\nBiuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG. Działając w oparciu o Ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":128941,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWedług ekspertów temat jest ważny zarówno ze względów ekologicznych jak i finansowych, bo wydatki na żywność stanowią największą część domowego budżetu. We wzorcowym koszyku GUS jest to prawie 28 proc. miesięcznych kosztów utrzymania, a w przypadku skromnych budżetów z pewnością jeszcze więcej.\n\n\n\nBiuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG. Działając w oparciu o Ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":128941,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZdaniem Grzelczaka koronakryzys sprawił, że Polacy z większą uwagą zaczęli wydawać pieniądze, bo z jednej strony obawiają się o sytuację finansową, a niektórzy z powodu pandemii mają niższe wpływy do domowej kasy. \"Działa też inflacja, trudniej przy wzroście cen robić zakupy bez przekonania, że uda się je zużyć\" - zauważył. Dodał, że miesiące spędzone w domu przełożyły się też na większe zainteresowanie przygotowywaniem posiłków, co w wielu przypadkach poprawiło umiejętności kulinarne. \"Wszystko to razem, jak potwierdzają badania, pozytywnie wpłynęło na podejście do zakupów spożywczych, choć nadal jest jeszcze bardzo dużo do zmiany\" – wskazał.\n\n\n\nWedług ekspertów temat jest ważny zarówno ze względów ekologicznych jak i finansowych, bo wydatki na żywność stanowią największą część domowego budżetu. We wzorcowym koszyku GUS jest to prawie 28 proc. miesięcznych kosztów utrzymania, a w przypadku skromnych budżetów z pewnością jeszcze więcej.\n\n\n\nBiuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG. Działając w oparciu o Ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":128941,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nJak wynika z badania dobrobyt, wyższe dochody nie sprzyjają szacunkowi do żywności. O ile zarabiającym do 2,5 tys. zł na rękę zdarza się tracić pieniądze z powodu nieudanych zakupów jedzeniowych w 40 proc. przypadków, to przekroczenie progu dochodowego 2,5 tys. zł zwiększa odsetek wyrzucających owoce czy mięso do 50 proc., a gdy wpływy na konto przekraczają 5 tys. zł do marnotrawstwa przyznaje się nawet dwie trzecie ankietowanych.\n\n\n\nZdaniem Grzelczaka koronakryzys sprawił, że Polacy z większą uwagą zaczęli wydawać pieniądze, bo z jednej strony obawiają się o sytuację finansową, a niektórzy z powodu pandemii mają niższe wpływy do domowej kasy. \"Działa też inflacja, trudniej przy wzroście cen robić zakupy bez przekonania, że uda się je zużyć\" - zauważył. Dodał, że miesiące spędzone w domu przełożyły się też na większe zainteresowanie przygotowywaniem posiłków, co w wielu przypadkach poprawiło umiejętności kulinarne. \"Wszystko to razem, jak potwierdzają badania, pozytywnie wpłynęło na podejście do zakupów spożywczych, choć nadal jest jeszcze bardzo dużo do zmiany\" – wskazał.\n\n\n\nWedług ekspertów temat jest ważny zarówno ze względów ekologicznych jak i finansowych, bo wydatki na żywność stanowią największą część domowego budżetu. We wzorcowym koszyku GUS jest to prawie 28 proc. miesięcznych kosztów utrzymania, a w przypadku skromnych budżetów z pewnością jeszcze więcej.\n\n\n\nBiuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG. Działając w oparciu o Ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":128941,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nTak jest np. w woj. warmińsko-mazurskim, kujawsko-pomorskim i lubuskim, w tym ostatnim po terminie płaci zobowiązania 114 na 1000 mieszkańców, czyli najwięcej w Polsce, a do strat na żywności przyznaje się mniej osób (46 proc.) niż średnio w kraju. Analogicznie sytuacja wygląda też na Pomorzu i w woj. łódzkim. Z kolei na Podkarpaciu zarówno marnujących jedzenie, jak i nieradzących sobie z finansami jest zdecydowanie mniej niż w innych częściach kraju.\n\n\n\nJak wynika z badania dobrobyt, wyższe dochody nie sprzyjają szacunkowi do żywności. O ile zarabiającym do 2,5 tys. zł na rękę zdarza się tracić pieniądze z powodu nieudanych zakupów jedzeniowych w 40 proc. przypadków, to przekroczenie progu dochodowego 2,5 tys. zł zwiększa odsetek wyrzucających owoce czy mięso do 50 proc., a gdy wpływy na konto przekraczają 5 tys. zł do marnotrawstwa przyznaje się nawet dwie trzecie ankietowanych.\n\n\n\nZdaniem Grzelczaka koronakryzys sprawił, że Polacy z większą uwagą zaczęli wydawać pieniądze, bo z jednej strony obawiają się o sytuację finansową, a niektórzy z powodu pandemii mają niższe wpływy do domowej kasy. \"Działa też inflacja, trudniej przy wzroście cen robić zakupy bez przekonania, że uda się je zużyć\" - zauważył. Dodał, że miesiące spędzone w domu przełożyły się też na większe zainteresowanie przygotowywaniem posiłków, co w wielu przypadkach poprawiło umiejętności kulinarne. \"Wszystko to razem, jak potwierdzają badania, pozytywnie wpłynęło na podejście do zakupów spożywczych, choć nadal jest jeszcze bardzo dużo do zmiany\" – wskazał.\n\n\n\nWedług ekspertów temat jest ważny zarówno ze względów ekologicznych jak i finansowych, bo wydatki na żywność stanowią największą część domowego budżetu. We wzorcowym koszyku GUS jest to prawie 28 proc. miesięcznych kosztów utrzymania, a w przypadku skromnych budżetów z pewnością jeszcze więcej.\n\n\n\nBiuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG. Działając w oparciu o Ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":128941,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nJak ocenił Grzelczak, przyczyną finansowych kłopotów w tych regionach jest najwyraźniej brak rozwagi w podejściu do gospodarowania budżetem domowym - \"w różnych jego aspektach, również w czasie codziennych zakupów w sklepach spożywczych\". Zaznaczył, że w całym kraju nie ma prostej zależności między nieprzemyślanymi zakupami żywności a znaczącymi problemami z opłacaniem bieżących rachunków i rat kredytów. \"Można nawet odnieść wrażenie, że jest odwrotnie, częściej zdarza się, że tam gdzie kłopoty finansowe ma więcej osób żywność marnuje się rzadziej\" – zauważył.\n\n\n\nTak jest np. w woj. warmińsko-mazurskim, kujawsko-pomorskim i lubuskim, w tym ostatnim po terminie płaci zobowiązania 114 na 1000 mieszkańców, czyli najwięcej w Polsce, a do strat na żywności przyznaje się mniej osób (46 proc.) niż średnio w kraju. Analogicznie sytuacja wygląda też na Pomorzu i w woj. łódzkim. Z kolei na Podkarpaciu zarówno marnujących jedzenie, jak i nieradzących sobie z finansami jest zdecydowanie mniej niż w innych częściach kraju.\n\n\n\nJak wynika z badania dobrobyt, wyższe dochody nie sprzyjają szacunkowi do żywności. O ile zarabiającym do 2,5 tys. zł na rękę zdarza się tracić pieniądze z powodu nieudanych zakupów jedzeniowych w 40 proc. przypadków, to przekroczenie progu dochodowego 2,5 tys. zł zwiększa odsetek wyrzucających owoce czy mięso do 50 proc., a gdy wpływy na konto przekraczają 5 tys. zł do marnotrawstwa przyznaje się nawet dwie trzecie ankietowanych.\n\n\n\nZdaniem Grzelczaka koronakryzys sprawił, że Polacy z większą uwagą zaczęli wydawać pieniądze, bo z jednej strony obawiają się o sytuację finansową, a niektórzy z powodu pandemii mają niższe wpływy do domowej kasy. \"Działa też inflacja, trudniej przy wzroście cen robić zakupy bez przekonania, że uda się je zużyć\" - zauważył. Dodał, że miesiące spędzone w domu przełożyły się też na większe zainteresowanie przygotowywaniem posiłków, co w wielu przypadkach poprawiło umiejętności kulinarne. \"Wszystko to razem, jak potwierdzają badania, pozytywnie wpłynęło na podejście do zakupów spożywczych, choć nadal jest jeszcze bardzo dużo do zmiany\" – wskazał.\n\n\n\nWedług ekspertów temat jest ważny zarówno ze względów ekologicznych jak i finansowych, bo wydatki na żywność stanowią największą część domowego budżetu. We wzorcowym koszyku GUS jest to prawie 28 proc. miesięcznych kosztów utrzymania, a w przypadku skromnych budżetów z pewnością jeszcze więcej.\n\n\n\nBiuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG. Działając w oparciu o Ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":128941,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWedług danych z końca trzeciego kwartału Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK, przy średniej w Polsce 87 niesolidnych płatników na 1000 osób pełnoletnich, na Dolnym Śląsku jest ich 111, na Śląsku 99, a na Pomorzu Zach. 112.\n\n\n\nJak ocenił Grzelczak, przyczyną finansowych kłopotów w tych regionach jest najwyraźniej brak rozwagi w podejściu do gospodarowania budżetem domowym - \"w różnych jego aspektach, również w czasie codziennych zakupów w sklepach spożywczych\". Zaznaczył, że w całym kraju nie ma prostej zależności między nieprzemyślanymi zakupami żywności a znaczącymi problemami z opłacaniem bieżących rachunków i rat kredytów. \"Można nawet odnieść wrażenie, że jest odwrotnie, częściej zdarza się, że tam gdzie kłopoty finansowe ma więcej osób żywność marnuje się rzadziej\" – zauważył.\n\n\n\nTak jest np. w woj. warmińsko-mazurskim, kujawsko-pomorskim i lubuskim, w tym ostatnim po terminie płaci zobowiązania 114 na 1000 mieszkańców, czyli najwięcej w Polsce, a do strat na żywności przyznaje się mniej osób (46 proc.) niż średnio w kraju. Analogicznie sytuacja wygląda też na Pomorzu i w woj. łódzkim. Z kolei na Podkarpaciu zarówno marnujących jedzenie, jak i nieradzących sobie z finansami jest zdecydowanie mniej niż w innych częściach kraju.\n\n\n\nJak wynika z badania dobrobyt, wyższe dochody nie sprzyjają szacunkowi do żywności. O ile zarabiającym do 2,5 tys. zł na rękę zdarza się tracić pieniądze z powodu nieudanych zakupów jedzeniowych w 40 proc. przypadków, to przekroczenie progu dochodowego 2,5 tys. zł zwiększa odsetek wyrzucających owoce czy mięso do 50 proc., a gdy wpływy na konto przekraczają 5 tys. zł do marnotrawstwa przyznaje się nawet dwie trzecie ankietowanych.\n\n\n\nZdaniem Grzelczaka koronakryzys sprawił, że Polacy z większą uwagą zaczęli wydawać pieniądze, bo z jednej strony obawiają się o sytuację finansową, a niektórzy z powodu pandemii mają niższe wpływy do domowej kasy. \"Działa też inflacja, trudniej przy wzroście cen robić zakupy bez przekonania, że uda się je zużyć\" - zauważył. Dodał, że miesiące spędzone w domu przełożyły się też na większe zainteresowanie przygotowywaniem posiłków, co w wielu przypadkach poprawiło umiejętności kulinarne. \"Wszystko to razem, jak potwierdzają badania, pozytywnie wpłynęło na podejście do zakupów spożywczych, choć nadal jest jeszcze bardzo dużo do zmiany\" – wskazał.\n\n\n\nWedług ekspertów temat jest ważny zarówno ze względów ekologicznych jak i finansowych, bo wydatki na żywność stanowią największą część domowego budżetu. We wzorcowym koszyku GUS jest to prawie 28 proc. miesięcznych kosztów utrzymania, a w przypadku skromnych budżetów z pewnością jeszcze więcej.\n\n\n\nBiuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG. Działając w oparciu o Ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":128941,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nCzęściej pieniądze wydane na żywność tracone są na wsiach i w mniejszych miejscowościach, gdzie przyznaje się do tego co najmniej połowa badanych. Lepiej wypadają pod tym względem miasta liczące 100 tys. osób i więcej. Jeśli chodzi o regiony, to wyrzucanie jedzenia jest najbardziej rozpowszechnione w woj. dolnośląskim, śląskim i zachodniopomorskim, są to jednocześnie obszary z czołówki województw z najwyższym odsetkiem niesolidnych płatników bieżących rachunków i rat kredytów.\n\n\n\nWedług danych z końca trzeciego kwartału Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK, przy średniej w Polsce 87 niesolidnych płatników na 1000 osób pełnoletnich, na Dolnym Śląsku jest ich 111, na Śląsku 99, a na Pomorzu Zach. 112.\n\n\n\nJak ocenił Grzelczak, przyczyną finansowych kłopotów w tych regionach jest najwyraźniej brak rozwagi w podejściu do gospodarowania budżetem domowym - \"w różnych jego aspektach, również w czasie codziennych zakupów w sklepach spożywczych\". Zaznaczył, że w całym kraju nie ma prostej zależności między nieprzemyślanymi zakupami żywności a znaczącymi problemami z opłacaniem bieżących rachunków i rat kredytów. \"Można nawet odnieść wrażenie, że jest odwrotnie, częściej zdarza się, że tam gdzie kłopoty finansowe ma więcej osób żywność marnuje się rzadziej\" – zauważył.\n\n\n\nTak jest np. w woj. warmińsko-mazurskim, kujawsko-pomorskim i lubuskim, w tym ostatnim po terminie płaci zobowiązania 114 na 1000 mieszkańców, czyli najwięcej w Polsce, a do strat na żywności przyznaje się mniej osób (46 proc.) niż średnio w kraju. Analogicznie sytuacja wygląda też na Pomorzu i w woj. łódzkim. Z kolei na Podkarpaciu zarówno marnujących jedzenie, jak i nieradzących sobie z finansami jest zdecydowanie mniej niż w innych częściach kraju.\n\n\n\nJak wynika z badania dobrobyt, wyższe dochody nie sprzyjają szacunkowi do żywności. O ile zarabiającym do 2,5 tys. zł na rękę zdarza się tracić pieniądze z powodu nieudanych zakupów jedzeniowych w 40 proc. przypadków, to przekroczenie progu dochodowego 2,5 tys. zł zwiększa odsetek wyrzucających owoce czy mięso do 50 proc., a gdy wpływy na konto przekraczają 5 tys. zł do marnotrawstwa przyznaje się nawet dwie trzecie ankietowanych.\n\n\n\nZdaniem Grzelczaka koronakryzys sprawił, że Polacy z większą uwagą zaczęli wydawać pieniądze, bo z jednej strony obawiają się o sytuację finansową, a niektórzy z powodu pandemii mają niższe wpływy do domowej kasy. \"Działa też inflacja, trudniej przy wzroście cen robić zakupy bez przekonania, że uda się je zużyć\" - zauważył. Dodał, że miesiące spędzone w domu przełożyły się też na większe zainteresowanie przygotowywaniem posiłków, co w wielu przypadkach poprawiło umiejętności kulinarne. \"Wszystko to razem, jak potwierdzają badania, pozytywnie wpłynęło na podejście do zakupów spożywczych, choć nadal jest jeszcze bardzo dużo do zmiany\" – wskazał.\n\n\n\nWedług ekspertów temat jest ważny zarówno ze względów ekologicznych jak i finansowych, bo wydatki na żywność stanowią największą część domowego budżetu. We wzorcowym koszyku GUS jest to prawie 28 proc. miesięcznych kosztów utrzymania, a w przypadku skromnych budżetów z pewnością jeszcze więcej.\n\n\n\nBiuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG. Działając w oparciu o Ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":128941,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWedług badania przeprowadzonego przez Quality Watch dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor obecnie 42 proc. osób wskazuje, że w grę wchodzi do 200 zł miesięcznie wyrzuconych do kosza wraz z zepsutą żywnością. 6 proc. deklaruje, że traci wyższe kwoty, w tym nieliczni nawet do 1000 zł i więcej. Dwa lata temu z powodu nieskonsumowanego jedzenia, które poszło na zmarnowanie do 200 zł miesięcznie traciło 44 proc. Polaków, a kolejne 11 proc. więcej.\n\n\n\nCzęściej pieniądze wydane na żywność tracone są na wsiach i w mniejszych miejscowościach, gdzie przyznaje się do tego co najmniej połowa badanych. Lepiej wypadają pod tym względem miasta liczące 100 tys. osób i więcej. Jeśli chodzi o regiony, to wyrzucanie jedzenia jest najbardziej rozpowszechnione w woj. dolnośląskim, śląskim i zachodniopomorskim, są to jednocześnie obszary z czołówki województw z najwyższym odsetkiem niesolidnych płatników bieżących rachunków i rat kredytów.\n\n\n\nWedług danych z końca trzeciego kwartału Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK, przy średniej w Polsce 87 niesolidnych płatników na 1000 osób pełnoletnich, na Dolnym Śląsku jest ich 111, na Śląsku 99, a na Pomorzu Zach. 112.\n\n\n\nJak ocenił Grzelczak, przyczyną finansowych kłopotów w tych regionach jest najwyraźniej brak rozwagi w podejściu do gospodarowania budżetem domowym - \"w różnych jego aspektach, również w czasie codziennych zakupów w sklepach spożywczych\". Zaznaczył, że w całym kraju nie ma prostej zależności między nieprzemyślanymi zakupami żywności a znaczącymi problemami z opłacaniem bieżących rachunków i rat kredytów. \"Można nawet odnieść wrażenie, że jest odwrotnie, częściej zdarza się, że tam gdzie kłopoty finansowe ma więcej osób żywność marnuje się rzadziej\" – zauważył.\n\n\n\nTak jest np. w woj. warmińsko-mazurskim, kujawsko-pomorskim i lubuskim, w tym ostatnim po terminie płaci zobowiązania 114 na 1000 mieszkańców, czyli najwięcej w Polsce, a do strat na żywności przyznaje się mniej osób (46 proc.) niż średnio w kraju. Analogicznie sytuacja wygląda też na Pomorzu i w woj. łódzkim. Z kolei na Podkarpaciu zarówno marnujących jedzenie, jak i nieradzących sobie z finansami jest zdecydowanie mniej niż w innych częściach kraju.\n\n\n\nJak wynika z badania dobrobyt, wyższe dochody nie sprzyjają szacunkowi do żywności. O ile zarabiającym do 2,5 tys. zł na rękę zdarza się tracić pieniądze z powodu nieudanych zakupów jedzeniowych w 40 proc. przypadków, to przekroczenie progu dochodowego 2,5 tys. zł zwiększa odsetek wyrzucających owoce czy mięso do 50 proc., a gdy wpływy na konto przekraczają 5 tys. zł do marnotrawstwa przyznaje się nawet dwie trzecie ankietowanych.\n\n\n\nZdaniem Grzelczaka koronakryzys sprawił, że Polacy z większą uwagą zaczęli wydawać pieniądze, bo z jednej strony obawiają się o sytuację finansową, a niektórzy z powodu pandemii mają niższe wpływy do domowej kasy. \"Działa też inflacja, trudniej przy wzroście cen robić zakupy bez przekonania, że uda się je zużyć\" - zauważył. Dodał, że miesiące spędzone w domu przełożyły się też na większe zainteresowanie przygotowywaniem posiłków, co w wielu przypadkach poprawiło umiejętności kulinarne. \"Wszystko to razem, jak potwierdzają badania, pozytywnie wpłynęło na podejście do zakupów spożywczych, choć nadal jest jeszcze bardzo dużo do zmiany\" – wskazał.\n\n\n\nWedług ekspertów temat jest ważny zarówno ze względów ekologicznych jak i finansowych, bo wydatki na żywność stanowią największą część domowego budżetu. We wzorcowym koszyku GUS jest to prawie 28 proc. miesięcznych kosztów utrzymania, a w przypadku skromnych budżetów z pewnością jeszcze więcej.\n\n\n\nBiuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG. Działając w oparciu o Ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":128941,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nJak zwrócił uwagę prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, po półtora roku trwania pandemii i rosnącej inflacji prawie połowa Polaków wciąż traci pieniądze z powodu nietrafionych zakupów spożywczych i złego gospodarowania żywnością. \"W porównaniu do wyników z jesieni 2019 r. jest to jednak rzadsze zjawisko, wówczas finansowe ubytki w budżecie z tego powodu deklarowało 55 proc. badanych. Co ciekawe, postawę udało się zmienić szczególnie osobom, które traciły w ten sposób spore kwoty – mówi.\n\n\n\nWedług badania przeprowadzonego przez Quality Watch dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor obecnie 42 proc. osób wskazuje, że w grę wchodzi do 200 zł miesięcznie wyrzuconych do kosza wraz z zepsutą żywnością. 6 proc. deklaruje, że traci wyższe kwoty, w tym nieliczni nawet do 1000 zł i więcej. Dwa lata temu z powodu nieskonsumowanego jedzenia, które poszło na zmarnowanie do 200 zł miesięcznie traciło 44 proc. Polaków, a kolejne 11 proc. więcej.\n\n\n\nCzęściej pieniądze wydane na żywność tracone są na wsiach i w mniejszych miejscowościach, gdzie przyznaje się do tego co najmniej połowa badanych. Lepiej wypadają pod tym względem miasta liczące 100 tys. osób i więcej. Jeśli chodzi o regiony, to wyrzucanie jedzenia jest najbardziej rozpowszechnione w woj. dolnośląskim, śląskim i zachodniopomorskim, są to jednocześnie obszary z czołówki województw z najwyższym odsetkiem niesolidnych płatników bieżących rachunków i rat kredytów.\n\n\n\nWedług danych z końca trzeciego kwartału Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK, przy średniej w Polsce 87 niesolidnych płatników na 1000 osób pełnoletnich, na Dolnym Śląsku jest ich 111, na Śląsku 99, a na Pomorzu Zach. 112.\n\n\n\nJak ocenił Grzelczak, przyczyną finansowych kłopotów w tych regionach jest najwyraźniej brak rozwagi w podejściu do gospodarowania budżetem domowym - \"w różnych jego aspektach, również w czasie codziennych zakupów w sklepach spożywczych\". Zaznaczył, że w całym kraju nie ma prostej zależności między nieprzemyślanymi zakupami żywności a znaczącymi problemami z opłacaniem bieżących rachunków i rat kredytów. \"Można nawet odnieść wrażenie, że jest odwrotnie, częściej zdarza się, że tam gdzie kłopoty finansowe ma więcej osób żywność marnuje się rzadziej\" – zauważył.\n\n\n\nTak jest np. w woj. warmińsko-mazurskim, kujawsko-pomorskim i lubuskim, w tym ostatnim po terminie płaci zobowiązania 114 na 1000 mieszkańców, czyli najwięcej w Polsce, a do strat na żywności przyznaje się mniej osób (46 proc.) niż średnio w kraju. Analogicznie sytuacja wygląda też na Pomorzu i w woj. łódzkim. Z kolei na Podkarpaciu zarówno marnujących jedzenie, jak i nieradzących sobie z finansami jest zdecydowanie mniej niż w innych częściach kraju.\n\n\n\nJak wynika z badania dobrobyt, wyższe dochody nie sprzyjają szacunkowi do żywności. O ile zarabiającym do 2,5 tys. zł na rękę zdarza się tracić pieniądze z powodu nieudanych zakupów jedzeniowych w 40 proc. przypadków, to przekroczenie progu dochodowego 2,5 tys. zł zwiększa odsetek wyrzucających owoce czy mięso do 50 proc., a gdy wpływy na konto przekraczają 5 tys. zł do marnotrawstwa przyznaje się nawet dwie trzecie ankietowanych.\n\n\n\nZdaniem Grzelczaka koronakryzys sprawił, że Polacy z większą uwagą zaczęli wydawać pieniądze, bo z jednej strony obawiają się o sytuację finansową, a niektórzy z powodu pandemii mają niższe wpływy do domowej kasy. \"Działa też inflacja, trudniej przy wzroście cen robić zakupy bez przekonania, że uda się je zużyć\" - zauważył. Dodał, że miesiące spędzone w domu przełożyły się też na większe zainteresowanie przygotowywaniem posiłków, co w wielu przypadkach poprawiło umiejętności kulinarne. \"Wszystko to razem, jak potwierdzają badania, pozytywnie wpłynęło na podejście do zakupów spożywczych, choć nadal jest jeszcze bardzo dużo do zmiany\" – wskazał.\n\n\n\nWedług ekspertów temat jest ważny zarówno ze względów ekologicznych jak i finansowych, bo wydatki na żywność stanowią największą część domowego budżetu. We wzorcowym koszyku GUS jest to prawie 28 proc. miesięcznych kosztów utrzymania, a w przypadku skromnych budżetów z pewnością jeszcze więcej.\n\n\n\nBiuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG. Działając w oparciu o Ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":128941,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nOdsetek osób tracących na zakupach spożywczych spadł do 48 proc. z 55 proc. przed dwoma laty. Najgorzej pod tym względem wypadają mieszkańcy województwa dolnośląskiego, najlepiej – kujawsko-pomorskiego i podkarpackiego - wynika z badania na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.\n\n\n\nJak zwrócił uwagę prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, po półtora roku trwania pandemii i rosnącej inflacji prawie połowa Polaków wciąż traci pieniądze z powodu nietrafionych zakupów spożywczych i złego gospodarowania żywnością. \"W porównaniu do wyników z jesieni 2019 r. jest to jednak rzadsze zjawisko, wówczas finansowe ubytki w budżecie z tego powodu deklarowało 55 proc. badanych. Co ciekawe, postawę udało się zmienić szczególnie osobom, które traciły w ten sposób spore kwoty – mówi.\n\n\n\nWedług badania przeprowadzonego przez Quality Watch dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor obecnie 42 proc. osób wskazuje, że w grę wchodzi do 200 zł miesięcznie wyrzuconych do kosza wraz z zepsutą żywnością. 6 proc. deklaruje, że traci wyższe kwoty, w tym nieliczni nawet do 1000 zł i więcej. Dwa lata temu z powodu nieskonsumowanego jedzenia, które poszło na zmarnowanie do 200 zł miesięcznie traciło 44 proc. Polaków, a kolejne 11 proc. więcej.\n\n\n\nCzęściej pieniądze wydane na żywność tracone są na wsiach i w mniejszych miejscowościach, gdzie przyznaje się do tego co najmniej połowa badanych. Lepiej wypadają pod tym względem miasta liczące 100 tys. osób i więcej. Jeśli chodzi o regiony, to wyrzucanie jedzenia jest najbardziej rozpowszechnione w woj. dolnośląskim, śląskim i zachodniopomorskim, są to jednocześnie obszary z czołówki województw z najwyższym odsetkiem niesolidnych płatników bieżących rachunków i rat kredytów.\n\n\n\nWedług danych z końca trzeciego kwartału Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK, przy średniej w Polsce 87 niesolidnych płatników na 1000 osób pełnoletnich, na Dolnym Śląsku jest ich 111, na Śląsku 99, a na Pomorzu Zach. 112.\n\n\n\nJak ocenił Grzelczak, przyczyną finansowych kłopotów w tych regionach jest najwyraźniej brak rozwagi w podejściu do gospodarowania budżetem domowym - \"w różnych jego aspektach, również w czasie codziennych zakupów w sklepach spożywczych\". Zaznaczył, że w całym kraju nie ma prostej zależności między nieprzemyślanymi zakupami żywności a znaczącymi problemami z opłacaniem bieżących rachunków i rat kredytów. \"Można nawet odnieść wrażenie, że jest odwrotnie, częściej zdarza się, że tam gdzie kłopoty finansowe ma więcej osób żywność marnuje się rzadziej\" – zauważył.\n\n\n\nTak jest np. w woj. warmińsko-mazurskim, kujawsko-pomorskim i lubuskim, w tym ostatnim po terminie płaci zobowiązania 114 na 1000 mieszkańców, czyli najwięcej w Polsce, a do strat na żywności przyznaje się mniej osób (46 proc.) niż średnio w kraju. Analogicznie sytuacja wygląda też na Pomorzu i w woj. łódzkim. Z kolei na Podkarpaciu zarówno marnujących jedzenie, jak i nieradzących sobie z finansami jest zdecydowanie mniej niż w innych częściach kraju.\n\n\n\nJak wynika z badania dobrobyt, wyższe dochody nie sprzyjają szacunkowi do żywności. O ile zarabiającym do 2,5 tys. zł na rękę zdarza się tracić pieniądze z powodu nieudanych zakupów jedzeniowych w 40 proc. przypadków, to przekroczenie progu dochodowego 2,5 tys. zł zwiększa odsetek wyrzucających owoce czy mięso do 50 proc., a gdy wpływy na konto przekraczają 5 tys. zł do marnotrawstwa przyznaje się nawet dwie trzecie ankietowanych.\n\n\n\nZdaniem Grzelczaka koronakryzys sprawił, że Polacy z większą uwagą zaczęli wydawać pieniądze, bo z jednej strony obawiają się o sytuację finansową, a niektórzy z powodu pandemii mają niższe wpływy do domowej kasy. \"Działa też inflacja, trudniej przy wzroście cen robić zakupy bez przekonania, że uda się je zużyć\" - zauważył. Dodał, że miesiące spędzone w domu przełożyły się też na większe zainteresowanie przygotowywaniem posiłków, co w wielu przypadkach poprawiło umiejętności kulinarne. \"Wszystko to razem, jak potwierdzają badania, pozytywnie wpłynęło na podejście do zakupów spożywczych, choć nadal jest jeszcze bardzo dużo do zmiany\" – wskazał.\n\n\n\nWedług ekspertów temat jest ważny zarówno ze względów ekologicznych jak i finansowych, bo wydatki na żywność stanowią największą część domowego budżetu. We wzorcowym koszyku GUS jest to prawie 28 proc. miesięcznych kosztów utrzymania, a w przypadku skromnych budżetów z pewnością jeszcze więcej.\n\n\n\nBiuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG. Działając w oparciu o Ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":128941,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );

0
-9.6 C
Olsztyn
poniedziałek, 9 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Badanie: gdzie najwięcej w Polsce osób traci pieniądze przez wyrzucanie żywności

WiadomościBadanie: gdzie najwięcej w Polsce osób traci pieniądze przez wyrzucanie żywności

Z badań przeprowadzonych przez Quality Watch dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor wynika, że po półtora roku trwania pandemii i rosnącej inflacji prawie połowa Polaków nadal traci pieniądze z powodu nietrafionych zakupów spożywczych i złego gospodarowania żywnością. Wynik ten to jednak spadek z 55 proc. sprzed dwóch lat. Częściej pieniądze wydane na jedzenie tracone są na wsiach i w mniejszych miejscowościach. W skali regionalnej, najwięcej przeciwko marnowaniu żywności robią natomiast mieszkańcy województw kujawsko-pomorskiego i podkarpackiego, a najgorzej wypadają województwa dolnośląskie, śląskie i zachodniopomorskie.

reklama

Z badania wynika także, że 42 proc. osób traci miesięcznie do 200 zł, z uwzględnieniem wyrzuconych produktów. 6 proc. deklaruje, że traci wyższe kwoty, a kilku nawet do 1000 zł i więcej. Ciekawym aspektem w badaniu było to, że wyższe dochody nie sprzyjają szacunkowi do żywności. Wynika z niego, że zarabiającym do 2,5 tys. zł na rękę zdarza się tracić pieniądze z powodu nietrafionych zakupów jedzeniowych w 40 proc. przypadków, a przekroczenie progu dochodowego 2,5 tys. zł zwiększa odsetek wyrzucających owoce czy mięso do 50 proc., a gdy wpływy na konto przekraczają 5 tys. zł do marnotrawstwa przyznaje się nawet dwie trzecie badanych.

źródło: PAP

Przeczytaj także

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

reklama
0 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Wielkanoc w górach

Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.

Czy ten sam fotelik można używać przy drugim dziecku?

Jakie czynniki decydują o przydatności starego fotelika do dalszej jazdy?

Pogoda w Olsztynie na 14 dni przyniesie siarczyste mrozy i temperaturę spadającą do minus 19 stopni

Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.

Aktywny wypoczynek dla mieszkańców Olsztyna, Warmii oraz Mazur – przewodnik po parkach narodowych i rezerwatach przyrody

MIejsca, które inspirują do aktywności na świeżym powietrzu oraz dają pomysły na weekendowe wycieczki.

Kursy maturalne w Olsztynie – realne wsparcie dla uczniów przed egzaminem dojrzałości

Kursy maturalne stanowią uzupełnienie nauki szkolnej i realne wsparcie w przygotowaniach do egzaminu.

Jesz, ile chcesz za 35 zł w San Giovanni w Olsztynie

Wielka promocja w San Giovanni: jesz, ile dasz radę za 35 zł z okazji Światowego Dnia Pizzy.

Co sprawdzić, zanim kupisz działkę budowlaną?

Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.

Maksymalizacja inwestycji w fotowoltaikę: jak przestać tracić pieniądze na sieci

Jedynym sposobem, aby zatrzymać ten finansowy przeciek, jest przestać eksportować cenną energię i zacząć ją przechowywać.

Jakie zalety mają opakowania termoformowane?

Formowanie materiału pod wpływem ciepła, pozwala na tworzenie opakowań o różnych kształtach, rozmiarach i funkcjonalnościach
reklama
reklama