\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nProkuratura Rejonowa w Szczytnie skierowała do sądu w tym mieście akt oskarżenia wobec Adama D., który w ubiegłym roku rozpędzonym autem wjechał w wózek z bliźniętami. W wyniku obrażeń jeden z chłopców zmarł po kilku dniach, drugi do dziś walczy o powrót do sprawności.\n\n\n\nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Akt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami","original_cnt":"\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie skierowała do sądu w tym mieście akt oskarżenia wobec Adama D., który w ubiegłym roku rozpędzonym autem wjechał w wózek z bliźniętami. W wyniku obrażeń jeden z chłopców zmarł po kilku dniach, drugi do dziś walczy o powrót do sprawności.\n\n\n\nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Akt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami","original_cnt":"\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie skierowała do sądu w tym mieście akt oskarżenia wobec Adama D., który w ubiegłym roku rozpędzonym autem wjechał w wózek z bliźniętami. W wyniku obrażeń jeden z chłopców zmarł po kilku dniach, drugi do dziś walczy o powrót do sprawności.\n\n\n\nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Akt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami","original_cnt":"\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie skierowała do sądu w tym mieście akt oskarżenia wobec Adama D., który w ubiegłym roku rozpędzonym autem wjechał w wózek z bliźniętami. W wyniku obrażeń jeden z chłopców zmarł po kilku dniach, drugi do dziś walczy o powrót do sprawności.\n\n\n\nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Akt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami","original_cnt":"\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie skierowała do sądu w tym mieście akt oskarżenia wobec Adama D., który w ubiegłym roku rozpędzonym autem wjechał w wózek z bliźniętami. W wyniku obrażeń jeden z chłopców zmarł po kilku dniach, drugi do dziś walczy o powrót do sprawności.\n\n\n\nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Akt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami","original_cnt":"\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie skierowała do sądu w tym mieście akt oskarżenia wobec Adama D., który w ubiegłym roku rozpędzonym autem wjechał w wózek z bliźniętami. W wyniku obrażeń jeden z chłopców zmarł po kilku dniach, drugi do dziś walczy o powrót do sprawności.\n\n\n\nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Akt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami","original_cnt":"\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie skierowała do sądu w tym mieście akt oskarżenia wobec Adama D., który w ubiegłym roku rozpędzonym autem wjechał w wózek z bliźniętami. W wyniku obrażeń jeden z chłopców zmarł po kilku dniach, drugi do dziś walczy o powrót do sprawności.\n\n\n\nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Akt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami","original_cnt":"\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie skierowała do sądu w tym mieście akt oskarżenia wobec Adama D., który w ubiegłym roku rozpędzonym autem wjechał w wózek z bliźniętami. W wyniku obrażeń jeden z chłopców zmarł po kilku dniach, drugi do dziś walczy o powrót do sprawności.\n\n\n\nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Akt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami","original_cnt":"\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie skierowała do sądu w tym mieście akt oskarżenia wobec Adama D., który w ubiegłym roku rozpędzonym autem wjechał w wózek z bliźniętami. W wyniku obrażeń jeden z chłopców zmarł po kilku dniach, drugi do dziś walczy o powrót do sprawności.\n\n\n\nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Kierowca oskarżony o wjazd w wózek z bliźniakami skierowany do sądu ","spintaxed_cnt":" \n\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Akt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami","original_cnt":"\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie skierowała do sądu w tym mieście akt oskarżenia wobec Adama D., który w ubiegłym roku rozpędzonym autem wjechał w wózek z bliźniętami. W wyniku obrażeń jeden z chłopców zmarł po kilku dniach, drugi do dziś walczy o powrót do sprawności.\n\n\n\nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Kierowca oskarżony o wjazd w wózek z bliźniakami skierowany do sądu ","spintaxed_cnt":" \n\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Akt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami","original_cnt":"\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie skierowała do sądu w tym mieście akt oskarżenia wobec Adama D., który w ubiegłym roku rozpędzonym autem wjechał w wózek z bliźniętami. W wyniku obrażeń jeden z chłopców zmarł po kilku dniach, drugi do dziś walczy o powrót do sprawności.\n\n\n\nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Kierowca oskarżony o wjazd w wózek z bliźniakami skierowany do sądu ","spintaxed_cnt":" \n\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Akt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami","original_cnt":"\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie skierowała do sądu w tym mieście akt oskarżenia wobec Adama D., który w ubiegłym roku rozpędzonym autem wjechał w wózek z bliźniętami. W wyniku obrażeń jeden z chłopców zmarł po kilku dniach, drugi do dziś walczy o powrót do sprawności.\n\n\n\nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Kierowca oskarżony o wjazd w wózek z bliźniakami skierowany do sądu ","spintaxed_cnt":" \n\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.\n\n\n\nAdam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km\/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.\n\n\n\nKierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Akt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami","original_cnt":"\nProkuratura Rejonowa w Szczytnie skierowała do sądu w tym mieście akt oskarżenia wobec Adama D., który w ubiegłym roku rozpędzonym autem wjechał w wózek z bliźniętami. W wyniku obrażeń jeden z chłopców zmarł po kilku dniach, drugi do dziś walczy o powrót do sprawności.\n\n\n\nWypadek, do którego doszło przed blisko rokiem w Szczytnie wstrząsnął całą Polską: rozpędzony sportowy ford mustang wjechał w prowadzony przez babcię wózek z bliźniętami Bartkiem i Kubą. Siła uderzenia była tak duża, że dzieci \"wyleciały w powietrze\" i upadły kilka metrów od miejsca wypadku. Ranna została także babcia dzieci.\n\n\n\nDo wypadku doszło 25 kwietnia 2020, w wyniku odniesionych obrażeń 4 maja 2020 r. w olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł Kuba. Bartek do dziś walczy o powrót do sprawności - chłopiec przeszedł wiele operacji, jest poddawany szerokiej rehabilitacji. Dziecko nie jest w stanie chodzić do przedszkola, wymaga stałej opieki.\n\n\n\nO skierowaniu w tej sprawie aktu oskarżenia wobec kierowcy Adama D., który wjechał w wózek z dziećmi poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. Ujawniając okoliczności, w jakich doszło do wypadku Stodolny poinformował, że w dniu tragedii Adam D. wracał z pracy do domu.\n\n\n\n\"Jechał z prędkością 60 km na godz. a więc przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie\" - poinformował prokurator Stodolny.\n\n\n\nZ taką prędkością Adam D. pokonał odcinek drogi obejmujący zakręt i przejazd kolejowy. Gdy go minął zobaczył, że z podporządkowanej ulicy wyjeżdża inne auto. \"Wówczas nie dostosował techniki i taktyki jazdy do zaistniałej sytuacji drogowej i zamiast manewru hamowania, wykorzystując moc silnika, przekraczając podwójną linię ciągłą przyspieszył do prędkości ok. 95 km na godz.\" - powiedział rzecznik prokuratury.\n\n\n\nZ tą prędkością Adam D. wyprzedził pojazd, który usiłował na nim wymusić pierwszeństwo. \"Następnie wykonał gwałtowny manewr powrotu na prawy pas ruchu, co doprowadziło do utraty stateczności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni, a następnie auto Adama D. wjechało na chodnik w okolicach przejścia dla pieszych, gdzie uderzyło w kobietę prowadzącą wózek z dwójką dzieci\" - podał Stodolny. Przyznał, że kierowca sportowego forda był trzeźwy.\n\n\n\nTuż po wypadku Adam D. nie został zatrzymany, co wzburzyło lokalną opinię społeczną. Kierowca trafił do aresztu dopiero w wyniku decyzji Sądu Okręgowego, ale wyszedł z niego po niespełna 3 miesiącach i z wolnej stopy będzie odpowiadał przed sądem.\n\n\n\nProkurator Stodolny poinformował, że Adam D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które korespondują z zebranym przez śledczych materiałem dowodowym. \"Grozi mu do 8 lat więzienia\" - dodał Stodolny. \n\n\n[caption id=\"attachment_68227\" align=\"aligncenter\" width=\"1232\"] Autor zdjęcia: TVN Uwaga[\/caption]\n \n[caption id=\"attachment_47065\" align=\"aligncenter\" width=\"1440\"] Autor zdjęć: Krzysiek \/ Facebook[\/caption]\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":79531,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );
0
-0.4 C
Olsztyn
piątek, 6 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Akt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami

WiadomościAkt oskarżenia wobec kierowcy, który w Szczytnie wjechał w wózek z bliźniętami

Prokuratura Rejonowa w Szczytnie postawiła Adamowi D., kierowcy sportowego forda mustang, zarzuty w wyniku tragicznego wypadku z zeszłego roku, w wyniku którego jeden z bliźniaków zmarł, a drugi wciąż zmaga się o powrót do zdrowia. Wypadek ten wstrząsnął Polską, ponieważ dochodzi do niego przed samą babcia prowadzącą wózek dziećmi.

reklama

Adam D. wracał z pracy do domu z prędkością 60 km/h, przekraczając prędkość dozwoloną administracyjnie. Zobaczył inny samochód z podporządkowanej ulicy, ale zaczął przyspieszać, zamiast hamować. Następnie wykonał skręt na prawy pas ruchu, co spowodowało utratę stabilności pojazdu, zjechania na przeciwległy pas jezdni i uderzenie w pasy dla pieszych, gdzie jechała babcia prowadząca wózek z dwójką dzieci, Bartkiem i Kubą. Kuba zmarł z powodu obrażeń kilka dni później, a jego brat nadal walczy o powrót do pełnej sprawności.

Kierowca początkowo nie został zatrzymany, co doprowadziło do wzburzenia lokalnej opinii publicznej. Ostatecznie Adam D. otrzymał zarzuty i przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.

reklama

Źródło: PAP

Przeczytaj także

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

reklama
2 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Czy ten sam fotelik można używać przy drugim dziecku?

Jakie czynniki decydują o przydatności starego fotelika do dalszej jazdy?

Pogoda w Olsztynie na 14 dni przyniesie siarczyste mrozy i temperaturę spadającą do minus 19 stopni

Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.

Aktywny wypoczynek dla mieszkańców Olsztyna, Warmii oraz Mazur – przewodnik po parkach narodowych i rezerwatach przyrody

MIejsca, które inspirują do aktywności na świeżym powietrzu oraz dają pomysły na weekendowe wycieczki.

Kursy maturalne w Olsztynie – realne wsparcie dla uczniów przed egzaminem dojrzałości

Kursy maturalne stanowią uzupełnienie nauki szkolnej i realne wsparcie w przygotowaniach do egzaminu.

Jesz, ile chcesz za 35 zł w San Giovanni w Olsztynie

Wielka promocja w San Giovanni: jesz, ile dasz radę za 35 zł z okazji Światowego Dnia Pizzy.

Co sprawdzić, zanim kupisz działkę budowlaną?

Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.

Maksymalizacja inwestycji w fotowoltaikę: jak przestać tracić pieniądze na sieci

Jedynym sposobem, aby zatrzymać ten finansowy przeciek, jest przestać eksportować cenną energię i zacząć ją przechowywać.

Jakie zalety mają opakowania termoformowane?

Formowanie materiału pod wpływem ciepła, pozwala na tworzenie opakowań o różnych kształtach, rozmiarach i funkcjonalnościach

Kreatywny luty w Olsztynie. Seria niezwykłych bezpłatnych szkoleń

Sprawdź, jak bezpłatnie zdobyć nowe umiejętności w Szkole Pascal!

Dodatkowa praca w Olsztynie przy rozładunkach w największej sieci restauracji w Polsce

Szukasz dodatkowej pracy w Olsztynie? Trwa rekrutacja do rozładunków dostaw. Praca z elastycznym grafikiem.
reklama
reklama