Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie dobiega końca proces dotyczący śmierci 47-letniego Andrzeja z Pawlik. Mężczyzna zginął w noc wigilijną 2024 roku, gdy po rodzinnej kolacji szedł na pasterkę. Podczas mów końcowych prokurator oraz matka ofiary domagali się dla oskarżonego kary dożywotniego pozbawienia wolności.
Proces w Olsztynie zbliża się do końca
Na ławie oskarżonych zasiada Gabriel A., któremu prokuratura zarzuca zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. W czasie zdarzenia miał 18 lat. Obecnie ma 20 lat.
TKO opisywało wcześniej rozpoczęcie procesu i dramatyczną reakcję rodziny Andrzeja. Teraz postępowanie weszło w końcową fazę, w której strony przedstawiają sądowi swoje stanowiska dotyczące winy i kary.
Prokurator żąda najsurowszej kary
Prokurator Robert Piwnicki ocenił w mowie końcowej, że okoliczności czynu świadczą o wyjątkowym okrucieństwie. Zwrócił uwagę, że tragedia wydarzyła się w noc, która dla wielu rodzin jest symbolem bliskości i bezpieczeństwa.
Oskarżyciel wniósł o wymierzenie Gabrielowi A. kary dożywotniego pozbawienia wolności. Takiej samej kary domaga się rodzina zamordowanego.
Matka Andrzeja zabrała głos na sali sądowej
Podczas rozprawy głos zabrała matka ofiary. Kobieta mówiła o samotności po stracie syna, który pomagał jej w codziennym życiu. Jej wystąpieniu towarzyszyły silne emocje, a swoje słowa kierowała bezpośrednio do oskarżonego.
Rodzina podkreśla, że skutki zbrodni odczuwa każdego dnia. Matka Andrzeja również zaapelowała do sądu o dożywocie.
Andrzej miał być przypadkową ofiarą
Z ustaleń śledztwa wynika, że oskarżony i towarzyszący mu mężczyzna mieli czekać na drodze na inną osobę, którą planowali zaatakować. Próbowali wyciągnąć ją z domu pod pretekstem wspólnego spożywania alkoholu.
Gdy planowane spotkanie nie doszło do skutku, na ich drodze pojawił się idący na pasterkę Andrzej. Według prokuratury został dotkliwie pobity, a następnie jego ciało znalazło się w zbiorniku retencyjnym. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było utonięcie.
O wysokości kary i odpowiedzialności oskarżonego zdecyduje sąd. Czy w tej sprawie powinna zostać wymierzona najsurowsza dopuszczalna kara?
źródło: Fakt.pl