Aż 67 mandatów po jednej kontroli drogowej na Mazurach. Kierowca ciężarówki nie tylko dopuścił się licznych naruszeń, ale również odmówił przyjęcia kar. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
Kontrola drogowa na DK 53
Do zdarzenia doszło 4 marca 2026 roku na drodze krajowej nr 53, na terenie powiatu szczycieńskiego. Inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Olsztynie zatrzymali do kontroli ciągnik siodłowy z naczepą.
Pojazd wykonywał krajowy transport drogowy rzeczy, a w chwili zatrzymania przewoził pusty kontener. Kierowca został poddany standardowej kontroli, obejmującej sprawdzenie dokumentów oraz zapisów z tachografu.
Dane z tachografu ujawniły skalę naruszeń
Kluczowym elementem kontroli była analiza danych z tachografu cyfrowego, który rejestruje czas jazdy, przerwy oraz okresy odpoczynku kierowcy.
Inspektorzy wykryli liczne naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy. Wśród nich znalazły się przekroczenia dopuszczalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerw, skracanie obowiązkowych odpoczynków oraz naruszenia dziennego limitu jazdy.
Wszystkie uchybienia zostały szczegółowo opisane w protokole pokontrolnym.
67 mandatów i stanowcza odmowa kierowcy
Za stwierdzone naruszenia kierowcy nałożono aż 67 mandatów karnych. Mężczyzna odmówił jednak ich przyjęcia oraz podpisania dokumentacji.
Odmowa przyjęcia mandatów oznacza, że sprawa zostanie skierowana do sądu. To jednak nie jedyne konsekwencje.
Postępowanie administracyjne zostanie wszczęte również wobec przedsiębiorcy realizującego transport oraz osoby zarządzającej transportem w firmie. Działania te wynikają z obowiązujących przepisów ustawy o transporcie drogowym.
Przepisy mają działać na rzecz bezpieczeństwa
Regulacje dotyczące czasu pracy kierowców mają na celu ograniczenie ryzyka związanego z przemęczeniem osób prowadzących pojazdy ciężarowe.
Ich łamanie może prowadzić do poważnych zagrożeń na drodze, dlatego służby transportowe konsekwentnie egzekwują obowiązujące przepisy.
źródło: WITD w Olsztynie