Po dziewięciu latach walki o sprawiedliwość i zabezpieczenie przyszłości ciężko poszkodowanej dziewczynki, rodzina doczekała się przełomu. Ubezpieczyciel wykonał wyrok i wypłacił należne świadczenia.
Na konto wpłynęło 1,5 mln złotych odszkodowania
Na konto Mileny w końcu wpłynęły zasądzone środki wraz z odsetkami. Łącznie, uwzględniając wcześniej wypłacone kwoty oraz należności wynikające z wyroku, wartość świadczeń przekroczyła 1,5 miliona złotych.
To pieniądze, które mają zapewnić dziewczynce dalszą rehabilitację, specjalistyczną opiekę medyczną, niezbędny sprzęt oraz poczucie bezpieczeństwa na kolejne lata.
„Żadne pieniądze nie cofną tragedii, która spotkała tę rodzinę. Jednak wykonanie wyroku oznacza, że Milena będzie miała zapewnione środki na leczenie i rehabilitację, których będzie potrzebowała przez całe życie. Jej przyszłość jest dziś zdecydowanie bardziej bezpieczna niż jeszcze kilka miesięcy temu” – podkreśla mec. Lech Obara, pełnomocnik Mileny.
Tragedia, która wydarzyła się w kilka sekund
Poruszająca historia pięcioletniej Mileny rozpoczęła się od dramatycznego wypadku, do którego doszło 24 sierpnia 2015 roku w miejscowości Siarcza Łąka.
Letnim popołudniem dziewczynka podróżowała samochodem a tatą Dariuszem i mamą Beatą. W pewnym momencie na ich pas ruchu wjechał inny pojazd. Kierowca wykonał niebezpieczny manewr, zmuszając do gwałtownej reakcji.
Próbując uniknąć czołowego zderzenia, tata Mileny odbił kierownicą. Samochód wpadł w poślizg i z ogromną siłą uderzył w drzewo. Mama Mileny zginęła na miejscu.
Dziewczynka doznała ciężkiego urazu rdzenia kręgowego. Lekarze nie mieli wątpliwości – skutki obrażeń będą trwałe, a dziewczynka najprawdopodobniej nigdy nie odzyska pełnej sprawności.
Sprawca tragedii nie zatrzymał się. Odjechał z miejsca zdarzenia.
Walka nie tylko o zdrowie…
Dla taty dziewczynki rozpoczął się najtrudniejszy okres życia. W jednej chwili stracił żonę i został samotnym ojcem dziecka wymagającego całodobowej opieki. Codzienność rodziny wypełniły wizyty w szpitalach, rehabilitacja, konsultacje medyczne oraz walka o środki potrzebne do leczenia.
Równolegle trwała batalia o ustalenie sprawcy wypadku. Początkowo śledztwo nie przynosiło rezultatów. Brakowało jednoznacznych dowodów, a postępowanie zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy.
Przełom nastąpił dopiero po nagłośnieniu sprawy przez media, w tym program „Sprawa dla Reportera”. Po latach śledztwo wznowiono, sprawca został ustalony i prawomocnie skazany.
Dla rodziny było to pierwsze potwierdzenie, że tragedia z Siarczej Łąki miała konkretnego sprawcę.
Dziewięć lat procesu o przyszłość Mileny
Po zakończeniu sprawy karnej rozpoczęła się wieloletnia walka cywilna z ubezpieczycielem sprawcy.
Postępowanie prowadzone przez kancelarię mec. Lecha Obary należało do najbardziej skomplikowanych spraw dotyczących szkód osobowych. Sąd analizował dokumentację medyczną, wysłuchiwał licznych świadków i opinii ekspertów z zakresu neurologii, ortopedii, rehabilitacji oraz psychologii. Kluczowe było ustalenie, jak będą wyglądały potrzeby Mileny przez całe jej dalsze życie.
Każda opinia biegłych oznaczała kolejne miesiące oczekiwania. Każda rozprawa przypominała rodzinie o wydarzeniach sprzed lat.
Wyrok i wypłata środków
18 lutego 2026 roku Sąd Okręgowy Warszawa–Praga w Warszawie wydał wyrok zasądzający na rzecz Mileny ponad 700 tysięcy złotych tytułem odszkodowania i zadośćuczynienia.
Warto podkreślić, że jeszcze przed zakończeniem procesu część roszczeń została uznana przez ubezpieczyciela, a rodzinie wypłacono około 285 tysięcy złotych.
Po doliczeniu odsetek oraz wykonaniu wyroku łączna wartość środków przeznaczonych dla Mileny przekroczyła 1,5 miliona złotych.
„Skala krzywdy doznanej przez naszą klientkę jest trudna do wyobrażenia. Biorąc pod uwagę zgromadzony materiał dowodowy, nie mieliśmy wątpliwości co do zasadności roszczeń.” – mówi radca prawny Szymon Dwórznik.
Interwencje polityków
Po ogłoszeniu korzystnego dla Mileny wyroku pojawiły się obawy, że ubezpieczyciel złoży apelację, co mogłoby oznaczać kolejne miesiące lub nawet lata oczekiwania na prawomocne zakończenie sprawy.
W obronie interesów dziewczynki publicznie wystąpili parlamentarzyści z Warmii i Mazur – poseł Stanisław Gorczyca oraz senator Ewa Kaliszuk. Oboje apelowali o to, aby ubezpieczyciel nie przedłużał postępowania i nie składał apelacji od wyroku dotyczącego ciężko poszkodowanego dziecka.
Ich stanowisko spotkało się z dużym zainteresowaniem opinii publicznej i było wyrazem społecznego przekonania, że po latach oczekiwania rodzina zasługuje na szybkie zakończenie sprawy.
Życie po tragedii
Dziś Milena jest nastolatką. Porusza się na wózku inwalidzkim i nadal wymaga stałej rehabilitacji oraz specjalistycznej opieki medycznej. Jej codzienność wciąż naznaczona jest skutkami tragedii sprzed lat.
Jednak dzięki zakończeniu wieloletniego sporu i wypłacie środków jej perspektywy są dziś znacznie lepsze niż jeszcze niedawno. Pieniądze nie przywrócą zdrowia ani nie cofną tragedii, która odebrała dziewczynce mamę. Mogą jednak zapewnić dostęp do leczenia, rehabilitacji i godnych warunków życia przez wiele kolejnych lat.
Historia Mileny pozostaje jednym z najbardziej poruszających przykładów tego, jak długa i trudna bywa droga do sprawiedliwości. W tym przypadku trwała niemal dziewięć lat. Dziś można powiedzieć, że ta walka przyniosła realny efekt – a przyszłość Mileny stała się choć trochę jaśniejsza.