\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOśrodek \"Mysikrólik\" jest jednym z nielicznych w Polsce, który pomaga chorym lub kontuzjowanym dzikim zwierzętom. Jego twórcy, Agnieszka i Sławomir Łyczkowie, chcą stworzyć lecznicę z prawdziwego zdarzenia. Brakuje im jednak pieniędzy na sprzęt oraz remont pomieszczeń. Można ich wesprzeć na stronie https:\/\/www.mysikrolik.org\/. \n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nStowarzyszenie dla Natury \"Wilk\" zajmuje się ochroną przyrody, a szczególnie działaniami na rzecz ssaków drapieżnych - wilków, rysi, niedźwiedzi, wydr, borsuków i innych gatunków. Jego członkowie prowadzą działalność edukacyjną i badawczą.\n\n\n\nOśrodek \"Mysikrólik\" jest jednym z nielicznych w Polsce, który pomaga chorym lub kontuzjowanym dzikim zwierzętom. Jego twórcy, Agnieszka i Sławomir Łyczkowie, chcą stworzyć lecznicę z prawdziwego zdarzenia. Brakuje im jednak pieniędzy na sprzęt oraz remont pomieszczeń. Można ich wesprzeć na stronie https:\/\/www.mysikrolik.org\/. \n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWilk w Polsce jest objęty ścisłą ochroną. Prezes Stowarzyszenia dla Natury Sabina Nowak powiedziała, że populacja tych zwierząt w Polsce jest dość trudna do określenia. Na podstawie własnych badań ekolodzy szacują, że w zachodniej połowie Polski bytuje ok. 80-85 grup rodzinnych. Nie wiadomo, ile ich jest na wschód od linii Wisły.\n\n\n\nStowarzyszenie dla Natury \"Wilk\" zajmuje się ochroną przyrody, a szczególnie działaniami na rzecz ssaków drapieżnych - wilków, rysi, niedźwiedzi, wydr, borsuków i innych gatunków. Jego członkowie prowadzą działalność edukacyjną i badawczą.\n\n\n\nOśrodek \"Mysikrólik\" jest jednym z nielicznych w Polsce, który pomaga chorym lub kontuzjowanym dzikim zwierzętom. Jego twórcy, Agnieszka i Sławomir Łyczkowie, chcą stworzyć lecznicę z prawdziwego zdarzenia. Brakuje im jednak pieniędzy na sprzęt oraz remont pomieszczeń. Można ich wesprzeć na stronie https:\/\/www.mysikrolik.org\/. \n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nLekarz weterynarii Izabela Całus, która od lat pomaga w ratowaniu wilków, pozszywała ścięgno i głębokie rany, a także zaaplikowała zwierzęciu niezbędne leki. \"Obecnie wilk pozostaje pod opieką jej oraz Agnieszki i Sławka Łyczków, którzy prowadzą +Mysikrólika+. Teraz wiele zależy od samego pacjenta, by przez kilka tygodni nie zdzierał opatrunków i usztywnień z chorej łapy. Dopiero wówczas okaże się, czy będzie mógł powrócić na wolność\" – podało stowarzyszenie.\n\n\n\nWilk w Polsce jest objęty ścisłą ochroną. Prezes Stowarzyszenia dla Natury Sabina Nowak powiedziała, że populacja tych zwierząt w Polsce jest dość trudna do określenia. Na podstawie własnych badań ekolodzy szacują, że w zachodniej połowie Polski bytuje ok. 80-85 grup rodzinnych. Nie wiadomo, ile ich jest na wschód od linii Wisły.\n\n\n\nStowarzyszenie dla Natury \"Wilk\" zajmuje się ochroną przyrody, a szczególnie działaniami na rzecz ssaków drapieżnych - wilków, rysi, niedźwiedzi, wydr, borsuków i innych gatunków. Jego członkowie prowadzą działalność edukacyjną i badawczą.\n\n\n\nOśrodek \"Mysikrólik\" jest jednym z nielicznych w Polsce, który pomaga chorym lub kontuzjowanym dzikim zwierzętom. Jego twórcy, Agnieszka i Sławomir Łyczkowie, chcą stworzyć lecznicę z prawdziwego zdarzenia. Brakuje im jednak pieniędzy na sprzęt oraz remont pomieszczeń. Można ich wesprzeć na stronie https:\/\/www.mysikrolik.org\/. \n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZwierzę zostało przewiezione do ośrodka leczenia i rehabilitacji \"Mysikrólik\" w Bielsku-Białej. Tam okazało się, że łapa została poważnie uszkodzona przez żelazną linkę. \"Niestety, zerwane zostało ścięgno Achillesa, które jest najważniejsze w kończynie, gdyż warunkuje sprawne poruszanie się i skuteczne polowanie drapieżnika\" – podało stowarzyszenie \"Wilk\".\n\n\n\nLekarz weterynarii Izabela Całus, która od lat pomaga w ratowaniu wilków, pozszywała ścięgno i głębokie rany, a także zaaplikowała zwierzęciu niezbędne leki. \"Obecnie wilk pozostaje pod opieką jej oraz Agnieszki i Sławka Łyczków, którzy prowadzą +Mysikrólika+. Teraz wiele zależy od samego pacjenta, by przez kilka tygodni nie zdzierał opatrunków i usztywnień z chorej łapy. Dopiero wówczas okaże się, czy będzie mógł powrócić na wolność\" – podało stowarzyszenie.\n\n\n\nWilk w Polsce jest objęty ścisłą ochroną. Prezes Stowarzyszenia dla Natury Sabina Nowak powiedziała, że populacja tych zwierząt w Polsce jest dość trudna do określenia. Na podstawie własnych badań ekolodzy szacują, że w zachodniej połowie Polski bytuje ok. 80-85 grup rodzinnych. Nie wiadomo, ile ich jest na wschód od linii Wisły.\n\n\n\nStowarzyszenie dla Natury \"Wilk\" zajmuje się ochroną przyrody, a szczególnie działaniami na rzecz ssaków drapieżnych - wilków, rysi, niedźwiedzi, wydr, borsuków i innych gatunków. Jego członkowie prowadzą działalność edukacyjną i badawczą.\n\n\n\nOśrodek \"Mysikrólik\" jest jednym z nielicznych w Polsce, który pomaga chorym lub kontuzjowanym dzikim zwierzętom. Jego twórcy, Agnieszka i Sławomir Łyczkowie, chcą stworzyć lecznicę z prawdziwego zdarzenia. Brakuje im jednak pieniędzy na sprzęt oraz remont pomieszczeń. Można ich wesprzeć na stronie https:\/\/www.mysikrolik.org\/. \n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWe wtorek nad ranem członkowie stowarzyszenia dotarli na miejsce. \"Przełożyliśmy wilka do wygodnej, ciepłej, drewnianej skrzyni i natychmiast ruszyliśmy w powrotną drogę cały czas nadzorując jego stan\" – podali.\n\n\n\nZwierzę zostało przewiezione do ośrodka leczenia i rehabilitacji \"Mysikrólik\" w Bielsku-Białej. Tam okazało się, że łapa została poważnie uszkodzona przez żelazną linkę. \"Niestety, zerwane zostało ścięgno Achillesa, które jest najważniejsze w kończynie, gdyż warunkuje sprawne poruszanie się i skuteczne polowanie drapieżnika\" – podało stowarzyszenie \"Wilk\".\n\n\n\nLekarz weterynarii Izabela Całus, która od lat pomaga w ratowaniu wilków, pozszywała ścięgno i głębokie rany, a także zaaplikowała zwierzęciu niezbędne leki. \"Obecnie wilk pozostaje pod opieką jej oraz Agnieszki i Sławka Łyczków, którzy prowadzą +Mysikrólika+. Teraz wiele zależy od samego pacjenta, by przez kilka tygodni nie zdzierał opatrunków i usztywnień z chorej łapy. Dopiero wówczas okaże się, czy będzie mógł powrócić na wolność\" – podało stowarzyszenie.\n\n\n\nWilk w Polsce jest objęty ścisłą ochroną. Prezes Stowarzyszenia dla Natury Sabina Nowak powiedziała, że populacja tych zwierząt w Polsce jest dość trudna do określenia. Na podstawie własnych badań ekolodzy szacują, że w zachodniej połowie Polski bytuje ok. 80-85 grup rodzinnych. Nie wiadomo, ile ich jest na wschód od linii Wisły.\n\n\n\nStowarzyszenie dla Natury \"Wilk\" zajmuje się ochroną przyrody, a szczególnie działaniami na rzecz ssaków drapieżnych - wilków, rysi, niedźwiedzi, wydr, borsuków i innych gatunków. Jego członkowie prowadzą działalność edukacyjną i badawczą.\n\n\n\nOśrodek \"Mysikrólik\" jest jednym z nielicznych w Polsce, który pomaga chorym lub kontuzjowanym dzikim zwierzętom. Jego twórcy, Agnieszka i Sławomir Łyczkowie, chcą stworzyć lecznicę z prawdziwego zdarzenia. Brakuje im jednak pieniędzy na sprzęt oraz remont pomieszczeń. Można ich wesprzeć na stronie https:\/\/www.mysikrolik.org\/. \n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Natychmiast ruszyliśmy w drogę. Z uwagi na dużą odległość z Twardorzeczki koło Żywca do Puszczy Piskiej baliśmy się, że łapa zbytnio ucierpi i konieczna będzie amputacja. Przesłane zdjęcia pogłębiły nasze obawy. Zaalarmowaliśmy naszych kolegów mieszkających w pobliżu, Darka Morsztyna z Republiki Ściborskiej i Adama Gełdona z nadleśnictwa Spychowo. Pomimo późnej godziny pojechali na miejsce wraz z lekarzem weterynarii Mirosławem Talagą z Orzysza. Zdjęli wilka z wnyka i włożyli do specjalnej klatki transportowej, gdzie bezpiecznie poczekał na przyjazd naszego zespołu ratunkowego\" – zrelacjonowali członkowie zespołu ratunkowego.\n\n\n\nWe wtorek nad ranem członkowie stowarzyszenia dotarli na miejsce. \"Przełożyliśmy wilka do wygodnej, ciepłej, drewnianej skrzyni i natychmiast ruszyliśmy w powrotną drogę cały czas nadzorując jego stan\" – podali.\n\n\n\nZwierzę zostało przewiezione do ośrodka leczenia i rehabilitacji \"Mysikrólik\" w Bielsku-Białej. Tam okazało się, że łapa została poważnie uszkodzona przez żelazną linkę. \"Niestety, zerwane zostało ścięgno Achillesa, które jest najważniejsze w kończynie, gdyż warunkuje sprawne poruszanie się i skuteczne polowanie drapieżnika\" – podało stowarzyszenie \"Wilk\".\n\n\n\nLekarz weterynarii Izabela Całus, która od lat pomaga w ratowaniu wilków, pozszywała ścięgno i głębokie rany, a także zaaplikowała zwierzęciu niezbędne leki. \"Obecnie wilk pozostaje pod opieką jej oraz Agnieszki i Sławka Łyczków, którzy prowadzą +Mysikrólika+. Teraz wiele zależy od samego pacjenta, by przez kilka tygodni nie zdzierał opatrunków i usztywnień z chorej łapy. Dopiero wówczas okaże się, czy będzie mógł powrócić na wolność\" – podało stowarzyszenie.\n\n\n\nWilk w Polsce jest objęty ścisłą ochroną. Prezes Stowarzyszenia dla Natury Sabina Nowak powiedziała, że populacja tych zwierząt w Polsce jest dość trudna do określenia. Na podstawie własnych badań ekolodzy szacują, że w zachodniej połowie Polski bytuje ok. 80-85 grup rodzinnych. Nie wiadomo, ile ich jest na wschód od linii Wisły.\n\n\n\nStowarzyszenie dla Natury \"Wilk\" zajmuje się ochroną przyrody, a szczególnie działaniami na rzecz ssaków drapieżnych - wilków, rysi, niedźwiedzi, wydr, borsuków i innych gatunków. Jego członkowie prowadzą działalność edukacyjną i badawczą.\n\n\n\nOśrodek \"Mysikrólik\" jest jednym z nielicznych w Polsce, który pomaga chorym lub kontuzjowanym dzikim zwierzętom. Jego twórcy, Agnieszka i Sławomir Łyczkowie, chcą stworzyć lecznicę z prawdziwego zdarzenia. Brakuje im jednak pieniędzy na sprzęt oraz remont pomieszczeń. Można ich wesprzeć na stronie https:\/\/www.mysikrolik.org\/. \n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzyrodnicy z \"Wilka\" otrzymali sygnał o drapieżniku – dorosłym samcu, od pracowników Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie w poniedziałek. Zwierzę wpadło we wnyki dzień wcześniej w okolicach wsi Cierzpięty na obrzeżach Puszczy Piskiej. Przy wilku przez wiele godzin czuwali policjanci z Orzysza i straż leśna z Nadleśnictwa Giżycko.\n\n\n\n\"Natychmiast ruszyliśmy w drogę. Z uwagi na dużą odległość z Twardorzeczki koło Żywca do Puszczy Piskiej baliśmy się, że łapa zbytnio ucierpi i konieczna będzie amputacja. Przesłane zdjęcia pogłębiły nasze obawy. Zaalarmowaliśmy naszych kolegów mieszkających w pobliżu, Darka Morsztyna z Republiki Ściborskiej i Adama Gełdona z nadleśnictwa Spychowo. Pomimo późnej godziny pojechali na miejsce wraz z lekarzem weterynarii Mirosławem Talagą z Orzysza. Zdjęli wilka z wnyka i włożyli do specjalnej klatki transportowej, gdzie bezpiecznie poczekał na przyjazd naszego zespołu ratunkowego\" – zrelacjonowali członkowie zespołu ratunkowego.\n\n\n\nWe wtorek nad ranem członkowie stowarzyszenia dotarli na miejsce. \"Przełożyliśmy wilka do wygodnej, ciepłej, drewnianej skrzyni i natychmiast ruszyliśmy w powrotną drogę cały czas nadzorując jego stan\" – podali.\n\n\n\nZwierzę zostało przewiezione do ośrodka leczenia i rehabilitacji \"Mysikrólik\" w Bielsku-Białej. Tam okazało się, że łapa została poważnie uszkodzona przez żelazną linkę. \"Niestety, zerwane zostało ścięgno Achillesa, które jest najważniejsze w kończynie, gdyż warunkuje sprawne poruszanie się i skuteczne polowanie drapieżnika\" – podało stowarzyszenie \"Wilk\".\n\n\n\nLekarz weterynarii Izabela Całus, która od lat pomaga w ratowaniu wilków, pozszywała ścięgno i głębokie rany, a także zaaplikowała zwierzęciu niezbędne leki. \"Obecnie wilk pozostaje pod opieką jej oraz Agnieszki i Sławka Łyczków, którzy prowadzą +Mysikrólika+. Teraz wiele zależy od samego pacjenta, by przez kilka tygodni nie zdzierał opatrunków i usztywnień z chorej łapy. Dopiero wówczas okaże się, czy będzie mógł powrócić na wolność\" – podało stowarzyszenie.\n\n\n\nWilk w Polsce jest objęty ścisłą ochroną. Prezes Stowarzyszenia dla Natury Sabina Nowak powiedziała, że populacja tych zwierząt w Polsce jest dość trudna do określenia. Na podstawie własnych badań ekolodzy szacują, że w zachodniej połowie Polski bytuje ok. 80-85 grup rodzinnych. Nie wiadomo, ile ich jest na wschód od linii Wisły.\n\n\n\nStowarzyszenie dla Natury \"Wilk\" zajmuje się ochroną przyrody, a szczególnie działaniami na rzecz ssaków drapieżnych - wilków, rysi, niedźwiedzi, wydr, borsuków i innych gatunków. Jego członkowie prowadzą działalność edukacyjną i badawczą.\n\n\n\nOśrodek \"Mysikrólik\" jest jednym z nielicznych w Polsce, który pomaga chorym lub kontuzjowanym dzikim zwierzętom. Jego twórcy, Agnieszka i Sławomir Łyczkowie, chcą stworzyć lecznicę z prawdziwego zdarzenia. Brakuje im jednak pieniędzy na sprzęt oraz remont pomieszczeń. Można ich wesprzeć na stronie https:\/\/www.mysikrolik.org\/. \n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZespół ratunkowy Stowarzyszenia dla Natury \"Wilk\" z Twardorzeczki koło Żywca przewiózł do bielskiego ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt wilka, który w Puszczy Piskiej wpadł we wnyki. Ma uraz łapy. W Bielsku-Białej czeka go leczenie – podało stowarzyszenie.\n\n\n\nPrzyrodnicy z \"Wilka\" otrzymali sygnał o drapieżniku – dorosłym samcu, od pracowników Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie w poniedziałek. Zwierzę wpadło we wnyki dzień wcześniej w okolicach wsi Cierzpięty na obrzeżach Puszczy Piskiej. Przy wilku przez wiele godzin czuwali policjanci z Orzysza i straż leśna z Nadleśnictwa Giżycko.\n\n\n\n\"Natychmiast ruszyliśmy w drogę. Z uwagi na dużą odległość z Twardorzeczki koło Żywca do Puszczy Piskiej baliśmy się, że łapa zbytnio ucierpi i konieczna będzie amputacja. Przesłane zdjęcia pogłębiły nasze obawy. Zaalarmowaliśmy naszych kolegów mieszkających w pobliżu, Darka Morsztyna z Republiki Ściborskiej i Adama Gełdona z nadleśnictwa Spychowo. Pomimo późnej godziny pojechali na miejsce wraz z lekarzem weterynarii Mirosławem Talagą z Orzysza. Zdjęli wilka z wnyka i włożyli do specjalnej klatki transportowej, gdzie bezpiecznie poczekał na przyjazd naszego zespołu ratunkowego\" – zrelacjonowali członkowie zespołu ratunkowego.\n\n\n\nWe wtorek nad ranem członkowie stowarzyszenia dotarli na miejsce. \"Przełożyliśmy wilka do wygodnej, ciepłej, drewnianej skrzyni i natychmiast ruszyliśmy w powrotną drogę cały czas nadzorując jego stan\" – podali.\n\n\n\nZwierzę zostało przewiezione do ośrodka leczenia i rehabilitacji \"Mysikrólik\" w Bielsku-Białej. Tam okazało się, że łapa została poważnie uszkodzona przez żelazną linkę. \"Niestety, zerwane zostało ścięgno Achillesa, które jest najważniejsze w kończynie, gdyż warunkuje sprawne poruszanie się i skuteczne polowanie drapieżnika\" – podało stowarzyszenie \"Wilk\".\n\n\n\nLekarz weterynarii Izabela Całus, która od lat pomaga w ratowaniu wilków, pozszywała ścięgno i głębokie rany, a także zaaplikowała zwierzęciu niezbędne leki. \"Obecnie wilk pozostaje pod opieką jej oraz Agnieszki i Sławka Łyczków, którzy prowadzą +Mysikrólika+. Teraz wiele zależy od samego pacjenta, by przez kilka tygodni nie zdzierał opatrunków i usztywnień z chorej łapy. Dopiero wówczas okaże się, czy będzie mógł powrócić na wolność\" – podało stowarzyszenie.\n\n\n\nWilk w Polsce jest objęty ścisłą ochroną. Prezes Stowarzyszenia dla Natury Sabina Nowak powiedziała, że populacja tych zwierząt w Polsce jest dość trudna do określenia. Na podstawie własnych badań ekolodzy szacują, że w zachodniej połowie Polski bytuje ok. 80-85 grup rodzinnych. Nie wiadomo, ile ich jest na wschód od linii Wisły.\n\n\n\nStowarzyszenie dla Natury \"Wilk\" zajmuje się ochroną przyrody, a szczególnie działaniami na rzecz ssaków drapieżnych - wilków, rysi, niedźwiedzi, wydr, borsuków i innych gatunków. Jego członkowie prowadzą działalność edukacyjną i badawczą.\n\n\n\nOśrodek \"Mysikrólik\" jest jednym z nielicznych w Polsce, który pomaga chorym lub kontuzjowanym dzikim zwierzętom. Jego twórcy, Agnieszka i Sławomir Łyczkowie, chcą stworzyć lecznicę z prawdziwego zdarzenia. Brakuje im jednak pieniędzy na sprzęt oraz remont pomieszczeń. Można ich wesprzeć na stronie https:\/\/www.mysikrolik.org\/. \n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":69913,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Pracownicy Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” z Twardorzeczki koło Żywca przewieźli wilka, który wpadł we wnyki w Puszczy Piskiej, do ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt w Bielsku-Białej. Zwierzę ma uszkodzoną łapę. W Bielsku-Białej zostanie poddane odpowiedniemu leczeniu – poinformowało stowarzyszenie. Wilka odnalazła Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie, a przy nim przez wiele godzin czuwali policjanci z Orzysza i straż leśna z Nadleśnictwa Giżycko. Zwierzę przewieziono do ośrodka „Mysikrólik” w Bielsku-Białej, gdzie lekarz weterynarii suturkował ścięgno i głębokie rany, a także zaaplikował niezbędne leki. „Wilk” jest stowarzyszeniem zajmującym się ochroną ssaków drapieżnych takich jak wilk, rys, niedźwiedź, wydra czy borsuk. Ośrodek „Mysikrólik” natomiast pomaga chorym lub kontuzjowanym dzikim zwierzętom. Źródło: PAP
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.