fbpx
1 C
Olsztyn
środa, 30 listopada, 2022
reklama

Co spływa do jeziora z fabryki Egger w Biskupcu?

WiadomościCo spływa do jeziora z fabryki Egger w Biskupcu?

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Odpady z fabryki mają zanieczyszczać pobliskie jezioro, dla którego zaraz zostanie oddana do użytku miejska plaża – zawiadamia portalu Debata Olsztyn.

Jezioro Kraksy Małe, przy którym leży miasto Biskupiec, ma po wielu latach oczekiwań otrzymać nową plażę. Ma zostać oddana do użytku w tym roku. Wątpliwości budzi jednak stan czystości jeziora, do którego mają trafiać odpady z pobliskiej fabryki EGGER – donosi portal Debata.

„Gdy porównamy powyższe deklaracje burmistrza i członka zarządu firmy Egger Biskupiec dotyczące tego kiedy będą odprowadzane wody opadowe do jeziora Kraksy Małe z danymi pochodzącymi z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Olsztynie, to okazuje się, że w okresie od stycznia do września 2020 roku, w sumie przez 51 dni odprowadzono 63 817 m3 wód opadowych do miejskiej kanalizacji deszczowej – a stamtąd do jeziora Kraksy Małe” – pisze Adam Socha, dziennikarz Debaty.

Choć tegoroczny sezon już się skończył, to policyjni wodniacy już myślą o kolejnym i szkolą się

W 2018 roku, dyrektor fabryki EGGER miał przekonywać, że woda nie będzie regularnie odprowadzana do jeziora oraz stwierdził, że zależy mu na tym, by woda w jeziorze była czysta.

Jak informuje Debata, na kwietniowym posiedzeniu Rady Miejskiej w Biskupcu, ustalono, że w 2021 roku nie zostanie zorganizowane kąpielisko na jeziorze Kraksy Małe.

„Czy jakikolwiek urząd zlokalizowany w Olsztynie, a więc podlegający pod starostę olsztyńskiego Andrzeja Abako lub wojewodę warmińsko-mazurskiego Artura Chojeckiego – którzy wydawali i wydają pozytywne decyzje dla Egger Biskupiec (ostatnia z 31.12.2020 – II etap bocznicy kolejowej), a później odwiedzali tę fabrykę w świetle jupiterów i informowali o tym, jak ten zakład jest neutralny dla środowiska (vide wyżej) podejmą ambitną decyzję – jakiej od nich wymagają przepisy i naiwni obywatele wierzący, że ktoś stoi na straży środowiska – i cofną pozwolenie wodnoprawne? Czy ktoś spośród tylu urzędów ochrony środowiska dba o to środowisko, czy też chodzi o to, żeby przybijać pieczątki na wnioskach inwestorów i innych urzędów, a później chować głowę w piasek?” – pisze Adam Socha z Debaty.

Choć tegoroczny sezon już się skończył, to policyjni wodniacy już myślą o kolejnym i szkolą się

Źródło: Debata

reklama
reklama
reklama

8 KOMENTARZY

8 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze