z. wydostała się z pojazdu i zaczęła uciekać w stronę mieszkania rodziców. Po drodze spotkała ojca, któremu powiedziała, że jej mąż ma broń palną i zaraz ich zabije. Gdy pokrzywdzeni byli już przed drzwiami mieszkania, Robert Z. miał oddać w ich kierunku kilka strzałów, a kolejne dwa, kiedy oboje wbiegli już do mieszkania. Następnie Robert Z. wsiadł do samochodu i odjechał w nieznanym kierunku.\n\n\n\nNa Robercie Z. oprócz zarzutu usiłowania zabójstwa dwóch osób ciąży również zarzut stosowania wobec Ewy Z. przemocy w celu zmuszenia jej do określonego zachowania – wepchnięcia do samochodu wbrew jej woli.\n\n\n\nProces Roberta Z. rozpoczął się we wtorek. Oskarżony w pierwszym dniu procesu nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, w których przyznał się jedynie do oddania strzałów z pistoletu, ale nie do zamiaru zabicia Ewy Z. i Ryszarda B.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131795,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW późniejszym czasie relacje pomiędzy małżonkami pogorszyły się. Ewa Z. wypominała mężowi m.in., że nadużywa alkoholu. Robert Z. zarzucał żonie niewierność. Na tym tle doszło pomiędzy nimi do kłótni, w konsekwencji której podjęli decyzję o rozstaniu.\n\n\n\nFeralnego dnia, gdy Ewa Z. po pracy wróciła do domu, między małżonkami doszło do kolejnej kłótni. Robert Z. zażądał od małżonki, aby wytłumaczyła się ze swojego postępowania w obecności postronnej osoby. Nakazał żonie, by ta poszła z nim do samochodu, a kiedy spotkał się z odmową, sięgnął po pistolet. Wyciągnął żonę z mieszkania (popychał ją i ciągnął za włosy), a następnie – krzyczącą i wzywającą pomocy – wepchnął do samochodu.\n\n\n\nW pewnym momencie Ewa Z. wydostała się z pojazdu i zaczęła uciekać w stronę mieszkania rodziców. Po drodze spotkała ojca, któremu powiedziała, że jej mąż ma broń palną i zaraz ich zabije. Gdy pokrzywdzeni byli już przed drzwiami mieszkania, Robert Z. miał oddać w ich kierunku kilka strzałów, a kolejne dwa, kiedy oboje wbiegli już do mieszkania. Następnie Robert Z. wsiadł do samochodu i odjechał w nieznanym kierunku.\n\n\n\nNa Robercie Z. oprócz zarzutu usiłowania zabójstwa dwóch osób ciąży również zarzut stosowania wobec Ewy Z. przemocy w celu zmuszenia jej do określonego zachowania – wepchnięcia do samochodu wbrew jej woli.\n\n\n\nProces Roberta Z. rozpoczął się we wtorek. Oskarżony w pierwszym dniu procesu nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, w których przyznał się jedynie do oddania strzałów z pistoletu, ale nie do zamiaru zabicia Ewy Z. i Ryszarda B.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131795,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW tym samym domu, ale z osobnym wejściem, mieszkali także rodzice Ewy Z. Początkowo relacje małżeńskie układały się poprawnie. Pasją Roberta Z. było strzelanie; należał do sportowego klubu strzeleckiego. \n\n\n\nW późniejszym czasie relacje pomiędzy małżonkami pogorszyły się. Ewa Z. wypominała mężowi m.in., że nadużywa alkoholu. Robert Z. zarzucał żonie niewierność. Na tym tle doszło pomiędzy nimi do kłótni, w konsekwencji której podjęli decyzję o rozstaniu.\n\n\n\nFeralnego dnia, gdy Ewa Z. po pracy wróciła do domu, między małżonkami doszło do kolejnej kłótni. Robert Z. zażądał od małżonki, aby wytłumaczyła się ze swojego postępowania w obecności postronnej osoby. Nakazał żonie, by ta poszła z nim do samochodu, a kiedy spotkał się z odmową, sięgnął po pistolet. Wyciągnął żonę z mieszkania (popychał ją i ciągnął za włosy), a następnie – krzyczącą i wzywającą pomocy – wepchnął do samochodu.\n\n\n\nW pewnym momencie Ewa Z. wydostała się z pojazdu i zaczęła uciekać w stronę mieszkania rodziców. Po drodze spotkała ojca, któremu powiedziała, że jej mąż ma broń palną i zaraz ich zabije. Gdy pokrzywdzeni byli już przed drzwiami mieszkania, Robert Z. miał oddać w ich kierunku kilka strzałów, a kolejne dwa, kiedy oboje wbiegli już do mieszkania. Następnie Robert Z. wsiadł do samochodu i odjechał w nieznanym kierunku.\n\n\n\nNa Robercie Z. oprócz zarzutu usiłowania zabójstwa dwóch osób ciąży również zarzut stosowania wobec Ewy Z. przemocy w celu zmuszenia jej do określonego zachowania – wepchnięcia do samochodu wbrew jej woli.\n\n\n\nProces Roberta Z. rozpoczął się we wtorek. Oskarżony w pierwszym dniu procesu nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, w których przyznał się jedynie do oddania strzałów z pistoletu, ale nie do zamiaru zabicia Ewy Z. i Ryszarda B.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131795,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWedług ustaleń prokuratora małżonkowie Robert Z. i Ewa Z. wraz z dzieckiem mieszkali w domu jednorodzinnym w jednej z miejscowości na terenie gminy Lubomino.\n\n\n\nW tym samym domu, ale z osobnym wejściem, mieszkali także rodzice Ewy Z. Początkowo relacje małżeńskie układały się poprawnie. Pasją Roberta Z. było strzelanie; należał do sportowego klubu strzeleckiego. \n\n\n\nW późniejszym czasie relacje pomiędzy małżonkami pogorszyły się. Ewa Z. wypominała mężowi m.in., że nadużywa alkoholu. Robert Z. zarzucał żonie niewierność. Na tym tle doszło pomiędzy nimi do kłótni, w konsekwencji której podjęli decyzję o rozstaniu.\n\n\n\nFeralnego dnia, gdy Ewa Z. po pracy wróciła do domu, między małżonkami doszło do kolejnej kłótni. Robert Z. zażądał od małżonki, aby wytłumaczyła się ze swojego postępowania w obecności postronnej osoby. Nakazał żonie, by ta poszła z nim do samochodu, a kiedy spotkał się z odmową, sięgnął po pistolet. Wyciągnął żonę z mieszkania (popychał ją i ciągnął za włosy), a następnie – krzyczącą i wzywającą pomocy – wepchnął do samochodu.\n\n\n\nW pewnym momencie Ewa Z. wydostała się z pojazdu i zaczęła uciekać w stronę mieszkania rodziców. Po drodze spotkała ojca, któremu powiedziała, że jej mąż ma broń palną i zaraz ich zabije. Gdy pokrzywdzeni byli już przed drzwiami mieszkania, Robert Z. miał oddać w ich kierunku kilka strzałów, a kolejne dwa, kiedy oboje wbiegli już do mieszkania. Następnie Robert Z. wsiadł do samochodu i odjechał w nieznanym kierunku.\n\n\n\nNa Robercie Z. oprócz zarzutu usiłowania zabójstwa dwóch osób ciąży również zarzut stosowania wobec Ewy Z. przemocy w celu zmuszenia jej do określonego zachowania – wepchnięcia do samochodu wbrew jej woli.\n\n\n\nProces Roberta Z. rozpoczął się we wtorek. Oskarżony w pierwszym dniu procesu nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, w których przyznał się jedynie do oddania strzałów z pistoletu, ale nie do zamiaru zabicia Ewy Z. i Ryszarda B.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131795,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSprawa dotyczy zdarzenia, do którego doszło 30 listopada 2020 r. na terenie jednej z posesji w gminie Lubomino. Zdaniem oskarżyciela Robert Z., działając z zamiarem pozbawienia życia teścia Ryszarda B. i żony Ewy Z., oddał w ich kierunku kilka strzałów z pistoletu, raniąc swojego teścia w rękę. Oskarżony zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na ucieczkę pokrzywdzonych.\n\n\n\nWedług ustaleń prokuratora małżonkowie Robert Z. i Ewa Z. wraz z dzieckiem mieszkali w domu jednorodzinnym w jednej z miejscowości na terenie gminy Lubomino.\n\n\n\nW tym samym domu, ale z osobnym wejściem, mieszkali także rodzice Ewy Z. Początkowo relacje małżeńskie układały się poprawnie. Pasją Roberta Z. było strzelanie; należał do sportowego klubu strzeleckiego. \n\n\n\nW późniejszym czasie relacje pomiędzy małżonkami pogorszyły się. Ewa Z. wypominała mężowi m.in., że nadużywa alkoholu. Robert Z. zarzucał żonie niewierność. Na tym tle doszło pomiędzy nimi do kłótni, w konsekwencji której podjęli decyzję o rozstaniu.\n\n\n\nFeralnego dnia, gdy Ewa Z. po pracy wróciła do domu, między małżonkami doszło do kolejnej kłótni. Robert Z. zażądał od małżonki, aby wytłumaczyła się ze swojego postępowania w obecności postronnej osoby. Nakazał żonie, by ta poszła z nim do samochodu, a kiedy spotkał się z odmową, sięgnął po pistolet. Wyciągnął żonę z mieszkania (popychał ją i ciągnął za włosy), a następnie – krzyczącą i wzywającą pomocy – wepchnął do samochodu.\n\n\n\nW pewnym momencie Ewa Z. wydostała się z pojazdu i zaczęła uciekać w stronę mieszkania rodziców. Po drodze spotkała ojca, któremu powiedziała, że jej mąż ma broń palną i zaraz ich zabije. Gdy pokrzywdzeni byli już przed drzwiami mieszkania, Robert Z. miał oddać w ich kierunku kilka strzałów, a kolejne dwa, kiedy oboje wbiegli już do mieszkania. Następnie Robert Z. wsiadł do samochodu i odjechał w nieznanym kierunku.\n\n\n\nNa Robercie Z. oprócz zarzutu usiłowania zabójstwa dwóch osób ciąży również zarzut stosowania wobec Ewy Z. przemocy w celu zmuszenia jej do określonego zachowania – wepchnięcia do samochodu wbrew jej woli.\n\n\n\nProces Roberta Z. rozpoczął się we wtorek. Oskarżony w pierwszym dniu procesu nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, w których przyznał się jedynie do oddania strzałów z pistoletu, ale nie do zamiaru zabicia Ewy Z. i Ryszarda B.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131795,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak przypomniał we wtorek rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie Olgierd Dąbrowski-Żegalski, prokurator Prokuratury Rejonowej w Lidzbarku Warmińskim 19 października tego roku skierował do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Robertowi Z. oskarżonemu m.in. o usiłowanie dokonania zabójstwa dwóch osób przy użyciu broni palnej.\n\n\n\nSprawa dotyczy zdarzenia, do którego doszło 30 listopada 2020 r. na terenie jednej z posesji w gminie Lubomino. Zdaniem oskarżyciela Robert Z., działając z zamiarem pozbawienia życia teścia Ryszarda B. i żony Ewy Z., oddał w ich kierunku kilka strzałów z pistoletu, raniąc swojego teścia w rękę. Oskarżony zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na ucieczkę pokrzywdzonych.\n\n\n\nWedług ustaleń prokuratora małżonkowie Robert Z. i Ewa Z. wraz z dzieckiem mieszkali w domu jednorodzinnym w jednej z miejscowości na terenie gminy Lubomino.\n\n\n\nW tym samym domu, ale z osobnym wejściem, mieszkali także rodzice Ewy Z. Początkowo relacje małżeńskie układały się poprawnie. Pasją Roberta Z. było strzelanie; należał do sportowego klubu strzeleckiego. \n\n\n\nW późniejszym czasie relacje pomiędzy małżonkami pogorszyły się. Ewa Z. wypominała mężowi m.in., że nadużywa alkoholu. Robert Z. zarzucał żonie niewierność. Na tym tle doszło pomiędzy nimi do kłótni, w konsekwencji której podjęli decyzję o rozstaniu.\n\n\n\nFeralnego dnia, gdy Ewa Z. po pracy wróciła do domu, między małżonkami doszło do kolejnej kłótni. Robert Z. zażądał od małżonki, aby wytłumaczyła się ze swojego postępowania w obecności postronnej osoby. Nakazał żonie, by ta poszła z nim do samochodu, a kiedy spotkał się z odmową, sięgnął po pistolet. Wyciągnął żonę z mieszkania (popychał ją i ciągnął za włosy), a następnie – krzyczącą i wzywającą pomocy – wepchnął do samochodu.\n\n\n\nW pewnym momencie Ewa Z. wydostała się z pojazdu i zaczęła uciekać w stronę mieszkania rodziców. Po drodze spotkała ojca, któremu powiedziała, że jej mąż ma broń palną i zaraz ich zabije. Gdy pokrzywdzeni byli już przed drzwiami mieszkania, Robert Z. miał oddać w ich kierunku kilka strzałów, a kolejne dwa, kiedy oboje wbiegli już do mieszkania. Następnie Robert Z. wsiadł do samochodu i odjechał w nieznanym kierunku.\n\n\n\nNa Robercie Z. oprócz zarzutu usiłowania zabójstwa dwóch osób ciąży również zarzut stosowania wobec Ewy Z. przemocy w celu zmuszenia jej do określonego zachowania – wepchnięcia do samochodu wbrew jej woli.\n\n\n\nProces Roberta Z. rozpoczął się we wtorek. Oskarżony w pierwszym dniu procesu nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, w których przyznał się jedynie do oddania strzałów z pistoletu, ale nie do zamiaru zabicia Ewy Z. i Ryszarda B.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131795,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się we wtorek proces Roberta Z. oskarżonego o próbę zabójstwa żony i teścia przy użyciu broni palnej. Mężczyzna należał do sportowego klubu strzeleckiego, broń i amunicję posiadał legalnie. W pierwszym dniu procesu nie przyznał się do winy.\n\n\n\nJak przypomniał we wtorek rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie Olgierd Dąbrowski-Żegalski, prokurator Prokuratury Rejonowej w Lidzbarku Warmińskim 19 października tego roku skierował do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Robertowi Z. oskarżonemu m.in. o usiłowanie dokonania zabójstwa dwóch osób przy użyciu broni palnej.\n\n\n\nSprawa dotyczy zdarzenia, do którego doszło 30 listopada 2020 r. na terenie jednej z posesji w gminie Lubomino. Zdaniem oskarżyciela Robert Z., działając z zamiarem pozbawienia życia teścia Ryszarda B. i żony Ewy Z., oddał w ich kierunku kilka strzałów z pistoletu, raniąc swojego teścia w rękę. Oskarżony zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na ucieczkę pokrzywdzonych.\n\n\n\nWedług ustaleń prokuratora małżonkowie Robert Z. i Ewa Z. wraz z dzieckiem mieszkali w domu jednorodzinnym w jednej z miejscowości na terenie gminy Lubomino.\n\n\n\nW tym samym domu, ale z osobnym wejściem, mieszkali także rodzice Ewy Z. Początkowo relacje małżeńskie układały się poprawnie. Pasją Roberta Z. było strzelanie; należał do sportowego klubu strzeleckiego. \n\n\n\nW późniejszym czasie relacje pomiędzy małżonkami pogorszyły się. Ewa Z. wypominała mężowi m.in., że nadużywa alkoholu. Robert Z. zarzucał żonie niewierność. Na tym tle doszło pomiędzy nimi do kłótni, w konsekwencji której podjęli decyzję o rozstaniu.\n\n\n\nFeralnego dnia, gdy Ewa Z. po pracy wróciła do domu, między małżonkami doszło do kolejnej kłótni. Robert Z. zażądał od małżonki, aby wytłumaczyła się ze swojego postępowania w obecności postronnej osoby. Nakazał żonie, by ta poszła z nim do samochodu, a kiedy spotkał się z odmową, sięgnął po pistolet. Wyciągnął żonę z mieszkania (popychał ją i ciągnął za włosy), a następnie – krzyczącą i wzywającą pomocy – wepchnął do samochodu.\n\n\n\nW pewnym momencie Ewa Z. wydostała się z pojazdu i zaczęła uciekać w stronę mieszkania rodziców. Po drodze spotkała ojca, któremu powiedziała, że jej mąż ma broń palną i zaraz ich zabije. Gdy pokrzywdzeni byli już przed drzwiami mieszkania, Robert Z. miał oddać w ich kierunku kilka strzałów, a kolejne dwa, kiedy oboje wbiegli już do mieszkania. Następnie Robert Z. wsiadł do samochodu i odjechał w nieznanym kierunku.\n\n\n\nNa Robercie Z. oprócz zarzutu usiłowania zabójstwa dwóch osób ciąży również zarzut stosowania wobec Ewy Z. przemocy w celu zmuszenia jej do określonego zachowania – wepchnięcia do samochodu wbrew jej woli.\n\n\n\nProces Roberta Z. rozpoczął się we wtorek. Oskarżony w pierwszym dniu procesu nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, w których przyznał się jedynie do oddania strzałów z pistoletu, ale nie do zamiaru zabicia Ewy Z. i Ryszarda B.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131795,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Robert Z. stanął przed Sądem Okręgowym w Olsztynie oskarżony o usiłowanie zabójstwa żony i teścia za pomocą broni palnej. Zdaniem oskarżyciela mężczyzna oddał kilka strzałów z pistoletu w stronę swoich bliskich, raniąc teścia w rękę, jednak nie udało mu się zrealizować zamierzonego celu ze względu na ucieczkę poszkodowanych.
reklama
Robert Z. legalnie posiadał broń i amunicję, bowiem był członkiem sportowego klubu strzeleckiego. W pierwszym dniu procesu oskarżony nie przyznał się do winy. Zgodnie z aktami oskarżenia, w dniu 30 listopada 2020 roku doszło do zdarzenia na terenie posesji w gminie Lubomino; małżonkowie Ewa Z. i Robert Z. wraz z dzieckiem mieszkali w domu jednorodzinnym na tejże posesji.
Małżeństwo miało kłopoty w związku, m.in. Ewa Z. wypominała mężowi nadużywanie alkoholu, a Robert Z. oskarżał żonę o niewierność. Tego dnia Ewa Z. wróciła z pracy do domu, gdzie doszło do kolejnej kłótni. Robert chciał, aby wytłumaczyła się ze swojego zachowania wobec innej osoby, jednak gdy spotkał się z jej odmową, sięgnął po pistolet. Następnie wyciągnął żonę z mieszkania (popychał ją i ciągnął za włosy) i krzyczącą i wzywającą pomocy wepchnął do samochodu.
reklama
Ewa Z. zdołała uciec z pojazdu i wejść do mieszkania swoich rodziców. Robert Z. zaś oddał kilka strzałów w kierunku małżonków. Oskarżony odpowiada również za stosowanie przemocy wobec Ewy Z. w celu zmuszenia jej do posłuszeństwa i wepchnięcia jej do samochodu wbrew woli.
W pierwszym dniu procesu Robert Z. nie przyznał się do popełnienia zbrodni i jedynie przyznał do oddania strzałów z pistoletu. Proces wciąż się toczy.