0
-8 C
Olsztyn
sobota, 10 stycznia, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Karty na stół: Jak radzimy sobie w centrali [OPINIE]

OlsztynKarty na stół: Jak radzimy sobie w centrali

Trudno być prorokiem we własnym kraju, osobliwie we własnym mieście. Możesz być najlepszy na poziomie regionu, ale jak nie pokażesz się w stolicy, zawsze pozostaniesz prowincjuszem. I to takim w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, choć przecież wiadomo, że prowincja to nie miejsce zamieszkania, ale sposób myślenia, jak mawiał klasyk.

reklama

Tak jest i w świecie dziennikarskim. Nieżyjący już felietonista Marek Kasz, który zaczynał w „Tygodniku Chełmskim“, a potem przeniósł się do Warszawy, zauważył kiedyś, że praktycznie każdy dziennikarz może awansować do centralnej redakcji, jeśli zdobędzie się na odwagę. To znaczy porzuci wygodne życie w znanym sobie środowisku, gdzie od czasu do czasu wojewoda poklepie go po ramieniu, a jego żona dostanie pralkę z przydziału, bo to działo się jeszcze za „komuny“. Być może z tego powodu, choć były też inne ograniczenia, np. mieszkaniowe, tylko nieliczni koledzy z Warmii i Mazur zdołali pokazać swoje umiejętności na poziomie stołecznym, a choćby i innych wielkich aglomeracji, np. Bogusław Osiński w TVP Gdańsk.

W nowych czasach świat przed odważnymi otworzył się na oścież, co widać również w świecie dziennikarskim. Młodzi adepci tego rzemiosła nie trzymają się kurczowo redakcji regionalnych, a raczej zdobywają tutaj ostrogi, by ruszyć na podbój stolicy. Aczkolwiek w ograniczonym zakresie, bo Warszawa nie jest z gumy, a z terenu ciągną tam legiony potencjalnych zdobywców. Jak zresztą w każdej branży, bo rozleniwieni warszawiacy nie muszą o to zabiegać i dlatego przeważnie są łatwi do podbicia.

reklama

Popatrzmy zatem, kto z młodego pokolenia olsztyńskich dziennikarzy zdobył warszawski przyczółek i zdołał się tam utrzymać dłużej niż jeden sezon. Już od dobrych kilku lat mocne pozycje w Telewizji Polskiej zajmują Adam Krzykowski (informacja) i Robert El Gendy (telewizja śniadaniowa), a w głównych wydaniach Wiadomości widuje się także Małgorzatę Gałkę. Natomiast w TV Polsat na stałe zasiedzieli się Joanna Górska (prowadząca serwis Polsat News, dodatkowe ukłony za wygraną walkę z rakiem!) oraz Paweł Naruszewicz (Wydarzenia), a korespondentką olsztyńską pozostaje Ania Mioduszewska, z którą onegdaj miałem przyjemność pracować w lokalnej prasie olsztyńskiej. Bo też i miło jest zobaczyć kogoś znajomego z własnego środowiska, jak dobrze sobie radzi na wyższym poziomie, choć zapewne u niektórych wzbudza to typowo polską, bezinteresowną zawiść. Już słyszę te komentarze: „O, a ten w co się ubrał, patrzcie, a ta znowu przytyła?!“. No, ale to są reakcje nieuniknione.

Natomiast ambiwalentne uczucia czytelników prasy wzbudza Mariusz Kowalewski, z którym jakiś czas, dawno temu, pracowałem razem w „Gazecie Olsztyńskiej“. Znacznie młodszy ode mnie kolega zasłynął na początku 2008 roku artykułem w „Rzeczpospolitej“ pt. „Skandal w magistracie“. Przypomnę, że chodziło o tzw. seksaferę z udziałem ówczesnego prezydenta Olsztyna Czesława Małkowskiego. Po latach prezydent został uniewinniony od zarzutów o gwałt urzędniczki, grożąc, że pozwie dziennikarza za naruszenie jego dóbr osobistych. Artykuł ten wywołał zresztą skutki uboczne w postaci upadku Nagrody Dziennikarza Roku 2008 Warmii i Mazur, do której został zgłoszony Mariusz, ale większość kapituły uznała, że na laury jeszcze za wcześnie, bo najpierw muszą być wyjaśnione kontrowersje wokół domniemanego skandalu. Czas przyznał kapitule rację. Poza tym Kowalewski miał kilka innych publikacji, kończących się sprawami sądowymi, chociaż jego teksty – jak podaje Wikipedia – przyczyniły się do wyjaśnienia sprawy tajnych więzień CIA w Starych Kiejkutach (na marginesie – o tajemniczych lotach CIA w Szymanach również pisałem, a potem zeznawałem przed komisją Parlamentu Europejskiego, do czego kiedyś wrócę). Mariusz Kowalewski zaliczył potem kilka innych redakcji, m.in. zajmując się reportażem w TVN i TVP, a praca z telewizją publiczną zakończyła się wydaniem książki pt. „TVPropaganda. Za kulisami TVP“, w której autor opisał mechanizmy propagandy za czasów prezesury Jacka Kurskiego. Aktualnie Mariusz współpracuje (chyba) z „Newsweekiem Polska“.

Kilkanaście lat temu, gdy jeszcze pracowałem w „Gazecie Olsztyńskiej“, redakcję na Tracku odwiedził Jarosław Kaczyński, który przybył wraz z posłem Aleksandrem Szczygło. Obsługiwałem tę wizytę, podczas której prezes PiS – na internetowym czacie – odpowiadał na pytania czytelników. Nagabywany o zarobki podał przykłady wysokich wynagrodzeń, w tym dziennikarzy – na poziomie 6 tys. zł. Zareagowałem spontanicznie: „Ciekawe, gdzie tak zarabiają?“ Na co Kaczyński: „Zaraz odpowiem“. I gdy już podyktował treść odpowiedzi czytelnikowi, zwrócił się do mnie: „Tak, tyle zarabiają dziennikarze w prasie centralnej“. Zaśmiałem się: „To muszę przenieść się do Warszawy“. Wtedy wtrącił się Szczygło (zginął w Smoleńsku), wtedy mieszkaniec Czerwonki koło Biskupca: „Nie trzeba się przeprowadzać, można współpracować na dystans, tak jak ci bliźniacy, jak im tam?“ Rzecz jasna nie chodziło o braci Kaczyńskich, ale o Jacka i Michała Karnowskich, pochodzących z podolsztyńskiej gminy Purda. Jak wiadomo, bliźniacy zrobili karierę w prawicowych mediach i korzystają z koniunktury dopóki mogą. Ja o tyle wziąłem sobie do serca uwagi posłów PiS, że niebawem zacząłem współpracę z ogólnopolskim, lewicowym tygodnikiem „Przegląd“. Oczywiście na odległość, bo już na emigrację do stolicy za późno.

Przeczytaj także

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

reklama
Włącz powiadomienia e-mail
Wyślij maila o
0 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Stylowe wnętrze jako proces – jak łączyć meble, światło i dodatki bez chaosu

Konsole, komody i witryny – meble drugiego planu, które robią różnicę.

Buty Bennon – co warto wiedzieć przed zakupem?

Na co zwrócić uwagę kupując buty robocze?

Jak urządzić salon, w którym naprawdę się żyje? Pięć błędów, które kosztują Twój komfort

Większość z nas automatycznie ustawia kanapę pod ścianą. Problem w tym, że często to rozwiązanie pozbawia salon przytulności i funkcjonalności.

Kormoran Kortowiady dla Braci Figo Fagot

Bracia Figo Fagot dzięki głosom publiczności wystąpią ponownie podczas Kortowiady 2026!

Magazyn, który pracuje za firmę – kiedy obsługa staje się przewagą

Obsługa magazynowa jako element strategii biznesowej.

Mszyce pod kontrolą – jak rozpoznać problem i skutecznie chronić rośliny

Mszyce to jeden z najbardziej problematycznych szkodników.

Ruszyła przedsprzedaż osiedla TEMPO. Nowy standard mieszkania w Olsztynie

To osiedle dla tych, którzy chcą mieszkać nowocześnie, bez konieczności rezygnowania z komfortu lub długich dojazdów.

Prawo jazdy i obowiązki kierowcy – o czym pamiętać przed wyjazdem na drogę?

Jakie są najważniejsze obowiązki kierowcy po odebraniu prawa jazdy?

Utylizacja dokumentów w warszawskiej branży transportowej

Dlaczego dokumenty z transportu wymagają szczególnej uwagi?

Kupno mównicy z pleksi czy wynajem? Co bardziej się opłaca

Kupno vs wynajem mównicy – porównanie kosztów i korzyści
reklama
reklama