Czerwone kartki, transparenty, parasole i dwa zupełnie odmienne spojrzenia na tę samą sprawę. W czwartkowy wieczór, 22 października, centrum Olsztyna stało się miejscem dwóch zgromadzeń. Przed ratuszem protestujący domagali się od rządzących spełnienia wyborczych obietnic. Niedaleko odbywał się publiczny różaniec, którego uczestnicy sprzeciwiali się aborcji. Wszystko w rocznicę wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który wywołał przed laty falę protestów w całej Polsce.
Czerwone kartki przed olsztyńskim ratuszem
W czwartek, 22 października, Olsztyn dołączył do ogólnopolskiej akcji pod hasłem „Czerwona kartka za aborcję”. Mimo deszczowej pogody przed Urzędem Miasta zgromadzili się mieszkańcy, którzy chcieli przypomnieć politykom o deklaracjach składanych przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku.
Uczestnicy przynieśli transparenty, flagi oraz charakterystyczne czerwone kartki. Były one symbolem sprzeciwu wobec braku oczekiwanych zmian w przepisach dotyczących przerywania ciąży.
Na plakatach można było przeczytać m.in. „Chcę mieć wybór”, „Mamy dość czekania”, „Ani jednej więcej” oraz „1044 dni bez zmian”. Pojawiły się również symbole Strajku Kobiet, a wśród zgromadzonych byli zarówno kobiety, jak i mężczyźni deklarujący poparcie dla postulatów protestu.
Dlaczego protest odbył się właśnie 22 października?
Jak czytamy w materiale Radia Olsztyn, zgromadzenie rozpoczęło się od wystąpienia Magdaleny Zuby z Olsztyńskiego Marszu Równości. Aktywistka zwróciła uwagę, że termin wydarzenia nie został wybrany przypadkowo.
– 22 października to rocznica wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który odebrał kobietom możliwość legalnego przerwania ciąży w przypadku ciężkich wad płodu – podkreśliła.
Chodzi o orzeczenie z 22 października 2020 roku, w którym Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodną z konstytucją przesłankę dopuszczającą aborcję ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu lub nieuleczalną chorobę zagrażającą jego życiu.
Wyrok wywołał masowe demonstracje w całym kraju, także w Olsztynie. Sześć lat później temat prawa aborcyjnego ponownie stał się powodem wyjścia mieszkańców na ulice.
„Czerwona kartka” dla rządzących za niespełnione obietnice
Jednym z głównych postulatów protestujących było wprowadzenie możliwości legalnego przerwania ciąży do 12. tygodnia. Uczestnicy przypominali, że liberalizacja przepisów była jednym z tematów kampanii parlamentarnej w 2023 roku. Ich zdaniem od tamtej pory nie wprowadzono zmian odpowiadających oczekiwaniom wyborczyń domagających się prawa do decydowania o własnej ciąży.
– Dziś wręczamy czerwoną kartkę rządzącym – to symbol sprzeciwu wobec bezczynności i niespełnionych obietnic – stwierdziła Magdalena Zuba.
Na jednym z plakatów znalazły się symbole Koalicji Obywatelskiej, PSL, Polski 2050, Lewicy i Centrum Polska oraz hasło: „Prawie trzy lata na działania. Brak realnych zmian. Prawa, nie obietnice!”. W ten sposób organizatorzy kierowali swoje niezadowolenie do ugrupowań związanych z obozem rządzącym.
Sejm przyjął dwie ustawy. Protestujący oczekują więcej
Manifestacja odbyła się zaledwie dwa dni po sejmowych głosowaniach dotyczących prawa aborcyjnego. Posłowie przyjęli dwie ustawy: jedną dotyczącą przywrócenia możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkich wad płodu, a drugą przewidującą częściową dekryminalizację aborcji i pomocy w jej przeprowadzeniu.
Nie oznacza to jednak, że nowe przepisy już obowiązują. Do zakończenia procesu legislacyjnego potrzebne są kolejne etapy, w tym decyzja prezydenta.
Jak informowało Radio Olsztyn, organizatorki czwartkowego protestu uznały przyjęte rozwiązania za niewystarczające. Ich zdaniem nie realizują one podstawowego postulatu, czyli prawa do aborcji do 12. tygodnia ciąży.
Publiczny różaniec kilkadziesiąt metrów dalej
Tego samego wieczoru, około 100 metrów od protestujących przed ratuszem, odbywało się inne zgromadzenie. Jego uczestnicy modlili się podczas publicznego różańca, wyrażając sprzeciw wobec aborcji.
Na dużym białym banerze widniał napis „Pani Gietrzwałdzka, wspomagaj nas!”, a poniżej informacja, że różaniec jest organizowany jako przebłaganie Boga za grzech aborcji. Na miejscu pojawiły się także wizerunki religijne, krucyfiks i polskie flagi.
Uczestnicy prezentowali również transparenty odnoszące się do innych kwestii społecznych i politycznych. Publiczny różaniec stanowił wyraz odmiennego stanowiska wobec postulatów demonstrantów zgromadzonych przed ratuszem.
I choć w pobliżu odbywały się dwa spotkania środowisk o mocno odmiennych poglądach, olsztyńska policja nie odnotowała żadnych niebezpiecznych zdarzeń z nimi związanych. Protesty przebiegały w spokojnej atmosferze.
Protest zakończył się wspólnym zdjęciem
Olsztyński protest „Czerwona kartka za aborcję” był częścią ogólnopolskiej mobilizacji, którą zaplanowano w prawie 30 miejscowościach. Podobne demonstracje odbywały się między innymi w Warszawie, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu.
Organizatorzy zapowiadają, że kwestia realizacji obietnic wyborczych dotyczących praw kobiet pozostanie jednym z tematów, z których będą rozliczać polityków przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
źródło: Radio Olsztyn
