fbpx
reklama

Poinformuj nas: alarm@tko.pl

sobota, 4 lipca, 2020

Poinformuj nas: [email protected]

reklama

Warte uwagi

Potrącił lochę na ul. Kościuszki i odjechał. Odpowie za nieudzielenie pomocy potrąconemu dzikowi

36-letni mężczyzna przed sądem odpowie za nieudzielenie pomocy potrąconemu zwierzęciu. Do zdarzenia doszło pod koniec maja na ul. Kościuszki w Olsztynie.

O tym bulwersującym potrąceniu pisaliśmy w artykule: Dramat na ul. Kościuszki. Dwa auta wjechały w stado dzików. Osierocone zostały malutkie warchlaki. Dwa auta wjechały w stado dzików na ul. Kościuszki. Do zdarzenia doszło w sobotę (23.05) wieczorem. Według relacji świadka zginęła samica oraz mocno potracony został warchlak. W stado miała wjechać rozpędzona taksówka. Kierowcy odjechali z miejsca zdarzenia mimo, iż mieli uszkodzone auta. Osierocone warchlaki co chwila podbiegały do ciała matki, trącały ją ryjkami, przytulały się i kwiczały.

Jak widać na niepublikowanym wcześniej nagraniu locha miała przetrącony kręgosłup, ale jeszcze żyła. Czołgała się na przednich łapach. Kierowca nie udzielił jej żadnej pomocy. Policja zawiadomiona przez świadków przyjechała jak się już ściemniło. Możliwe, że szybka reakcja uczestnika zdarzenia mogłaby uratować zwierzę.

Masz dla nas zdjęcie albo informację? Wyślij na FB m.me/twojkurierolsztyn

Zgodnie z art. 25 Ustawy o Ochronie Zwierząt, „kierujący pojazdem mechanicznym, który potrąci dziką zwierzynę, ma obowiązek w miarę możliwości zapewnić jej stosowną pomoc lub zawiadomić jedną ze służb”. W tym przypadku policję lub straż miejską. W myśl obowiązujących przepisów, sprawcy wykroczenia może grozić kara aresztu w wymiarze od 5 do 30 dni lub grzywny od 20 do 5.000 złotych. Mężczyzna powinien również liczyć się ze środkiem karnym w postaci nawiązki w wysokości do 1000 złotych na cel związany z ochroną zwierząt.

Pod koniec maja br. miało miejsce zdarzenie drogowe z udziałem dzikiego zwierzęcia, do którego doszło na jednej z ulic w Olsztynie. W tamtym czasie policjanci poinformowani o zdarzeniu drogowym, na skutek którego jedno ze zwierząt padło, ustalili, że uczestnikiem kolizji drogowej był kierujący osobową skodą, który po tym jak uderzył w lochę, obejrzał uszkodzenia swojego pojazdu, a następnie odjechał. Niebezpieczną sytuację zauważyła osoba postronna, która powiadomiła odpowiednie służby i złożyła zawiadomienie o naruszeniu przepisów z ustawy o ochronie zwierząt.

Na miejscu zdarzenia pracowali m.in. policjanci oraz funkcjonariusze straży miejskiej. Obecny był również lekarz weterynarii. Dzik padł na miejscu zdarzenia.

Sprawą potrącenia dzikiego zwierzęcia oraz nieudzielenia mu niezbędnej pomocy zajęli się funkcjonariusze z Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. W celu wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia, policjanci zabezpieczyli m.in. zapis z kamer monitoringu, na którym zarejestrowany został moment zdarzenia oraz pojazd i wizerunek kierowcy. Dowód w postaci nagrania z kamer obnażył zachowanie kierowcy, który po tym jak potrącił dzikie zwierzę, obejrzał uszkodzenia w swoim pojeździe oraz nie zawiadamiając odpowiednich służb, odjechał jak gdyby nic się nie stało. Policjanci na podstawie zgromadzonego materiału dotarli do kierowcy osobowej skody, którym okazał się 36-letni mieszkaniec Olsztyna. Podejrzewany o popełnienie wykroczenia z ustawy o ochronie zwierząt mężczyzna stawił się na wezwanie do wydziału prewencji, gdzie został mu przedstawiony zarzut z art. 25 Ustawy o Ochronie Zwierząt, w którym jest mowa o niezapewnieniu stosownej pomocy potrąconemu zwierzęciu oraz niezawiadomieniu o tym fakcie właściwych służb. W związku z tym, że mężczyzna podejrzewany o popełnienie wykroczenia nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, sprawą ostatecznie zajmie się sąd.

W przypadku uczestnictwa w kolizji drogowej z udziałem zwierzęcia, w pierwszej kolejności należy zabezpieczyć miejsce zdarzenia. Następnie istnieje obowiązek udzielenia pomocy ofierze. Zgodnie z art. 25 ustawy o ochronie zdrowia zwierząt, jest on skierowany do wszystkich kierowców, którzy je potrącą. Naruszenie nakazu, stosownie do treści art. 37 ust. 1 tej samej ustawy, stanowi wykroczenie. Przewidziana jest za nie kara aresztu w wymiarze od 5 do 30 dni lub grzywny od 20 do 5.000 złotych. Sprawca wykroczenia powinien liczyć się również ze środkiem karnym, w postaci nawiązki w wysokości do 1000 złotych na cel związany z ochroną zwierząt. Trzeba pamiętać również o zachowaniu ostrożności w stosunku do zwierzęcia, gdyż ranne może być niebezpieczne. O sprawie takiego zdarzenia należy powiadomić odpowiednie służby, dzwoniąc na numer alarmowy 112.

Na szczęście w stadzie była druga samica, która przygarnęła młode.

Autor zdjęcia: Radio Olsztyn / Leszek Tekielski

Autor zdjęcia: Radio Olsztyn / Leszek Tekielski

Autor zdjęcia: Radio Olsztyn / Leszek Tekielski

Autor zdjęcia: Radio Olsztyn / Leszek Tekielski

Autor zdjęcia: Radio Olsztyn / Leszek Tekielski

ŹródłoKMP Olsztyn

22 KOMENTARZE

  1. Przepraszam bardzo, czy ja snię? Jeżeli to nie jest sen to z pewnością JAKAS FARSA! Jakim prawem STADA dzików od kilku lat szwędają sie po naszym miescie,po uicach plcach zabaw itd a misto i słóżby z TYM (jak widać ) NIC NIE ROBIĄ?

  2. Przepraszam bardzo, czy ja snię? Jeżeli to nie jest sen to z pewnością JAKAS FARSA! Jakim prawem STADA dzików od kilku lat szwędają sie po naszym miescie,po uicach plcach zabaw itd a misto i słóżby z TYM (jak widać ) NIC NIE ROBIĄ? A jakby kierowca w wynik zderzenia z DZIKIEM stracil kontrole nad pojazdem i np. walnąl w budynek lub w drzewo i stacił życie TO KTO ZA TO BY ODPOWIADAŁ ? Wersje moga byc rózne I BARDZIEJ TRAGICZNE ale jedno jest pewne TO DZIKI STANOWIA ZAGROŻENIE DLA MIESZKAŃCÓW MIASTA , wiec słóżby MIASTA DO ROBOTY !

  3. KTO WYŁAPUJE TE DZIKI – CZY TO TYLKO BLEF – pana Grzymowicza i Radnych miasta Olsztyn – jak długo jeszcze będziemy żyć ze stadami dzików .CZY TO NIE JEST ZAGROŻENIE DLA MIESZKAŃCÓW ASF .

  4. A co do zgłoszenia i interwencji… wiecie ile razy zgłaszałem telefonicznie i pisemnie Straży Miejskiej przypadki zagrożenia bezpieczeństwa, wypadków itp… i żadnej reakcji, g-o ich to obchodzi… nic dziwnego, że tak wiele tych formacji mieszkańcy innych miast już rozwiązali…

  5. To ciekawe że dzika można zastrzelić i jeszcze za to zapłacą (za lochę podobno więcej) a tu dzikie zwierzęta biegają po mieście uszkodzą mi pojazd i jeszcze muszę za to zapłacić. To czy to niegroźne zwierzę to radziłbym rozmawiać z ludźmi którzy się na tym znają.

    9
    2
  6. niech rodzina żyje sama! Te dziki chodzą po całym mieście i nikomu nie robią krzywdy. Żadnej krzywdy! Bez matki będą zagubione…

    3
    12
  7. Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania. Jeśli jeździsz autem przepisy powinieneś znać. Jeśli nie – twoja sprawa, ale prawo nadal obowiązuje. W takim przypadku zatrzymujesz się, dzwonisz na 112. Przyjeżdża policja i wykonałeś swój obowiązek. Poza tym masz raport na podstawie którego dostaniesz odszkodowanie. Proste?

    7
    2
  8. Ludzie, wiecie o co w tym wszystkim chodzi..? Nie ma głupich, po prostu problem został odwrócony „do góry nogami” i rzeczywisty odpowiedzialny za incydent uniknie kary… teraz kierowca nie będzie żądał od niego odpowiedzialności i rekompensaty… a, że sprawa za rok zakończy się uniewinnieniem…

    6
    1
  9. Powinni gościa przeprosić naprawić mu auto na koszt Arbuza. Chore miasto. Dziki chodzą po osiedlach. Atakuja psy i ludzi a oni sie locha przejmują. Niedlugo zaatakuja dziecko. Gość głupio zrobił że nie zadzwonil po gliny. Mialby remont auta za friko a tak ma zarzut. Jednak oddał przysługę mieszkańcom.

    17
    8
  10. Wystarczyło by zatrzymać samochód, zadzwonić pod nr alarmowy i zgłosić zdarzenie. Czekać aż przyjadą i tyle. Nikt nie karze robić „usta – usta”.

    10
    4
  11. To jakiś żart czy naprawdę żyjemy w równoległej rzeczywistości? Udzielenie pomocy potrąconemu dzikowi oznacza narażenie swojego zdrowia i życia! Ludzie, tylko kompletny idiota może sugerować potrzebę udzielenia pomocy losze ze stadem warchlaków. A że nie dzwonił na policję? Na tę samą, która ochrania stada dzików wylegujące się w słońcu na pasach zieleni rozdzielających jezdnie? Po co. Jak koleś jest kumaty to jakiś prawnik naprawdę nieźle zarobi. Z kasy Urzędu Miasta. A tym j…ym „sygnalistą” warto zainteresować jego sąsiadów…

    23
    6
    • Artur udzielenie pomocy to nie tylko usta usta jak to sobie wyobrażasz. Udzielenie pomocy to choćby telefon do odpowiednich służb. Gamoń miałby odszkodowanie a tak nie dość, że auto zapewne musiał naprawić z własnej kieszeni to jeszcze dostanie karę za nie udzielenie pomocy.

      5
      2
      • W normalnych warunkach tak by to było jak piszesz. W Ol straż miejska nie reaguje na telefony mieszkańców ws. dzików a policja pilnuje dziczych stad by przypadkiem nic się świnkom nie stało, bo jaśnie nam panujący PG nie widzi jak widać problemu w dzikach a w mieszkańcach. Na miejscu tego kolesia bardzo bym się zastanowił czy powiadomić jedną czy drugą służbę. Kto chce psa uderzyć ten kij znajdzie.

        5
        1
  12. Miejscem dzikich zwierząt nie jest miasto, w którym odbywa się ruch samochodowy i pieszy. Kierowcy muszą (a muszą, bez wątpliwości!) szczególnie uważać na stwarzające zagrożenie dzikie zwierzęta poruszające się po ulicach naszego miasta, będących de facto drogami publicznymi. Powiedzmy, że olsztyniacy są już przyzwyczajeni do obecności dzików WSZĘDZIE ale przyjezdni kierowcy nie koniecznie. Z tego powodu pod wszystkimi znakami D-42 ustawionymi przy wjeździe do Olsztyna muszą się znaleźć znaki A-18b „zwierzęta dzikie”. Przy braku tych znaków podobne sprawy w przyszłości będą się w sądach ciągnąc latami. Prezydent miasta tolerując obecność całych stad dzików na ulicach i nieoznakowując stosownie wjazdów do miasta, może być w przyszłości traktowany jako współwinny takich zdarzeń. Kierowca popełnił błąd, zgoda. Powinien to zgłosić policji. Tej samej, która pilnuje wygrzewających się w słońcu na ulicach Olsztyna dziczych stad. Pewnie więc dlatego wolał nie zgłaszać…

    12
    2
    • Tu człowiek pociągnięty do odpowiedzialności, a kto odpowie za zniszczone tereny zielone w mieście, działki ogrodnicze, długie i kosztowne leczenia poszkodowanych psow i zdrowie psychiczne mieszkańców Olsztyna, którzy boją się wyjść ze swoich domów?! Jeszcze chwila a pojawia się dużo gorsze pytania, bo dziki zaczynają atakować ludzi…

      10
      2
  13. Miasto powinno jeszcze dopłacić kierowcy za robienie porządku z dzikami. Miasto nic nie robi z dzikami chodzą pod blokami, na placach zabaw dla dzieci. Będzie dopiero problem jak zrobią komuś krzywdę. Wtedy będzie wielkie o jej.

    18
    11

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Każdy obywatel RP ma prawo do wyrażania swojego zdania w granicach określonych przez prawo – niedopuszczalne więc jest znieważanie, pomawianie, nawoływanie do popełnienia przestępstwa czy ogólnie rzecz określając „hejtowanie”. Publikując komentarz wyrażasz zgodę na regulamin serwisu. 

Warte uwagi

Kampania „nie wyjeżdżaj daleko, odkryj naszą północ” promuje turystykę na Warmii i Mazurach

Odkryj Amerykę na Warmii, piramidę na Mazurach i inne ciekawe miejsca w zasięgu kilku godzin jazdy samochodem. W kampanii „Nie wyjeżdżaj daleko, odkryj Naszą...

Już 50 000 Gości Restaurant Week! Festiwal potrwa do 5 lipca

Trwa największy w Polsce festiwal kulinarny Restaurant Week. Tak jak podczas ubiegłorocznej, rekordowej jesiennej edycji, także i teraz Goście nie zawiedli. Zainteresowanie wydarzeniem jest...

Miliardy na wsparcie przedsiębiorców i ochronę miejsc pracy

Już ok. 2,6 miliarda złotych trafiło do przedsiębiorców z województwa warmińsko-mazurskiego w ramach tarcz wspierających przedsiębiorców – antykryzysowej, finansowej i pomocowej. – Sama tarcza...