\nMOPR pełni służbę na Wielkich Jeziorach Mazurskich przez cały rok, podejmując w sumie około 500 interwencji. W sezonie na wodzie stacjonują karetki wodne. Całoroczne stacje MOPR są w Harszu - Skłodowie, Giżycku, Mikołajkach i Piszu - Łupkach, a stacje sezonowe w Sztynorcie, Rynie i Wierzbie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83331,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWedług mazurskich ratowników większość żeglarzy, którzy wtedy potrzebowali wsparcia, przeceniło swoje umiejętności i nie radziło sobie z wysoka falą i silnym wiatrem. Podczas majówki wiatr osiągał w porywach nawet 7 stopni w skali Beauforta, a w takich warunkach nie powinno się wypływać z portu.\n\n\n\nMOPR pełni służbę na Wielkich Jeziorach Mazurskich przez cały rok, podejmując w sumie około 500 interwencji. W sezonie na wodzie stacjonują karetki wodne. Całoroczne stacje MOPR są w Harszu - Skłodowie, Giżycku, Mikołajkach i Piszu - Łupkach, a stacje sezonowe w Sztynorcie, Rynie i Wierzbie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83331,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSezon żeglugowy na Mazurach zaczął się pod koniec kwietnia, ale największy ruch panował podczas majówki. MOPR musiał interweniować wówczas 25 razy, pomagając w sumie ponad 100 osobom. Wśród tych działań było 20 tzw. akcji technicznych, czyli takich, gdy nie ma zagrożenia życia i zdrowia żeglarzy, ale trzeba np. wyciągać jachty z mielizn i trzcinowisk. Ratownicy udzielili też pomocy medycznej dziecku, które przewróciło się na pokładzie i rozbiło głowę.\n\n\n\nWedług mazurskich ratowników większość żeglarzy, którzy wtedy potrzebowali wsparcia, przeceniło swoje umiejętności i nie radziło sobie z wysoka falą i silnym wiatrem. Podczas majówki wiatr osiągał w porywach nawet 7 stopni w skali Beauforta, a w takich warunkach nie powinno się wypływać z portu.\n\n\n\nMOPR pełni służbę na Wielkich Jeziorach Mazurskich przez cały rok, podejmując w sumie około 500 interwencji. W sezonie na wodzie stacjonują karetki wodne. Całoroczne stacje MOPR są w Harszu - Skłodowie, Giżycku, Mikołajkach i Piszu - Łupkach, a stacje sezonowe w Sztynorcie, Rynie i Wierzbie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83331,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak przekazał asp. Rafał Jackowski w warmińsko-mazurskiej policji do niedzielnego popołudnia nie było również zgłoszeń o zatrzymaniu nietrzeźwych sterników. Akweny w regionie patrolują policyjni wodniacy w 32 oznakowanych łodziach motorowych.\n\n\n\nSezon żeglugowy na Mazurach zaczął się pod koniec kwietnia, ale największy ruch panował podczas majówki. MOPR musiał interweniować wówczas 25 razy, pomagając w sumie ponad 100 osobom. Wśród tych działań było 20 tzw. akcji technicznych, czyli takich, gdy nie ma zagrożenia życia i zdrowia żeglarzy, ale trzeba np. wyciągać jachty z mielizn i trzcinowisk. Ratownicy udzielili też pomocy medycznej dziecku, które przewróciło się na pokładzie i rozbiło głowę.\n\n\n\nWedług mazurskich ratowników większość żeglarzy, którzy wtedy potrzebowali wsparcia, przeceniło swoje umiejętności i nie radziło sobie z wysoka falą i silnym wiatrem. Podczas majówki wiatr osiągał w porywach nawet 7 stopni w skali Beauforta, a w takich warunkach nie powinno się wypływać z portu.\n\n\n\nMOPR pełni służbę na Wielkich Jeziorach Mazurskich przez cały rok, podejmując w sumie około 500 interwencji. W sezonie na wodzie stacjonują karetki wodne. Całoroczne stacje MOPR są w Harszu - Skłodowie, Giżycku, Mikołajkach i Piszu - Łupkach, a stacje sezonowe w Sztynorcie, Rynie i Wierzbie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83331,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZdaniem Kurowickiego, tak spokojne weekendy na mazurskich jeziorach zdarzają się bardzo rzadko, zwykle tylko na początku i pod koniec sezonu żeglugowego. Natomiast od czerwca do września raczej nie ma dnia, żeby ktoś na wodzie nie potrzebował pomocy.\n\n\n\nJak przekazał asp. Rafał Jackowski w warmińsko-mazurskiej policji do niedzielnego popołudnia nie było również zgłoszeń o zatrzymaniu nietrzeźwych sterników. Akweny w regionie patrolują policyjni wodniacy w 32 oznakowanych łodziach motorowych.\n\n\n\nSezon żeglugowy na Mazurach zaczął się pod koniec kwietnia, ale największy ruch panował podczas majówki. MOPR musiał interweniować wówczas 25 razy, pomagając w sumie ponad 100 osobom. Wśród tych działań było 20 tzw. akcji technicznych, czyli takich, gdy nie ma zagrożenia życia i zdrowia żeglarzy, ale trzeba np. wyciągać jachty z mielizn i trzcinowisk. Ratownicy udzielili też pomocy medycznej dziecku, które przewróciło się na pokładzie i rozbiło głowę.\n\n\n\nWedług mazurskich ratowników większość żeglarzy, którzy wtedy potrzebowali wsparcia, przeceniło swoje umiejętności i nie radziło sobie z wysoka falą i silnym wiatrem. Podczas majówki wiatr osiągał w porywach nawet 7 stopni w skali Beauforta, a w takich warunkach nie powinno się wypływać z portu.\n\n\n\nMOPR pełni służbę na Wielkich Jeziorach Mazurskich przez cały rok, podejmując w sumie około 500 interwencji. W sezonie na wodzie stacjonują karetki wodne. Całoroczne stacje MOPR są w Harszu - Skłodowie, Giżycku, Mikołajkach i Piszu - Łupkach, a stacje sezonowe w Sztynorcie, Rynie i Wierzbie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83331,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZ kolei w sobotę, gdy siła wiatru sięgała zaledwie dwóch stopni w skali Beauforta, ratownicy nie mieli ani jednej interwencji przez cały dzień.\n\n\n\nZdaniem Kurowickiego, tak spokojne weekendy na mazurskich jeziorach zdarzają się bardzo rzadko, zwykle tylko na początku i pod koniec sezonu żeglugowego. Natomiast od czerwca do września raczej nie ma dnia, żeby ktoś na wodzie nie potrzebował pomocy.\n\n\n\nJak przekazał asp. Rafał Jackowski w warmińsko-mazurskiej policji do niedzielnego popołudnia nie było również zgłoszeń o zatrzymaniu nietrzeźwych sterników. Akweny w regionie patrolują policyjni wodniacy w 32 oznakowanych łodziach motorowych.\n\n\n\nSezon żeglugowy na Mazurach zaczął się pod koniec kwietnia, ale największy ruch panował podczas majówki. MOPR musiał interweniować wówczas 25 razy, pomagając w sumie ponad 100 osobom. Wśród tych działań było 20 tzw. akcji technicznych, czyli takich, gdy nie ma zagrożenia życia i zdrowia żeglarzy, ale trzeba np. wyciągać jachty z mielizn i trzcinowisk. Ratownicy udzielili też pomocy medycznej dziecku, które przewróciło się na pokładzie i rozbiło głowę.\n\n\n\nWedług mazurskich ratowników większość żeglarzy, którzy wtedy potrzebowali wsparcia, przeceniło swoje umiejętności i nie radziło sobie z wysoka falą i silnym wiatrem. Podczas majówki wiatr osiągał w porywach nawet 7 stopni w skali Beauforta, a w takich warunkach nie powinno się wypływać z portu.\n\n\n\nMOPR pełni służbę na Wielkich Jeziorach Mazurskich przez cały rok, podejmując w sumie około 500 interwencji. W sezonie na wodzie stacjonują karetki wodne. Całoroczne stacje MOPR są w Harszu - Skłodowie, Giżycku, Mikołajkach i Piszu - Łupkach, a stacje sezonowe w Sztynorcie, Rynie i Wierzbie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83331,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Nic się nie działo, poza jedną akcją techniczną, gdy komuś zabrakło paliwa. Jest sporo żeglarzy na jeziorach, ale nie tak dużo jak w majówkę. Być może teraz są żeglarze, którzy mają jakieś doświadczenie. Na pewno też pogoda jest łagodniejsza niż w długi weekend\" - mówił.\n\n\n\nZ kolei w sobotę, gdy siła wiatru sięgała zaledwie dwóch stopni w skali Beauforta, ratownicy nie mieli ani jednej interwencji przez cały dzień.\n\n\n\nZdaniem Kurowickiego, tak spokojne weekendy na mazurskich jeziorach zdarzają się bardzo rzadko, zwykle tylko na początku i pod koniec sezonu żeglugowego. Natomiast od czerwca do września raczej nie ma dnia, żeby ktoś na wodzie nie potrzebował pomocy.\n\n\n\nJak przekazał asp. Rafał Jackowski w warmińsko-mazurskiej policji do niedzielnego popołudnia nie było również zgłoszeń o zatrzymaniu nietrzeźwych sterników. Akweny w regionie patrolują policyjni wodniacy w 32 oznakowanych łodziach motorowych.\n\n\n\nSezon żeglugowy na Mazurach zaczął się pod koniec kwietnia, ale największy ruch panował podczas majówki. MOPR musiał interweniować wówczas 25 razy, pomagając w sumie ponad 100 osobom. Wśród tych działań było 20 tzw. akcji technicznych, czyli takich, gdy nie ma zagrożenia życia i zdrowia żeglarzy, ale trzeba np. wyciągać jachty z mielizn i trzcinowisk. Ratownicy udzielili też pomocy medycznej dziecku, które przewróciło się na pokładzie i rozbiło głowę.\n\n\n\nWedług mazurskich ratowników większość żeglarzy, którzy wtedy potrzebowali wsparcia, przeceniło swoje umiejętności i nie radziło sobie z wysoka falą i silnym wiatrem. Podczas majówki wiatr osiągał w porywach nawet 7 stopni w skali Beauforta, a w takich warunkach nie powinno się wypływać z portu.\n\n\n\nMOPR pełni służbę na Wielkich Jeziorach Mazurskich przez cały rok, podejmując w sumie około 500 interwencji. W sezonie na wodzie stacjonują karetki wodne. Całoroczne stacje MOPR są w Harszu - Skłodowie, Giżycku, Mikołajkach i Piszu - Łupkach, a stacje sezonowe w Sztynorcie, Rynie i Wierzbie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83331,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDyżurny MOPR w Giżycku Tomasz Kurowicki powiedział, że chociaż w niedzielę wiatr wieje w porywach do pięciu stopni w skali Beauforta, to na mazurskich jeziorach jest jak dotąd spokojnie i bezpiecznie.\n\n\n\n\"Nic się nie działo, poza jedną akcją techniczną, gdy komuś zabrakło paliwa. Jest sporo żeglarzy na jeziorach, ale nie tak dużo jak w majówkę. Być może teraz są żeglarze, którzy mają jakieś doświadczenie. Na pewno też pogoda jest łagodniejsza niż w długi weekend\" - mówił.\n\n\n\nZ kolei w sobotę, gdy siła wiatru sięgała zaledwie dwóch stopni w skali Beauforta, ratownicy nie mieli ani jednej interwencji przez cały dzień.\n\n\n\nZdaniem Kurowickiego, tak spokojne weekendy na mazurskich jeziorach zdarzają się bardzo rzadko, zwykle tylko na początku i pod koniec sezonu żeglugowego. Natomiast od czerwca do września raczej nie ma dnia, żeby ktoś na wodzie nie potrzebował pomocy.\n\n\n\nJak przekazał asp. Rafał Jackowski w warmińsko-mazurskiej policji do niedzielnego popołudnia nie było również zgłoszeń o zatrzymaniu nietrzeźwych sterników. Akweny w regionie patrolują policyjni wodniacy w 32 oznakowanych łodziach motorowych.\n\n\n\nSezon żeglugowy na Mazurach zaczął się pod koniec kwietnia, ale największy ruch panował podczas majówki. MOPR musiał interweniować wówczas 25 razy, pomagając w sumie ponad 100 osobom. Wśród tych działań było 20 tzw. akcji technicznych, czyli takich, gdy nie ma zagrożenia życia i zdrowia żeglarzy, ale trzeba np. wyciągać jachty z mielizn i trzcinowisk. Ratownicy udzielili też pomocy medycznej dziecku, które przewróciło się na pokładzie i rozbiło głowę.\n\n\n\nWedług mazurskich ratowników większość żeglarzy, którzy wtedy potrzebowali wsparcia, przeceniło swoje umiejętności i nie radziło sobie z wysoka falą i silnym wiatrem. Podczas majówki wiatr osiągał w porywach nawet 7 stopni w skali Beauforta, a w takich warunkach nie powinno się wypływać z portu.\n\n\n\nMOPR pełni służbę na Wielkich Jeziorach Mazurskich przez cały rok, podejmując w sumie około 500 interwencji. W sezonie na wodzie stacjonują karetki wodne. Całoroczne stacje MOPR są w Harszu - Skłodowie, Giżycku, Mikołajkach i Piszu - Łupkach, a stacje sezonowe w Sztynorcie, Rynie i Wierzbie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83331,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nTen weekend jest wyjątkowo spokojny na Wielkich Jeziorach Mazurskich - przekazali ratownicy MOPR w Giżycku. W sobotę nie mieli oni żadnych zgłoszeń od żeglarzy i motorowodniaków, w niedzielę tylko jedno wezwanie do łodzi, w której zabrakło paliwa.\n\n\n\nDyżurny MOPR w Giżycku Tomasz Kurowicki powiedział, że chociaż w niedzielę wiatr wieje w porywach do pięciu stopni w skali Beauforta, to na mazurskich jeziorach jest jak dotąd spokojnie i bezpiecznie.\n\n\n\n\"Nic się nie działo, poza jedną akcją techniczną, gdy komuś zabrakło paliwa. Jest sporo żeglarzy na jeziorach, ale nie tak dużo jak w majówkę. Być może teraz są żeglarze, którzy mają jakieś doświadczenie. Na pewno też pogoda jest łagodniejsza niż w długi weekend\" - mówił.\n\n\n\nZ kolei w sobotę, gdy siła wiatru sięgała zaledwie dwóch stopni w skali Beauforta, ratownicy nie mieli ani jednej interwencji przez cały dzień.\n\n\n\nZdaniem Kurowickiego, tak spokojne weekendy na mazurskich jeziorach zdarzają się bardzo rzadko, zwykle tylko na początku i pod koniec sezonu żeglugowego. Natomiast od czerwca do września raczej nie ma dnia, żeby ktoś na wodzie nie potrzebował pomocy.\n\n\n\nJak przekazał asp. Rafał Jackowski w warmińsko-mazurskiej policji do niedzielnego popołudnia nie było również zgłoszeń o zatrzymaniu nietrzeźwych sterników. Akweny w regionie patrolują policyjni wodniacy w 32 oznakowanych łodziach motorowych.\n\n\n\nSezon żeglugowy na Mazurach zaczął się pod koniec kwietnia, ale największy ruch panował podczas majówki. MOPR musiał interweniować wówczas 25 razy, pomagając w sumie ponad 100 osobom. Wśród tych działań było 20 tzw. akcji technicznych, czyli takich, gdy nie ma zagrożenia życia i zdrowia żeglarzy, ale trzeba np. wyciągać jachty z mielizn i trzcinowisk. Ratownicy udzielili też pomocy medycznej dziecku, które przewróciło się na pokładzie i rozbiło głowę.\n\n\n\nWedług mazurskich ratowników większość żeglarzy, którzy wtedy potrzebowali wsparcia, przeceniło swoje umiejętności i nie radziło sobie z wysoka falą i silnym wiatrem. Podczas majówki wiatr osiągał w porywach nawet 7 stopni w skali Beauforta, a w takich warunkach nie powinno się wypływać z portu.\n\n\n\nMOPR pełni służbę na Wielkich Jeziorach Mazurskich przez cały rok, podejmując w sumie około 500 interwencji. W sezonie na wodzie stacjonują karetki wodne. Całoroczne stacje MOPR są w Harszu - Skłodowie, Giżycku, Mikołajkach i Piszu - Łupkach, a stacje sezonowe w Sztynorcie, Rynie i Wierzbie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83331,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Ten weekend okazał się być szczególnie bezpieczny na Wielkich Jeziorach Mazurskich – przekazał dyżurny ratownik MOPR z Giżycka, Tomasz Kurowicki. W sobotę i niedzielę ratownicy nie mieli wielu zgłoszeń od żeglarzy i motorowodniaków. Jedynym wezwaniem była łódż, która skończyła się brakiem paliwa. W niedzielę wiatr pozwolił na spokojną żeglugę, a siła wiatru nie sięgała więcej niż 5 stopni na skali Beauforta.
reklama
Dyżurny MOPR w Giżycku wyjawił, że wypoczywający na Mazurach żeglarze mają doświadczenie i zachowują ostrożność. Zaznaczył również, że tak spokojne weekendy są rzadkie i zdarzają się tylko na początku oraz na końcu sezonu żeglugowego. Zwykle między czerwcem a wrześniem, codziennie potrzebna jest pomoc ratowników.
W sobotę, gdy wiatr powiewał zaledwie 2 stopnie na skali Beauforta, ratownicy MOPR nie mieli żadnych interwencji przez cały dzień. W całym regionie nie było również żadnego zgłoszenia z przyczyn nietrzeźwości sterników.
reklama
MOPR patroluje Wielkie Jeziora Mazurskie przez cały rok i w ciągu całego roku podejmuje około 500 interwencji. W sezonie na wodzie stacjonują karetki wodne. Ratownicy pełnią dyżury w stacjach MOPR w Harszu – Skłodowie, Giżycku, Mikołajkach i Piszu – Łupkach przez cały rok oraz w sezonowych stacjach w Sztynorcie, Rynie i Wierzbie.