\nZaznaczyła, że sprawa była szczególnie tragiczna, matka zginęła niemal na oczach synów, a ci nie mogli jej uratować. Przypominała, co mówił oskarżony w swoim wystąpieniu na rozprawie przed sądem apelacyjnym (w piątek na publikację wyroku nie został dowieziony z aresztu), gdy podkreślał, że kochał żonę i nie wyobrażał sobie rozwodu. \"W naszej ocenie, ta miłość, deklaracje jawią się jako czysty frazes (...). Miłość prawdziwa nie może i nie powinna zabijać. Zabija tylko miłość skupiona na własnych potrzebach, własnym cierpieniu, miłość egoistyczna. Taki stan rzeczy zaistniał w realiach tej sprawy. W istocie to zdeterminowało postępowanie oskarżonego\" - zakończyła sędzia Kamińska. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129296,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd odwoławczy nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących, ale też nie zgodził się z argumentami prokuratury, że właściwą karą jest dożywocie. \"Nawet najwyższy stopień szkodliwości czynu i winy sprawcy nie uzasadnia jeszcze orzekania dożywocia, jeżeli cel tej kary może spełnić kara 25 lat pozbawienia wolności\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nZaznaczyła, że sprawa była szczególnie tragiczna, matka zginęła niemal na oczach synów, a ci nie mogli jej uratować. Przypominała, co mówił oskarżony w swoim wystąpieniu na rozprawie przed sądem apelacyjnym (w piątek na publikację wyroku nie został dowieziony z aresztu), gdy podkreślał, że kochał żonę i nie wyobrażał sobie rozwodu. \"W naszej ocenie, ta miłość, deklaracje jawią się jako czysty frazes (...). Miłość prawdziwa nie może i nie powinna zabijać. Zabija tylko miłość skupiona na własnych potrzebach, własnym cierpieniu, miłość egoistyczna. Taki stan rzeczy zaistniał w realiach tej sprawy. W istocie to zdeterminowało postępowanie oskarżonego\" - zakończyła sędzia Kamińska. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129296,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Niestety, nic takiego w realiach tej sprawy nie miało miejsca. Niewątpliwie zazdrość kierowała postępowaniem oskarżonego\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nSąd odwoławczy nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących, ale też nie zgodził się z argumentami prokuratury, że właściwą karą jest dożywocie. \"Nawet najwyższy stopień szkodliwości czynu i winy sprawcy nie uzasadnia jeszcze orzekania dożywocia, jeżeli cel tej kary może spełnić kara 25 lat pozbawienia wolności\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nZaznaczyła, że sprawa była szczególnie tragiczna, matka zginęła niemal na oczach synów, a ci nie mogli jej uratować. Przypominała, co mówił oskarżony w swoim wystąpieniu na rozprawie przed sądem apelacyjnym (w piątek na publikację wyroku nie został dowieziony z aresztu), gdy podkreślał, że kochał żonę i nie wyobrażał sobie rozwodu. \"W naszej ocenie, ta miłość, deklaracje jawią się jako czysty frazes (...). Miłość prawdziwa nie może i nie powinna zabijać. Zabija tylko miłość skupiona na własnych potrzebach, własnym cierpieniu, miłość egoistyczna. Taki stan rzeczy zaistniał w realiach tej sprawy. W istocie to zdeterminowało postępowanie oskarżonego\" - zakończyła sędzia Kamińska. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129296,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWyjaśniała, dlaczego nie była to zbrodnia w tzw. afekcie, czyli sprawca nie działał pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami. Sędzia mówiła, że mężczyzna od miesiąca wiedział o romansie żony i o tym, że chce ona odejść; sam próbował też odnaleźć się w innym związku, spakował rzeczy żony; wyjaśniała też, że trudno tu mówić o wzburzeniu uzasadnionym okolicznościami, które \"w ocenach społecznych mogą zasługiwać na pewne zrozumienie\".\n\n\n\n\"Niestety, nic takiego w realiach tej sprawy nie miało miejsca. Niewątpliwie zazdrość kierowała postępowaniem oskarżonego\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nSąd odwoławczy nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących, ale też nie zgodził się z argumentami prokuratury, że właściwą karą jest dożywocie. \"Nawet najwyższy stopień szkodliwości czynu i winy sprawcy nie uzasadnia jeszcze orzekania dożywocia, jeżeli cel tej kary może spełnić kara 25 lat pozbawienia wolności\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nZaznaczyła, że sprawa była szczególnie tragiczna, matka zginęła niemal na oczach synów, a ci nie mogli jej uratować. Przypominała, co mówił oskarżony w swoim wystąpieniu na rozprawie przed sądem apelacyjnym (w piątek na publikację wyroku nie został dowieziony z aresztu), gdy podkreślał, że kochał żonę i nie wyobrażał sobie rozwodu. \"W naszej ocenie, ta miłość, deklaracje jawią się jako czysty frazes (...). Miłość prawdziwa nie może i nie powinna zabijać. Zabija tylko miłość skupiona na własnych potrzebach, własnym cierpieniu, miłość egoistyczna. Taki stan rzeczy zaistniał w realiach tej sprawy. W istocie to zdeterminowało postępowanie oskarżonego\" - zakończyła sędzia Kamińska. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129296,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSędzia Alina Kamińska w ustnym uzasadnieniu wyroku mówiła - odwołując się do opinii tych biegłych - że próba samobójcza oskarżonego miała charakter \"sytuacyjny\". Podkreślała, że ta próba w żaden sposób nie uwalnia go od winy i nie wpływa na wnioski sądu pierwszej instancji, co do zamiaru zabójstwa.\n\n\n\nWyjaśniała, dlaczego nie była to zbrodnia w tzw. afekcie, czyli sprawca nie działał pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami. Sędzia mówiła, że mężczyzna od miesiąca wiedział o romansie żony i o tym, że chce ona odejść; sam próbował też odnaleźć się w innym związku, spakował rzeczy żony; wyjaśniała też, że trudno tu mówić o wzburzeniu uzasadnionym okolicznościami, które \"w ocenach społecznych mogą zasługiwać na pewne zrozumienie\".\n\n\n\n\"Niestety, nic takiego w realiach tej sprawy nie miało miejsca. Niewątpliwie zazdrość kierowała postępowaniem oskarżonego\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nSąd odwoławczy nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących, ale też nie zgodził się z argumentami prokuratury, że właściwą karą jest dożywocie. \"Nawet najwyższy stopień szkodliwości czynu i winy sprawcy nie uzasadnia jeszcze orzekania dożywocia, jeżeli cel tej kary może spełnić kara 25 lat pozbawienia wolności\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nZaznaczyła, że sprawa była szczególnie tragiczna, matka zginęła niemal na oczach synów, a ci nie mogli jej uratować. Przypominała, co mówił oskarżony w swoim wystąpieniu na rozprawie przed sądem apelacyjnym (w piątek na publikację wyroku nie został dowieziony z aresztu), gdy podkreślał, że kochał żonę i nie wyobrażał sobie rozwodu. \"W naszej ocenie, ta miłość, deklaracje jawią się jako czysty frazes (...). Miłość prawdziwa nie może i nie powinna zabijać. Zabija tylko miłość skupiona na własnych potrzebach, własnym cierpieniu, miłość egoistyczna. Taki stan rzeczy zaistniał w realiach tej sprawy. W istocie to zdeterminowało postępowanie oskarżonego\" - zakończyła sędzia Kamińska. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129296,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSprawstwo oskarżonego jest kwestią bezdyskusyjną, wziął nóż, by zabić żonę, miał w pełni zachowaną zdolność rozumienia czynu i kierowania swoim postępowaniem, a próba samobójcza, to niejako usprawiedliwianie swego postępowania - uzasadniał sąd apelacyjny. Nie zgodził się z oceną obrony, że niejasne, niepełne czy sprzeczne były opinie zespołu psychologów i psychiatrów, co do osobowości mężczyzny i jego stanu emocjonalnego w chwili zbrodni.\n\n\n\nSędzia Alina Kamińska w ustnym uzasadnieniu wyroku mówiła - odwołując się do opinii tych biegłych - że próba samobójcza oskarżonego miała charakter \"sytuacyjny\". Podkreślała, że ta próba w żaden sposób nie uwalnia go od winy i nie wpływa na wnioski sądu pierwszej instancji, co do zamiaru zabójstwa.\n\n\n\nWyjaśniała, dlaczego nie była to zbrodnia w tzw. afekcie, czyli sprawca nie działał pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami. Sędzia mówiła, że mężczyzna od miesiąca wiedział o romansie żony i o tym, że chce ona odejść; sam próbował też odnaleźć się w innym związku, spakował rzeczy żony; wyjaśniała też, że trudno tu mówić o wzburzeniu uzasadnionym okolicznościami, które \"w ocenach społecznych mogą zasługiwać na pewne zrozumienie\".\n\n\n\n\"Niestety, nic takiego w realiach tej sprawy nie miało miejsca. Niewątpliwie zazdrość kierowała postępowaniem oskarżonego\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nSąd odwoławczy nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących, ale też nie zgodził się z argumentami prokuratury, że właściwą karą jest dożywocie. \"Nawet najwyższy stopień szkodliwości czynu i winy sprawcy nie uzasadnia jeszcze orzekania dożywocia, jeżeli cel tej kary może spełnić kara 25 lat pozbawienia wolności\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nZaznaczyła, że sprawa była szczególnie tragiczna, matka zginęła niemal na oczach synów, a ci nie mogli jej uratować. Przypominała, co mówił oskarżony w swoim wystąpieniu na rozprawie przed sądem apelacyjnym (w piątek na publikację wyroku nie został dowieziony z aresztu), gdy podkreślał, że kochał żonę i nie wyobrażał sobie rozwodu. \"W naszej ocenie, ta miłość, deklaracje jawią się jako czysty frazes (...). Miłość prawdziwa nie może i nie powinna zabijać. Zabija tylko miłość skupiona na własnych potrzebach, własnym cierpieniu, miłość egoistyczna. Taki stan rzeczy zaistniał w realiach tej sprawy. W istocie to zdeterminowało postępowanie oskarżonego\" - zakończyła sędzia Kamińska. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129296,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW kwietniu Sąd Okręgowy w Olsztynie skazał go na 25 lat więzienia. Uznał, że sprawca działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa. Czwórce dzieci małżonków zasądził od ojca po 30 tys. zł zadośćuczynienia.\n\n\n\nSprawstwo oskarżonego jest kwestią bezdyskusyjną, wziął nóż, by zabić żonę, miał w pełni zachowaną zdolność rozumienia czynu i kierowania swoim postępowaniem, a próba samobójcza, to niejako usprawiedliwianie swego postępowania - uzasadniał sąd apelacyjny. Nie zgodził się z oceną obrony, że niejasne, niepełne czy sprzeczne były opinie zespołu psychologów i psychiatrów, co do osobowości mężczyzny i jego stanu emocjonalnego w chwili zbrodni.\n\n\n\nSędzia Alina Kamińska w ustnym uzasadnieniu wyroku mówiła - odwołując się do opinii tych biegłych - że próba samobójcza oskarżonego miała charakter \"sytuacyjny\". Podkreślała, że ta próba w żaden sposób nie uwalnia go od winy i nie wpływa na wnioski sądu pierwszej instancji, co do zamiaru zabójstwa.\n\n\n\nWyjaśniała, dlaczego nie była to zbrodnia w tzw. afekcie, czyli sprawca nie działał pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami. Sędzia mówiła, że mężczyzna od miesiąca wiedział o romansie żony i o tym, że chce ona odejść; sam próbował też odnaleźć się w innym związku, spakował rzeczy żony; wyjaśniała też, że trudno tu mówić o wzburzeniu uzasadnionym okolicznościami, które \"w ocenach społecznych mogą zasługiwać na pewne zrozumienie\".\n\n\n\n\"Niestety, nic takiego w realiach tej sprawy nie miało miejsca. Niewątpliwie zazdrość kierowała postępowaniem oskarżonego\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nSąd odwoławczy nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących, ale też nie zgodził się z argumentami prokuratury, że właściwą karą jest dożywocie. \"Nawet najwyższy stopień szkodliwości czynu i winy sprawcy nie uzasadnia jeszcze orzekania dożywocia, jeżeli cel tej kary może spełnić kara 25 lat pozbawienia wolności\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nZaznaczyła, że sprawa była szczególnie tragiczna, matka zginęła niemal na oczach synów, a ci nie mogli jej uratować. Przypominała, co mówił oskarżony w swoim wystąpieniu na rozprawie przed sądem apelacyjnym (w piątek na publikację wyroku nie został dowieziony z aresztu), gdy podkreślał, że kochał żonę i nie wyobrażał sobie rozwodu. \"W naszej ocenie, ta miłość, deklaracje jawią się jako czysty frazes (...). Miłość prawdziwa nie może i nie powinna zabijać. Zabija tylko miłość skupiona na własnych potrzebach, własnym cierpieniu, miłość egoistyczna. Taki stan rzeczy zaistniał w realiach tej sprawy. W istocie to zdeterminowało postępowanie oskarżonego\" - zakończyła sędzia Kamińska. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129296,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nProkuratura Rejonowa w Kętrzynie zarzuciła 49-letniemu obecnie mężczyźnie, że dwa lata temu zamordował w piwnicy domu swoją żonę, zadając jej kilkanaście ciosów nożem; 45-latka zmarła na miejscu. Według ustaleń śledztwa, między małżonkami z 26-letnim stażem doszło do awantury, gdy kobieta oświadczyła, że chce odejść. Po zbrodni mężczyzna próbował popełnić samobójstwo, z obrażeniami klatki piersiowej trafił do szpitala.\n\n\n\nW kwietniu Sąd Okręgowy w Olsztynie skazał go na 25 lat więzienia. Uznał, że sprawca działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa. Czwórce dzieci małżonków zasądził od ojca po 30 tys. zł zadośćuczynienia.\n\n\n\nSprawstwo oskarżonego jest kwestią bezdyskusyjną, wziął nóż, by zabić żonę, miał w pełni zachowaną zdolność rozumienia czynu i kierowania swoim postępowaniem, a próba samobójcza, to niejako usprawiedliwianie swego postępowania - uzasadniał sąd apelacyjny. Nie zgodził się z oceną obrony, że niejasne, niepełne czy sprzeczne były opinie zespołu psychologów i psychiatrów, co do osobowości mężczyzny i jego stanu emocjonalnego w chwili zbrodni.\n\n\n\nSędzia Alina Kamińska w ustnym uzasadnieniu wyroku mówiła - odwołując się do opinii tych biegłych - że próba samobójcza oskarżonego miała charakter \"sytuacyjny\". Podkreślała, że ta próba w żaden sposób nie uwalnia go od winy i nie wpływa na wnioski sądu pierwszej instancji, co do zamiaru zabójstwa.\n\n\n\nWyjaśniała, dlaczego nie była to zbrodnia w tzw. afekcie, czyli sprawca nie działał pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami. Sędzia mówiła, że mężczyzna od miesiąca wiedział o romansie żony i o tym, że chce ona odejść; sam próbował też odnaleźć się w innym związku, spakował rzeczy żony; wyjaśniała też, że trudno tu mówić o wzburzeniu uzasadnionym okolicznościami, które \"w ocenach społecznych mogą zasługiwać na pewne zrozumienie\".\n\n\n\n\"Niestety, nic takiego w realiach tej sprawy nie miało miejsca. Niewątpliwie zazdrość kierowała postępowaniem oskarżonego\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nSąd odwoławczy nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących, ale też nie zgodził się z argumentami prokuratury, że właściwą karą jest dożywocie. \"Nawet najwyższy stopień szkodliwości czynu i winy sprawcy nie uzasadnia jeszcze orzekania dożywocia, jeżeli cel tej kary może spełnić kara 25 lat pozbawienia wolności\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nZaznaczyła, że sprawa była szczególnie tragiczna, matka zginęła niemal na oczach synów, a ci nie mogli jej uratować. Przypominała, co mówił oskarżony w swoim wystąpieniu na rozprawie przed sądem apelacyjnym (w piątek na publikację wyroku nie został dowieziony z aresztu), gdy podkreślał, że kochał żonę i nie wyobrażał sobie rozwodu. \"W naszej ocenie, ta miłość, deklaracje jawią się jako czysty frazes (...). Miłość prawdziwa nie może i nie powinna zabijać. Zabija tylko miłość skupiona na własnych potrzebach, własnym cierpieniu, miłość egoistyczna. Taki stan rzeczy zaistniał w realiach tej sprawy. W istocie to zdeterminowało postępowanie oskarżonego\" - zakończyła sędzia Kamińska. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129296,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd odwoławczy utrzymał wyrok pierwszej instancji, oddalając apelacje obu stron. Prokuratura karę uważała za rażąco łagodną i chciała dożywocia. Obrona wnioskowała o uchylenie wyroku i zwrot sprawy do pierwszej instancji, ewentualnie o łagodniejszy wyrok przy innej kwalifikacji prawnej; chciała uznania, iż doszło do zbrodni pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami.\n\n\n\nProkuratura Rejonowa w Kętrzynie zarzuciła 49-letniemu obecnie mężczyźnie, że dwa lata temu zamordował w piwnicy domu swoją żonę, zadając jej kilkanaście ciosów nożem; 45-latka zmarła na miejscu. Według ustaleń śledztwa, między małżonkami z 26-letnim stażem doszło do awantury, gdy kobieta oświadczyła, że chce odejść. Po zbrodni mężczyzna próbował popełnić samobójstwo, z obrażeniami klatki piersiowej trafił do szpitala.\n\n\n\nW kwietniu Sąd Okręgowy w Olsztynie skazał go na 25 lat więzienia. Uznał, że sprawca działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa. Czwórce dzieci małżonków zasądził od ojca po 30 tys. zł zadośćuczynienia.\n\n\n\nSprawstwo oskarżonego jest kwestią bezdyskusyjną, wziął nóż, by zabić żonę, miał w pełni zachowaną zdolność rozumienia czynu i kierowania swoim postępowaniem, a próba samobójcza, to niejako usprawiedliwianie swego postępowania - uzasadniał sąd apelacyjny. Nie zgodził się z oceną obrony, że niejasne, niepełne czy sprzeczne były opinie zespołu psychologów i psychiatrów, co do osobowości mężczyzny i jego stanu emocjonalnego w chwili zbrodni.\n\n\n\nSędzia Alina Kamińska w ustnym uzasadnieniu wyroku mówiła - odwołując się do opinii tych biegłych - że próba samobójcza oskarżonego miała charakter \"sytuacyjny\". Podkreślała, że ta próba w żaden sposób nie uwalnia go od winy i nie wpływa na wnioski sądu pierwszej instancji, co do zamiaru zabójstwa.\n\n\n\nWyjaśniała, dlaczego nie była to zbrodnia w tzw. afekcie, czyli sprawca nie działał pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami. Sędzia mówiła, że mężczyzna od miesiąca wiedział o romansie żony i o tym, że chce ona odejść; sam próbował też odnaleźć się w innym związku, spakował rzeczy żony; wyjaśniała też, że trudno tu mówić o wzburzeniu uzasadnionym okolicznościami, które \"w ocenach społecznych mogą zasługiwać na pewne zrozumienie\".\n\n\n\n\"Niestety, nic takiego w realiach tej sprawy nie miało miejsca. Niewątpliwie zazdrość kierowała postępowaniem oskarżonego\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nSąd odwoławczy nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących, ale też nie zgodził się z argumentami prokuratury, że właściwą karą jest dożywocie. \"Nawet najwyższy stopień szkodliwości czynu i winy sprawcy nie uzasadnia jeszcze orzekania dożywocia, jeżeli cel tej kary może spełnić kara 25 lat pozbawienia wolności\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nZaznaczyła, że sprawa była szczególnie tragiczna, matka zginęła niemal na oczach synów, a ci nie mogli jej uratować. Przypominała, co mówił oskarżony w swoim wystąpieniu na rozprawie przed sądem apelacyjnym (w piątek na publikację wyroku nie został dowieziony z aresztu), gdy podkreślał, że kochał żonę i nie wyobrażał sobie rozwodu. \"W naszej ocenie, ta miłość, deklaracje jawią się jako czysty frazes (...). Miłość prawdziwa nie może i nie powinna zabijać. Zabija tylko miłość skupiona na własnych potrzebach, własnym cierpieniu, miłość egoistyczna. Taki stan rzeczy zaistniał w realiach tej sprawy. W istocie to zdeterminowało postępowanie oskarżonego\" - zakończyła sędzia Kamińska. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129296,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNa 25 lat więzienia skazał w piątek Sąd Apelacyjny w Białymstoku mieszkańca okolic Kętrzyna (Warmińsko-Mazurskie) za zabójstwo żony. Między małżonkami doszło do kłótni, bo kobieta chciała rozwodu; mąż zadał jej kilkanaście ciosów nożem. Orzeczenie jest prawomocne.\n\n\n\nSąd odwoławczy utrzymał wyrok pierwszej instancji, oddalając apelacje obu stron. Prokuratura karę uważała za rażąco łagodną i chciała dożywocia. Obrona wnioskowała o uchylenie wyroku i zwrot sprawy do pierwszej instancji, ewentualnie o łagodniejszy wyrok przy innej kwalifikacji prawnej; chciała uznania, iż doszło do zbrodni pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami.\n\n\n\nProkuratura Rejonowa w Kętrzynie zarzuciła 49-letniemu obecnie mężczyźnie, że dwa lata temu zamordował w piwnicy domu swoją żonę, zadając jej kilkanaście ciosów nożem; 45-latka zmarła na miejscu. Według ustaleń śledztwa, między małżonkami z 26-letnim stażem doszło do awantury, gdy kobieta oświadczyła, że chce odejść. Po zbrodni mężczyzna próbował popełnić samobójstwo, z obrażeniami klatki piersiowej trafił do szpitala.\n\n\n\nW kwietniu Sąd Okręgowy w Olsztynie skazał go na 25 lat więzienia. Uznał, że sprawca działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa. Czwórce dzieci małżonków zasądził od ojca po 30 tys. zł zadośćuczynienia.\n\n\n\nSprawstwo oskarżonego jest kwestią bezdyskusyjną, wziął nóż, by zabić żonę, miał w pełni zachowaną zdolność rozumienia czynu i kierowania swoim postępowaniem, a próba samobójcza, to niejako usprawiedliwianie swego postępowania - uzasadniał sąd apelacyjny. Nie zgodził się z oceną obrony, że niejasne, niepełne czy sprzeczne były opinie zespołu psychologów i psychiatrów, co do osobowości mężczyzny i jego stanu emocjonalnego w chwili zbrodni.\n\n\n\nSędzia Alina Kamińska w ustnym uzasadnieniu wyroku mówiła - odwołując się do opinii tych biegłych - że próba samobójcza oskarżonego miała charakter \"sytuacyjny\". Podkreślała, że ta próba w żaden sposób nie uwalnia go od winy i nie wpływa na wnioski sądu pierwszej instancji, co do zamiaru zabójstwa.\n\n\n\nWyjaśniała, dlaczego nie była to zbrodnia w tzw. afekcie, czyli sprawca nie działał pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami. Sędzia mówiła, że mężczyzna od miesiąca wiedział o romansie żony i o tym, że chce ona odejść; sam próbował też odnaleźć się w innym związku, spakował rzeczy żony; wyjaśniała też, że trudno tu mówić o wzburzeniu uzasadnionym okolicznościami, które \"w ocenach społecznych mogą zasługiwać na pewne zrozumienie\".\n\n\n\n\"Niestety, nic takiego w realiach tej sprawy nie miało miejsca. Niewątpliwie zazdrość kierowała postępowaniem oskarżonego\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nSąd odwoławczy nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących, ale też nie zgodził się z argumentami prokuratury, że właściwą karą jest dożywocie. \"Nawet najwyższy stopień szkodliwości czynu i winy sprawcy nie uzasadnia jeszcze orzekania dożywocia, jeżeli cel tej kary może spełnić kara 25 lat pozbawienia wolności\" - mówiła sędzia Kamińska.\n\n\n\nZaznaczyła, że sprawa była szczególnie tragiczna, matka zginęła niemal na oczach synów, a ci nie mogli jej uratować. Przypominała, co mówił oskarżony w swoim wystąpieniu na rozprawie przed sądem apelacyjnym (w piątek na publikację wyroku nie został dowieziony z aresztu), gdy podkreślał, że kochał żonę i nie wyobrażał sobie rozwodu. \"W naszej ocenie, ta miłość, deklaracje jawią się jako czysty frazes (...). Miłość prawdziwa nie może i nie powinna zabijać. Zabija tylko miłość skupiona na własnych potrzebach, własnym cierpieniu, miłość egoistyczna. Taki stan rzeczy zaistniał w realiach tej sprawy. W istocie to zdeterminowało postępowanie oskarżonego\" - zakończyła sędzia Kamińska. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129296,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Sąd Apelacyjny w Białymstoku skazał mieszkańca okolic Kętrzyna na 25 lat więzienia za zamordowanie swojej żony. Kobieta chciała rozwodu, co wywołało kłótnię między małżonkami. Mąż zadał jej kilkanaście ciosów nożem, czego efektem był jej śmierć. Orzeczenie jest prawomocne.
reklama
Sąd odwoławczy utrzymał wyrok pierwszej instancji, nie uznając apelacji żadnej ze stron. Prokuratura uważała, że kara jest za łagodna i wnioskowała o dożywocie. Obrona chciała uchylenia wyroku i zwrotu sprawy do pierwszej instancji lub łagodniejszej kwalifikacji prawnej zbrodni, z uwzględnieniem usprawiedliwionego silnego wzburzenia.
Mężczyzna zabił swoją żonę kilkanaścioma ciosami nożem dwa lata temu. Próbuje popełnić samobójstwo, a po zbrodni trafił do szpitala z obrażeniami klatki piersiowej. Sąd Okręgowy w Olsztynie w kwietniu skazał go na 25 lat więzienia.
reklama
Sąd orzekł, że mężczyzna działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa. Wyjaśnił, że próba samobójcza była jedynie usprawiedliwianiem jego czynu i nie wpłynęła na orzeczenie. Sędzia wykluczył okoliczności łagodzące i stwierdził, że mężczyzna działał z zazdrości.
Sędzia zaznaczyła, że matka zginęła niemal na oczach synów, a ci nie mogli jej uratować. Dodała również, że deklaracje miłosne oskarżonego są czystym frazesem, a miłość, która zabija, jest pozbawiona altruizmu.