\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW marcu przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces byłego zastępcy naczelnika olsztyńskiej komendy, który stracił pracę po tym, gdy okazało się, że podlegli mu ludzie biją w komendzie zatrzymanych (policjanci nazywali to „Guantanamo”). Naczelnik tłumaczy się przed sądem w Ostródzie z braku nadzoru nad podwładnymi, ale ponieważ nie został w tej sprawie aresztowany zatrudnił się w firmie ochroniarskiej i razem z bratem (także byłym policjantem) oraz dwoma znajomymi zaplanował i przeprowadził napad na kantor. Zrabowano tam ponad 2 mln zł. Pisaliśmy o tym tutaj: Był to prawie napad doskonały. Scenariusz zdarzeń układał były policjant\n\n\n\nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW ostatnim czasie media w woj. warmińsko-mazurskim elektryzują informacje o przestępstwach popełnianych przez czynnych lub byłych policjantów. \n\n\n\nW marcu przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces byłego zastępcy naczelnika olsztyńskiej komendy, który stracił pracę po tym, gdy okazało się, że podlegli mu ludzie biją w komendzie zatrzymanych (policjanci nazywali to „Guantanamo”). Naczelnik tłumaczy się przed sądem w Ostródzie z braku nadzoru nad podwładnymi, ale ponieważ nie został w tej sprawie aresztowany zatrudnił się w firmie ochroniarskiej i razem z bratem (także byłym policjantem) oraz dwoma znajomymi zaplanował i przeprowadził napad na kantor. Zrabowano tam ponad 2 mln zł. Pisaliśmy o tym tutaj: Był to prawie napad doskonały. Scenariusz zdarzeń układał były policjant\n\n\n\nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nMarcin M. przyznał się do winy, uzasadniając to trudną sytuacją finansową. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nW ostatnim czasie media w woj. warmińsko-mazurskim elektryzują informacje o przestępstwach popełnianych przez czynnych lub byłych policjantów. \n\n\n\nW marcu przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces byłego zastępcy naczelnika olsztyńskiej komendy, który stracił pracę po tym, gdy okazało się, że podlegli mu ludzie biją w komendzie zatrzymanych (policjanci nazywali to „Guantanamo”). Naczelnik tłumaczy się przed sądem w Ostródzie z braku nadzoru nad podwładnymi, ale ponieważ nie został w tej sprawie aresztowany zatrudnił się w firmie ochroniarskiej i razem z bratem (także byłym policjantem) oraz dwoma znajomymi zaplanował i przeprowadził napad na kantor. Zrabowano tam ponad 2 mln zł. Pisaliśmy o tym tutaj: Był to prawie napad doskonały. Scenariusz zdarzeń układał były policjant\n\n\n\nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nNie możemy sobie pozwolić na to, aby trud służby i uczciwość ponad 3 600 policjantów w garnizonie warmińsko-mazurskim zostały poddane pod wątpliwość, przez zachowanie jednej osoby. Dlatego każdy przypadek podejrzenia złamania prawa przez funkcjonariusza czy pracownika policji, jest przez nas dokładnie wyjaśniany, przy pełnej współpracy z prokuraturą i Biurem Spraw Wewnętrznych Policji. Na tej podstawie wyciągane są stosowne konsekwencje personalne, a także wnioski służące eliminowaniu ryzyka wystąpienia podobnych zagrożeń w przyszłości - dodał Markowski.\n\n\n\nMarcin M. przyznał się do winy, uzasadniając to trudną sytuacją finansową. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nW ostatnim czasie media w woj. warmińsko-mazurskim elektryzują informacje o przestępstwach popełnianych przez czynnych lub byłych policjantów. \n\n\n\nW marcu przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces byłego zastępcy naczelnika olsztyńskiej komendy, który stracił pracę po tym, gdy okazało się, że podlegli mu ludzie biją w komendzie zatrzymanych (policjanci nazywali to „Guantanamo”). Naczelnik tłumaczy się przed sądem w Ostródzie z braku nadzoru nad podwładnymi, ale ponieważ nie został w tej sprawie aresztowany zatrudnił się w firmie ochroniarskiej i razem z bratem (także byłym policjantem) oraz dwoma znajomymi zaplanował i przeprowadził napad na kantor. Zrabowano tam ponad 2 mln zł. Pisaliśmy o tym tutaj: Był to prawie napad doskonały. Scenariusz zdarzeń układał były policjant\n\n\n\nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKażdy przypadek osoby zatrudnionej w naszej formacji, która świadomie i z premedytacją popełnia przestępstwo, jest dla nas przykry – przyznał rzecznik prasowy w imieniu komendanta po rozpoczęciu postępowania wobec podejrzanego policjanta, który, jak się okazało, dwa lata temu uzyskał tytuł Dzielnicowego Roku.\n\n\n\nNie możemy sobie pozwolić na to, aby trud służby i uczciwość ponad 3 600 policjantów w garnizonie warmińsko-mazurskim zostały poddane pod wątpliwość, przez zachowanie jednej osoby. Dlatego każdy przypadek podejrzenia złamania prawa przez funkcjonariusza czy pracownika policji, jest przez nas dokładnie wyjaśniany, przy pełnej współpracy z prokuraturą i Biurem Spraw Wewnętrznych Policji. Na tej podstawie wyciągane są stosowne konsekwencje personalne, a także wnioski służące eliminowaniu ryzyka wystąpienia podobnych zagrożeń w przyszłości - dodał Markowski.\n\n\n\nMarcin M. przyznał się do winy, uzasadniając to trudną sytuacją finansową. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nW ostatnim czasie media w woj. warmińsko-mazurskim elektryzują informacje o przestępstwach popełnianych przez czynnych lub byłych policjantów. \n\n\n\nW marcu przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces byłego zastępcy naczelnika olsztyńskiej komendy, który stracił pracę po tym, gdy okazało się, że podlegli mu ludzie biją w komendzie zatrzymanych (policjanci nazywali to „Guantanamo”). Naczelnik tłumaczy się przed sądem w Ostródzie z braku nadzoru nad podwładnymi, ale ponieważ nie został w tej sprawie aresztowany zatrudnił się w firmie ochroniarskiej i razem z bratem (także byłym policjantem) oraz dwoma znajomymi zaplanował i przeprowadził napad na kantor. Zrabowano tam ponad 2 mln zł. Pisaliśmy o tym tutaj: Był to prawie napad doskonały. Scenariusz zdarzeń układał były policjant\n\n\n\nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKomendant wojewódzki policji w Olsztynie Tomasz Klimek, za pośrednictwem rzecznika prasowego Tomasza Markowskiego, wypowiedział się na temat tej sytuacji i zapewnił, że postępowanie w stosunku do podejrzanego policjanta jest prowadzone tak samo, jak w przypadku każdego innego przestępcy, o czym pisaliśmy tutaj: Komendant: każdy przypadek policjanta popełniającego przestępstwo jest dla nas przykry.\n\n\n\nKażdy przypadek osoby zatrudnionej w naszej formacji, która świadomie i z premedytacją popełnia przestępstwo, jest dla nas przykry – przyznał rzecznik prasowy w imieniu komendanta po rozpoczęciu postępowania wobec podejrzanego policjanta, który, jak się okazało, dwa lata temu uzyskał tytuł Dzielnicowego Roku.\n\n\n\nNie możemy sobie pozwolić na to, aby trud służby i uczciwość ponad 3 600 policjantów w garnizonie warmińsko-mazurskim zostały poddane pod wątpliwość, przez zachowanie jednej osoby. Dlatego każdy przypadek podejrzenia złamania prawa przez funkcjonariusza czy pracownika policji, jest przez nas dokładnie wyjaśniany, przy pełnej współpracy z prokuraturą i Biurem Spraw Wewnętrznych Policji. Na tej podstawie wyciągane są stosowne konsekwencje personalne, a także wnioski służące eliminowaniu ryzyka wystąpienia podobnych zagrożeń w przyszłości - dodał Markowski.\n\n\n\nMarcin M. przyznał się do winy, uzasadniając to trudną sytuacją finansową. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nW ostatnim czasie media w woj. warmińsko-mazurskim elektryzują informacje o przestępstwach popełnianych przez czynnych lub byłych policjantów. \n\n\n\nW marcu przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces byłego zastępcy naczelnika olsztyńskiej komendy, który stracił pracę po tym, gdy okazało się, że podlegli mu ludzie biją w komendzie zatrzymanych (policjanci nazywali to „Guantanamo”). Naczelnik tłumaczy się przed sądem w Ostródzie z braku nadzoru nad podwładnymi, ale ponieważ nie został w tej sprawie aresztowany zatrudnił się w firmie ochroniarskiej i razem z bratem (także byłym policjantem) oraz dwoma znajomymi zaplanował i przeprowadził napad na kantor. Zrabowano tam ponad 2 mln zł. Pisaliśmy o tym tutaj: Był to prawie napad doskonały. Scenariusz zdarzeń układał były policjant\n\n\n\nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW uzasadnieniu takiej decyzji sąd wskazał, że wymaga tego zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania. Uznał, że zgromadzony i przedstawiony przez śledczych materiał dowodowy wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia właśnie przez tego podejrzanego zarzucanego mu przestępstwa. Zwrócił również uwagę, że czyn zarzucany Marcinowi M. jest zbrodnią, więc zagrożony jest bardzo surową karą.\n\n\n\nKomendant wojewódzki policji w Olsztynie Tomasz Klimek, za pośrednictwem rzecznika prasowego Tomasza Markowskiego, wypowiedział się na temat tej sytuacji i zapewnił, że postępowanie w stosunku do podejrzanego policjanta jest prowadzone tak samo, jak w przypadku każdego innego przestępcy, o czym pisaliśmy tutaj: Komendant: każdy przypadek policjanta popełniającego przestępstwo jest dla nas przykry.\n\n\n\nKażdy przypadek osoby zatrudnionej w naszej formacji, która świadomie i z premedytacją popełnia przestępstwo, jest dla nas przykry – przyznał rzecznik prasowy w imieniu komendanta po rozpoczęciu postępowania wobec podejrzanego policjanta, który, jak się okazało, dwa lata temu uzyskał tytuł Dzielnicowego Roku.\n\n\n\nNie możemy sobie pozwolić na to, aby trud służby i uczciwość ponad 3 600 policjantów w garnizonie warmińsko-mazurskim zostały poddane pod wątpliwość, przez zachowanie jednej osoby. Dlatego każdy przypadek podejrzenia złamania prawa przez funkcjonariusza czy pracownika policji, jest przez nas dokładnie wyjaśniany, przy pełnej współpracy z prokuraturą i Biurem Spraw Wewnętrznych Policji. Na tej podstawie wyciągane są stosowne konsekwencje personalne, a także wnioski służące eliminowaniu ryzyka wystąpienia podobnych zagrożeń w przyszłości - dodał Markowski.\n\n\n\nMarcin M. przyznał się do winy, uzasadniając to trudną sytuacją finansową. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nW ostatnim czasie media w woj. warmińsko-mazurskim elektryzują informacje o przestępstwach popełnianych przez czynnych lub byłych policjantów. \n\n\n\nW marcu przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces byłego zastępcy naczelnika olsztyńskiej komendy, który stracił pracę po tym, gdy okazało się, że podlegli mu ludzie biją w komendzie zatrzymanych (policjanci nazywali to „Guantanamo”). Naczelnik tłumaczy się przed sądem w Ostródzie z braku nadzoru nad podwładnymi, ale ponieważ nie został w tej sprawie aresztowany zatrudnił się w firmie ochroniarskiej i razem z bratem (także byłym policjantem) oraz dwoma znajomymi zaplanował i przeprowadził napad na kantor. Zrabowano tam ponad 2 mln zł. Pisaliśmy o tym tutaj: Był to prawie napad doskonały. Scenariusz zdarzeń układał były policjant\n\n\n\nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZdaniem sądu, sprawa ma charakter rozwojowy i istnieje też realna obawa, że podejrzany przebywając na wolności, mógłby podjąć działania mające na celu bezprawne utrudnianie postępowania poprzez wpływanie na zeznania świadków – wyjaśnił rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie.\n\n\n\nW uzasadnieniu takiej decyzji sąd wskazał, że wymaga tego zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania. Uznał, że zgromadzony i przedstawiony przez śledczych materiał dowodowy wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia właśnie przez tego podejrzanego zarzucanego mu przestępstwa. Zwrócił również uwagę, że czyn zarzucany Marcinowi M. jest zbrodnią, więc zagrożony jest bardzo surową karą.\n\n\n\nKomendant wojewódzki policji w Olsztynie Tomasz Klimek, za pośrednictwem rzecznika prasowego Tomasza Markowskiego, wypowiedział się na temat tej sytuacji i zapewnił, że postępowanie w stosunku do podejrzanego policjanta jest prowadzone tak samo, jak w przypadku każdego innego przestępcy, o czym pisaliśmy tutaj: Komendant: każdy przypadek policjanta popełniającego przestępstwo jest dla nas przykry.\n\n\n\nKażdy przypadek osoby zatrudnionej w naszej formacji, która świadomie i z premedytacją popełnia przestępstwo, jest dla nas przykry – przyznał rzecznik prasowy w imieniu komendanta po rozpoczęciu postępowania wobec podejrzanego policjanta, który, jak się okazało, dwa lata temu uzyskał tytuł Dzielnicowego Roku.\n\n\n\nNie możemy sobie pozwolić na to, aby trud służby i uczciwość ponad 3 600 policjantów w garnizonie warmińsko-mazurskim zostały poddane pod wątpliwość, przez zachowanie jednej osoby. Dlatego każdy przypadek podejrzenia złamania prawa przez funkcjonariusza czy pracownika policji, jest przez nas dokładnie wyjaśniany, przy pełnej współpracy z prokuraturą i Biurem Spraw Wewnętrznych Policji. Na tej podstawie wyciągane są stosowne konsekwencje personalne, a także wnioski służące eliminowaniu ryzyka wystąpienia podobnych zagrożeń w przyszłości - dodał Markowski.\n\n\n\nMarcin M. przyznał się do winy, uzasadniając to trudną sytuacją finansową. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nW ostatnim czasie media w woj. warmińsko-mazurskim elektryzują informacje o przestępstwach popełnianych przez czynnych lub byłych policjantów. \n\n\n\nW marcu przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces byłego zastępcy naczelnika olsztyńskiej komendy, który stracił pracę po tym, gdy okazało się, że podlegli mu ludzie biją w komendzie zatrzymanych (policjanci nazywali to „Guantanamo”). Naczelnik tłumaczy się przed sądem w Ostródzie z braku nadzoru nad podwładnymi, ale ponieważ nie został w tej sprawie aresztowany zatrudnił się w firmie ochroniarskiej i razem z bratem (także byłym policjantem) oraz dwoma znajomymi zaplanował i przeprowadził napad na kantor. Zrabowano tam ponad 2 mln zł. Pisaliśmy o tym tutaj: Był to prawie napad doskonały. Scenariusz zdarzeń układał były policjant\n\n\n\nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSąd Rejonowy w Olsztynie przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec Marcina M. tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.\n\n\n\nZdaniem sądu, sprawa ma charakter rozwojowy i istnieje też realna obawa, że podejrzany przebywając na wolności, mógłby podjąć działania mające na celu bezprawne utrudnianie postępowania poprzez wpływanie na zeznania świadków – wyjaśnił rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie.\n\n\n\nW uzasadnieniu takiej decyzji sąd wskazał, że wymaga tego zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania. Uznał, że zgromadzony i przedstawiony przez śledczych materiał dowodowy wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia właśnie przez tego podejrzanego zarzucanego mu przestępstwa. Zwrócił również uwagę, że czyn zarzucany Marcinowi M. jest zbrodnią, więc zagrożony jest bardzo surową karą.\n\n\n\nKomendant wojewódzki policji w Olsztynie Tomasz Klimek, za pośrednictwem rzecznika prasowego Tomasza Markowskiego, wypowiedział się na temat tej sytuacji i zapewnił, że postępowanie w stosunku do podejrzanego policjanta jest prowadzone tak samo, jak w przypadku każdego innego przestępcy, o czym pisaliśmy tutaj: Komendant: każdy przypadek policjanta popełniającego przestępstwo jest dla nas przykry.\n\n\n\nKażdy przypadek osoby zatrudnionej w naszej formacji, która świadomie i z premedytacją popełnia przestępstwo, jest dla nas przykry – przyznał rzecznik prasowy w imieniu komendanta po rozpoczęciu postępowania wobec podejrzanego policjanta, który, jak się okazało, dwa lata temu uzyskał tytuł Dzielnicowego Roku.\n\n\n\nNie możemy sobie pozwolić na to, aby trud służby i uczciwość ponad 3 600 policjantów w garnizonie warmińsko-mazurskim zostały poddane pod wątpliwość, przez zachowanie jednej osoby. Dlatego każdy przypadek podejrzenia złamania prawa przez funkcjonariusza czy pracownika policji, jest przez nas dokładnie wyjaśniany, przy pełnej współpracy z prokuraturą i Biurem Spraw Wewnętrznych Policji. Na tej podstawie wyciągane są stosowne konsekwencje personalne, a także wnioski służące eliminowaniu ryzyka wystąpienia podobnych zagrożeń w przyszłości - dodał Markowski.\n\n\n\nMarcin M. przyznał się do winy, uzasadniając to trudną sytuacją finansową. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nW ostatnim czasie media w woj. warmińsko-mazurskim elektryzują informacje o przestępstwach popełnianych przez czynnych lub byłych policjantów. \n\n\n\nW marcu przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces byłego zastępcy naczelnika olsztyńskiej komendy, który stracił pracę po tym, gdy okazało się, że podlegli mu ludzie biją w komendzie zatrzymanych (policjanci nazywali to „Guantanamo”). Naczelnik tłumaczy się przed sądem w Ostródzie z braku nadzoru nad podwładnymi, ale ponieważ nie został w tej sprawie aresztowany zatrudnił się w firmie ochroniarskiej i razem z bratem (także byłym policjantem) oraz dwoma znajomymi zaplanował i przeprowadził napad na kantor. Zrabowano tam ponad 2 mln zł. Pisaliśmy o tym tutaj: Był to prawie napad doskonały. Scenariusz zdarzeń układał były policjant\n\n\n\nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nProkurator Okręgowy w Olsztynie przedstawił mu zarzut rozboju z bronią palną, który miał polegać na tym, że 3 marca w Rozogach, grożąc bronią palną zabrał z banku spółdzielczego kilkadziesiąt tys. zł - przekazał rzecznik prokuratury po zatrzymaniu podejrzanego.\n\n\n\nSąd Rejonowy w Olsztynie przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec Marcina M. tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.\n\n\n\nZdaniem sądu, sprawa ma charakter rozwojowy i istnieje też realna obawa, że podejrzany przebywając na wolności, mógłby podjąć działania mające na celu bezprawne utrudnianie postępowania poprzez wpływanie na zeznania świadków – wyjaśnił rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie.\n\n\n\nW uzasadnieniu takiej decyzji sąd wskazał, że wymaga tego zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania. Uznał, że zgromadzony i przedstawiony przez śledczych materiał dowodowy wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia właśnie przez tego podejrzanego zarzucanego mu przestępstwa. Zwrócił również uwagę, że czyn zarzucany Marcinowi M. jest zbrodnią, więc zagrożony jest bardzo surową karą.\n\n\n\nKomendant wojewódzki policji w Olsztynie Tomasz Klimek, za pośrednictwem rzecznika prasowego Tomasza Markowskiego, wypowiedział się na temat tej sytuacji i zapewnił, że postępowanie w stosunku do podejrzanego policjanta jest prowadzone tak samo, jak w przypadku każdego innego przestępcy, o czym pisaliśmy tutaj: Komendant: każdy przypadek policjanta popełniającego przestępstwo jest dla nas przykry.\n\n\n\nKażdy przypadek osoby zatrudnionej w naszej formacji, która świadomie i z premedytacją popełnia przestępstwo, jest dla nas przykry – przyznał rzecznik prasowy w imieniu komendanta po rozpoczęciu postępowania wobec podejrzanego policjanta, który, jak się okazało, dwa lata temu uzyskał tytuł Dzielnicowego Roku.\n\n\n\nNie możemy sobie pozwolić na to, aby trud służby i uczciwość ponad 3 600 policjantów w garnizonie warmińsko-mazurskim zostały poddane pod wątpliwość, przez zachowanie jednej osoby. Dlatego każdy przypadek podejrzenia złamania prawa przez funkcjonariusza czy pracownika policji, jest przez nas dokładnie wyjaśniany, przy pełnej współpracy z prokuraturą i Biurem Spraw Wewnętrznych Policji. Na tej podstawie wyciągane są stosowne konsekwencje personalne, a także wnioski służące eliminowaniu ryzyka wystąpienia podobnych zagrożeń w przyszłości - dodał Markowski.\n\n\n\nMarcin M. przyznał się do winy, uzasadniając to trudną sytuacją finansową. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nW ostatnim czasie media w woj. warmińsko-mazurskim elektryzują informacje o przestępstwach popełnianych przez czynnych lub byłych policjantów. \n\n\n\nW marcu przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces byłego zastępcy naczelnika olsztyńskiej komendy, który stracił pracę po tym, gdy okazało się, że podlegli mu ludzie biją w komendzie zatrzymanych (policjanci nazywali to „Guantanamo”). Naczelnik tłumaczy się przed sądem w Ostródzie z braku nadzoru nad podwładnymi, ale ponieważ nie został w tej sprawie aresztowany zatrudnił się w firmie ochroniarskiej i razem z bratem (także byłym policjantem) oraz dwoma znajomymi zaplanował i przeprowadził napad na kantor. Zrabowano tam ponad 2 mln zł. Pisaliśmy o tym tutaj: Był to prawie napad doskonały. Scenariusz zdarzeń układał były policjant\n\n\n\nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nLokalna policja apelowała o pomoc w poszukiwaniach, po czym okazało się, że podejrzanym o napad na bank z bronią palną jest 43-letni Marcin M., policjant z Komendy Powiatowej w Piszu. Decyzją sądu został aresztowany na okres 3 miesięcy, o czym dokładniej pisaliśmy tutaj: Policjant podejrzany o napad na bank został aresztowany.\n\n\n\nProkurator Okręgowy w Olsztynie przedstawił mu zarzut rozboju z bronią palną, który miał polegać na tym, że 3 marca w Rozogach, grożąc bronią palną zabrał z banku spółdzielczego kilkadziesiąt tys. zł - przekazał rzecznik prokuratury po zatrzymaniu podejrzanego.\n\n\n\nSąd Rejonowy w Olsztynie przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec Marcina M. tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.\n\n\n\nZdaniem sądu, sprawa ma charakter rozwojowy i istnieje też realna obawa, że podejrzany przebywając na wolności, mógłby podjąć działania mające na celu bezprawne utrudnianie postępowania poprzez wpływanie na zeznania świadków – wyjaśnił rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie.\n\n\n\nW uzasadnieniu takiej decyzji sąd wskazał, że wymaga tego zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania. Uznał, że zgromadzony i przedstawiony przez śledczych materiał dowodowy wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia właśnie przez tego podejrzanego zarzucanego mu przestępstwa. Zwrócił również uwagę, że czyn zarzucany Marcinowi M. jest zbrodnią, więc zagrożony jest bardzo surową karą.\n\n\n\nKomendant wojewódzki policji w Olsztynie Tomasz Klimek, za pośrednictwem rzecznika prasowego Tomasza Markowskiego, wypowiedział się na temat tej sytuacji i zapewnił, że postępowanie w stosunku do podejrzanego policjanta jest prowadzone tak samo, jak w przypadku każdego innego przestępcy, o czym pisaliśmy tutaj: Komendant: każdy przypadek policjanta popełniającego przestępstwo jest dla nas przykry.\n\n\n\nKażdy przypadek osoby zatrudnionej w naszej formacji, która świadomie i z premedytacją popełnia przestępstwo, jest dla nas przykry – przyznał rzecznik prasowy w imieniu komendanta po rozpoczęciu postępowania wobec podejrzanego policjanta, który, jak się okazało, dwa lata temu uzyskał tytuł Dzielnicowego Roku.\n\n\n\nNie możemy sobie pozwolić na to, aby trud służby i uczciwość ponad 3 600 policjantów w garnizonie warmińsko-mazurskim zostały poddane pod wątpliwość, przez zachowanie jednej osoby. Dlatego każdy przypadek podejrzenia złamania prawa przez funkcjonariusza czy pracownika policji, jest przez nas dokładnie wyjaśniany, przy pełnej współpracy z prokuraturą i Biurem Spraw Wewnętrznych Policji. Na tej podstawie wyciągane są stosowne konsekwencje personalne, a także wnioski służące eliminowaniu ryzyka wystąpienia podobnych zagrożeń w przyszłości - dodał Markowski.\n\n\n\nMarcin M. przyznał się do winy, uzasadniając to trudną sytuacją finansową. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nW ostatnim czasie media w woj. warmińsko-mazurskim elektryzują informacje o przestępstwach popełnianych przez czynnych lub byłych policjantów. \n\n\n\nW marcu przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces byłego zastępcy naczelnika olsztyńskiej komendy, który stracił pracę po tym, gdy okazało się, że podlegli mu ludzie biją w komendzie zatrzymanych (policjanci nazywali to „Guantanamo”). Naczelnik tłumaczy się przed sądem w Ostródzie z braku nadzoru nad podwładnymi, ale ponieważ nie został w tej sprawie aresztowany zatrudnił się w firmie ochroniarskiej i razem z bratem (także byłym policjantem) oraz dwoma znajomymi zaplanował i przeprowadził napad na kantor. Zrabowano tam ponad 2 mln zł. Pisaliśmy o tym tutaj: Był to prawie napad doskonały. Scenariusz zdarzeń układał były policjant\n\n\n\nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nNa początku marca doszło do kradzieży pieniędzy z banku spółdzielczego w Rozogach. Sprawca był zamaskowany i posiadał przedmiot przypominający broń palną. Sterroryzowana pracownica banku wydała pieniądze, a mężczyzna oddalił się w nieznanym kierunku: Napad na bank. Łupem padło 80 tys. zł.\n\n\n\nLokalna policja apelowała o pomoc w poszukiwaniach, po czym okazało się, że podejrzanym o napad na bank z bronią palną jest 43-letni Marcin M., policjant z Komendy Powiatowej w Piszu. Decyzją sądu został aresztowany na okres 3 miesięcy, o czym dokładniej pisaliśmy tutaj: Policjant podejrzany o napad na bank został aresztowany.\n\n\n\nProkurator Okręgowy w Olsztynie przedstawił mu zarzut rozboju z bronią palną, który miał polegać na tym, że 3 marca w Rozogach, grożąc bronią palną zabrał z banku spółdzielczego kilkadziesiąt tys. zł - przekazał rzecznik prokuratury po zatrzymaniu podejrzanego.\n\n\n\nSąd Rejonowy w Olsztynie przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec Marcina M. tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.\n\n\n\nZdaniem sądu, sprawa ma charakter rozwojowy i istnieje też realna obawa, że podejrzany przebywając na wolności, mógłby podjąć działania mające na celu bezprawne utrudnianie postępowania poprzez wpływanie na zeznania świadków – wyjaśnił rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie.\n\n\n\nW uzasadnieniu takiej decyzji sąd wskazał, że wymaga tego zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania. Uznał, że zgromadzony i przedstawiony przez śledczych materiał dowodowy wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia właśnie przez tego podejrzanego zarzucanego mu przestępstwa. Zwrócił również uwagę, że czyn zarzucany Marcinowi M. jest zbrodnią, więc zagrożony jest bardzo surową karą.\n\n\n\nKomendant wojewódzki policji w Olsztynie Tomasz Klimek, za pośrednictwem rzecznika prasowego Tomasza Markowskiego, wypowiedział się na temat tej sytuacji i zapewnił, że postępowanie w stosunku do podejrzanego policjanta jest prowadzone tak samo, jak w przypadku każdego innego przestępcy, o czym pisaliśmy tutaj: Komendant: każdy przypadek policjanta popełniającego przestępstwo jest dla nas przykry.\n\n\n\nKażdy przypadek osoby zatrudnionej w naszej formacji, która świadomie i z premedytacją popełnia przestępstwo, jest dla nas przykry – przyznał rzecznik prasowy w imieniu komendanta po rozpoczęciu postępowania wobec podejrzanego policjanta, który, jak się okazało, dwa lata temu uzyskał tytuł Dzielnicowego Roku.\n\n\n\nNie możemy sobie pozwolić na to, aby trud służby i uczciwość ponad 3 600 policjantów w garnizonie warmińsko-mazurskim zostały poddane pod wątpliwość, przez zachowanie jednej osoby. Dlatego każdy przypadek podejrzenia złamania prawa przez funkcjonariusza czy pracownika policji, jest przez nas dokładnie wyjaśniany, przy pełnej współpracy z prokuraturą i Biurem Spraw Wewnętrznych Policji. Na tej podstawie wyciągane są stosowne konsekwencje personalne, a także wnioski służące eliminowaniu ryzyka wystąpienia podobnych zagrożeń w przyszłości - dodał Markowski.\n\n\n\nMarcin M. przyznał się do winy, uzasadniając to trudną sytuacją finansową. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nW ostatnim czasie media w woj. warmińsko-mazurskim elektryzują informacje o przestępstwach popełnianych przez czynnych lub byłych policjantów. \n\n\n\nW marcu przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces byłego zastępcy naczelnika olsztyńskiej komendy, który stracił pracę po tym, gdy okazało się, że podlegli mu ludzie biją w komendzie zatrzymanych (policjanci nazywali to „Guantanamo”). Naczelnik tłumaczy się przed sądem w Ostródzie z braku nadzoru nad podwładnymi, ale ponieważ nie został w tej sprawie aresztowany zatrudnił się w firmie ochroniarskiej i razem z bratem (także byłym policjantem) oraz dwoma znajomymi zaplanował i przeprowadził napad na kantor. Zrabowano tam ponad 2 mln zł. Pisaliśmy o tym tutaj: Był to prawie napad doskonały. Scenariusz zdarzeń układał były policjant\n\n\n\nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDzielnicowy Komendy Powiatowej w Piszu został aresztowany pod zarzutem obrabowania banku w Rozogach na kwotę 87 tysięcy złotych. \n\n\n\nNa początku marca doszło do kradzieży pieniędzy z banku spółdzielczego w Rozogach. Sprawca był zamaskowany i posiadał przedmiot przypominający broń palną. Sterroryzowana pracownica banku wydała pieniądze, a mężczyzna oddalił się w nieznanym kierunku: Napad na bank. Łupem padło 80 tys. zł.\n\n\n\nLokalna policja apelowała o pomoc w poszukiwaniach, po czym okazało się, że podejrzanym o napad na bank z bronią palną jest 43-letni Marcin M., policjant z Komendy Powiatowej w Piszu. Decyzją sądu został aresztowany na okres 3 miesięcy, o czym dokładniej pisaliśmy tutaj: Policjant podejrzany o napad na bank został aresztowany.\n\n\n\nProkurator Okręgowy w Olsztynie przedstawił mu zarzut rozboju z bronią palną, który miał polegać na tym, że 3 marca w Rozogach, grożąc bronią palną zabrał z banku spółdzielczego kilkadziesiąt tys. zł - przekazał rzecznik prokuratury po zatrzymaniu podejrzanego.\n\n\n\nSąd Rejonowy w Olsztynie przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec Marcina M. tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.\n\n\n\nZdaniem sądu, sprawa ma charakter rozwojowy i istnieje też realna obawa, że podejrzany przebywając na wolności, mógłby podjąć działania mające na celu bezprawne utrudnianie postępowania poprzez wpływanie na zeznania świadków – wyjaśnił rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie.\n\n\n\nW uzasadnieniu takiej decyzji sąd wskazał, że wymaga tego zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania. Uznał, że zgromadzony i przedstawiony przez śledczych materiał dowodowy wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia właśnie przez tego podejrzanego zarzucanego mu przestępstwa. Zwrócił również uwagę, że czyn zarzucany Marcinowi M. jest zbrodnią, więc zagrożony jest bardzo surową karą.\n\n\n\nKomendant wojewódzki policji w Olsztynie Tomasz Klimek, za pośrednictwem rzecznika prasowego Tomasza Markowskiego, wypowiedział się na temat tej sytuacji i zapewnił, że postępowanie w stosunku do podejrzanego policjanta jest prowadzone tak samo, jak w przypadku każdego innego przestępcy, o czym pisaliśmy tutaj: Komendant: każdy przypadek policjanta popełniającego przestępstwo jest dla nas przykry.\n\n\n\nKażdy przypadek osoby zatrudnionej w naszej formacji, która świadomie i z premedytacją popełnia przestępstwo, jest dla nas przykry – przyznał rzecznik prasowy w imieniu komendanta po rozpoczęciu postępowania wobec podejrzanego policjanta, który, jak się okazało, dwa lata temu uzyskał tytuł Dzielnicowego Roku.\n\n\n\nNie możemy sobie pozwolić na to, aby trud służby i uczciwość ponad 3 600 policjantów w garnizonie warmińsko-mazurskim zostały poddane pod wątpliwość, przez zachowanie jednej osoby. Dlatego każdy przypadek podejrzenia złamania prawa przez funkcjonariusza czy pracownika policji, jest przez nas dokładnie wyjaśniany, przy pełnej współpracy z prokuraturą i Biurem Spraw Wewnętrznych Policji. Na tej podstawie wyciągane są stosowne konsekwencje personalne, a także wnioski służące eliminowaniu ryzyka wystąpienia podobnych zagrożeń w przyszłości - dodał Markowski.\n\n\n\nMarcin M. przyznał się do winy, uzasadniając to trudną sytuacją finansową. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nW ostatnim czasie media w woj. warmińsko-mazurskim elektryzują informacje o przestępstwach popełnianych przez czynnych lub byłych policjantów. \n\n\n\nW marcu przed sądem w Olsztynie rozpoczął się proces byłego zastępcy naczelnika olsztyńskiej komendy, który stracił pracę po tym, gdy okazało się, że podlegli mu ludzie biją w komendzie zatrzymanych (policjanci nazywali to „Guantanamo”). Naczelnik tłumaczy się przed sądem w Ostródzie z braku nadzoru nad podwładnymi, ale ponieważ nie został w tej sprawie aresztowany zatrudnił się w firmie ochroniarskiej i razem z bratem (także byłym policjantem) oraz dwoma znajomymi zaplanował i przeprowadził napad na kantor. Zrabowano tam ponad 2 mln zł. Pisaliśmy o tym tutaj: Był to prawie napad doskonały. Scenariusz zdarzeń układał były policjant\n\n\n\nW lutym sąd w Piszu warunkowo umorzył sprawę policjantki z Mrągowa, która zmieniała w systemie daty wszczęcia postępowania wobec nękającego mieszkankę Mrągowa stalkera. Kobieta wiele razy mówiła policji, że boi się prześladowcy. Postępowanie w tej sprawie wszczęto, gdy stalker zabił prześladowaną oddając 8 strzałów w jej klatkę piersiową. Na procesie stalkera-zabójcy świadkowie zeznawali, że policjanci znali oskarżonego i nie ścigali go, bo naprawiał im auta. Artykuł na ten temat: Policjantce się upiekło. Syn zamordowanej kobiety przez stalkera rozczarowany\n\n\n\nźródło: PAP \/ własne\n\n\n\n\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80617,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );

0
-6 C
Olsztyn
poniedziałek, 16 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Dzielnicowy Roku obrabował bank

WiadomościDzielnicowy Roku obrabował bank

Dzielnicowy z Komendy Powiatowej w Piszu, Marcin M., został aresztowany pod zarzutem obrabowania banku w Rozogach. W marcu tego roku mężczyzna zamaskowany i uzbrojony w przedmiot przypominający broń palną, okradł bank spółdzielczy w Rozogach zabierając ze sobą kwotę 87 tysięcy złotych. Początkowo policja apelowała o pomoc w identyfikacji sprawcy, jednakże okazało się, że to policjant z Pisza popełnił przestępstwo. Zgodnie z decyzją sądu, Marcin M. zostanie aresztowany na okres 3 miesięcy. Podejrzanemu przedstawiono zarzut rozboju z bronią palną.

reklama

Sąd stwierdził, że cichy policjant mógłby utrudnić postępowanie, wpływając na zeznania świadków. W uzasadnieniu decyzji sądu wskazano, że zgromadzone materiały dowodowe wskazują na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych mu przestępstw.

Mężczyzna przyznał się do winy, wskazując na trudną sytuację finansową. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności. W ostatnim czasie media w regionie podają informacje o przestępstwach popełnionych przez czynnych lub byłych policjantów. Policja wyjaśnia każdy przypadek podejrzenia złamania prawa przez funkcjonariuszy, a także podejmuje stosowne konsekwencje personalne.

reklama

Źródło: PAP / własne.

Przeczytaj także

reklama
12 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Miejsce, w którym liczy się dziecko. Placówki edukacyjne Art School i Radość rozpoczęły rekrutację 2026/2027

Art School i Radość w Olsztynie ruszają z naborem do żłobków, przedszkoli i niepublicznej szkoły podstawowej

Jak dobrać organizery do szuflad kuchennych do konkretnych wymiarów zabudowy?

Uniwersalne wkłady często okazują się zbyt małe lub nieefektywnie wykorzystują przestrzeń.

Dlaczego prostota wygrywa we współczesnych dekoracjach świątecznych

Od luksusu do komfortu: jak zmieniają się gusta w Polsce.

Cena złota – prognozy na 2026 rok: Który kolor kruszcu najlepiej chroni kapitał?

Jak zmaksymalizować wartość biżuterii w nadchodzących latach?

Art School i Radość w Olsztynie zapraszają rodziców na dni otwarte przedszkola i żłobka

Zanim podejmiesz decyzję o wyborze żłobka czy przedszkola, warto zobaczyć je na żywo.

Montaż pokrycia Gerard Corona: detale wykonania, które decydują o trwałości dachu

Dlaczego warto wybrać pokrycie Gerard Corona dla Twojego dachu?

Wciągające audiobooki – najlepsze historie do słuchania

Są takie opowieści, które „klikają” od pierwszych minut.

Aromaterapia w czterech ścianach czyli jak zapachy wpływają na nasz nastrój

Rola świec sojowych w kreowaniu domowego ogniska - więcej niż tylko zapach.
reklama
reklama