Mieszkańcy kilku olsztyńskich osiedli alarmują o problemie, którego trudno pozbyć się mimo kolejnych zabiegów dezynsekcji. Sprawa trafiła już do władz miasta. Z oficjalnej odpowiedzi wynika, że w ostatnich latach obecność pluskiew stwierdzono w kilku lokalach należących do gminy. Pojawia się jednak pytanie, na jaką pomoc mogą liczyć mieszkańcy, gdy problem powraca.
Sprawą zainteresowała się radna Olsztyna Zdzisława Tołwińska. Jak wyjaśnia, impulsem do przygotowania interpelacji były rozmowy z mieszkańcami blokowisk, m.in. w rejonie ulic Barcza, Kościuszki i Dworcowej.
Według relacji przekazanej radnej mieszkańcy zmagają się z insektami, a problem ma powracać pomimo przeprowadzanych co pewien czas dezynsekcji.
Radna pyta o mieszkania, placówki i komunikację miejską
W interpelacji Zdzisława Tołwińska zwróciła uwagę, że sygnały mieszkańców dotyczą możliwego występowania pluskiew nie tylko w mieszkaniach komunalnych, ale również w miejskich placówkach, takich jak noclegownie czy ośrodki pomocy społecznej, a także w środkach komunikacji miejskiej.
Radna zapytała prezydenta m.in. o liczbę zgłoszeń z lat 2024–2026, prowadzenie regularnych kontroli i działań profilaktycznych oraz możliwość uzyskania przez mieszkańców pomocy miasta przy dezynsekcji mieszkań komunalnych. Chciała również wiedzieć, czy planowane są dodatkowe działania informacyjne i prewencyjne.
Jak wyjaśnia nam Zdzisława Tołwińska, zainteresowanie tematem wynika z obaw zgłaszanych bezpośrednio przez mieszkańców. Radna zwraca też uwagę, że przemieszczanie się ludzi – związane m.in. z turystyką czy życiem akademickim – może ułatwiać przenoszenie insektów. Jej zdaniem istotne jest więc ustalenie, jakie procedury obowiązują w miejskich zasobach oraz na jaką pomoc mogą liczyć mieszkańcy.
Siedem mieszkań z problemem pluskiew
Odpowiedź miasta przynosi pierwsze konkretne dane. Jak poinformował prezydent Olsztyna Robert Szewczyk, w latach 2024–2026 problem występowania pluskiew odnotowano w siedmiu lokalach mieszkalnych będących własnością Gminy Olsztyn.
Miasto zaznacza jednocześnie, że zgodnie z ustawą o ochronie praw lokatorów oraz zapisami umów najmu utrzymanie lokalu i należących do niego pomieszczeń we właściwym stanie technicznym i sanitarnym jest obowiązkiem najemcy lub użytkownika. Do jego obowiązków należy również przestrzeganie regulaminu domowego i dbanie o części wspólne budynku.
Administrator miejskiego zasobu – jak wskazano w odpowiedzi – nie ma bezpośredniego wpływu na sposób korzystania z mieszkania. Może jednak pouczyć mieszkańca i wezwać go do doprowadzenia lokalu do odpowiedniego stanu.
Gdy problem jest poważniejszy, sprawa trafia do MOPS
Z odpowiedzi ratusza wynika także, że w określonych przypadkach sprawa nie kończy się na wezwaniu lokatora. Jeżeli zgłoszenia się powtarzają, a w mieszkaniu utrzymuje się zły stan higieniczno-sanitarny, problem jest zgłaszany Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej. Może to bowiem wskazywać, że lokator ma trudności z samodzielnym prowadzeniem gospodarstwa domowego i potrzebuje wsparcia. Miasto zwraca również uwagę, że zły stan sanitarny jednego mieszkania może wpływać na budynek i warunki życia pozostałych lokatorów.
W takiej sytuacji możliwe jest uruchomienie procedur wynikających z przepisów o pomocy społecznej. Ocena sytuacji konkretnej osoby wymaga m.in. rodzinnego wywiadu środowiskowego przeprowadzonego przez pracownika socjalnego.
źródło: BIP Olsztyn