Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę (07.07). Radiowóz wjechał do rzeki na wysokości starego klubu Baszta.
Po godzinie 2:00 w nocy dostaliśmy informację na alarm@tko.pl.
Jak się okazało do rzeki wpadł samochód olsztyńskiej Straży Miejskiej. Według wstępnych informacji stoczył się chodnikiem od mostu Jana (stał przy ul. Grunwaldziej). Nikomu nic się nie stało.
Na miejsce przyjechała policja i straż pożarna, która wyciągnęła auto liną holowniczą. Wcześniej sprawdzono, czy nikogo nie ma w wodzie. W radiowozie odpadły boczne drzwi.
Zdarzenie stało się chwilową rozrywką dla osób bawiących się na starówce. Dziesiątki osób wyszły z pubów i w szampańskich nastrojach bili brawa i śpiewali niecenzuralne piosenki o olsztyńskich strażnikach. Wszyscy chcieli mieć selfie z radiowozem w Łynie.
AKTUALIZACJA
Straż Miejska podejmowała interwencję przy ul. Prostej. Funkcjonariusz nie zabezpieczył prawidłowo pojazdu marki Renault, który następnie stoczył się po chodniku do rzeki. Funkcjonariusze w trakcie tego zdarzenia znajdowali się poza pojazdem. – Kierujący został pouczony za popełnione wykroczenie – poinformował nas oficer prasowy olsztyńskiej policji.
Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że kierowca nie zaciągnął ręcznego hamulca.
hahaha, faktycznie niezła jazda z kogutami pod wodą… a tak na poważnie – gdyby jechali tylko chodnikiem i na nim zostawili auto bez ręcznego – auto by nie spadło, bo jak? Ale państwo władza musieli podjechać pewnie pod jakaś ławeczkę oto bo chodzić im się nie chciało i auto zostawili prostopadle do brzegu, na trawie.. Naprawdę by kogoś ukarać trzeba zniszczyć zieleń?? Ale jak mi koło wystawało z płyt na trawę mandat pisali za niszczenie zieleni. To tak, jak z tym pouczeniem od policji. Każdy normalny kierowca tylko słyszał, że coś takiego istnieje bo nigdy nikt tego nie doświadczył. Nawet… Czytaj więcej »
Pouczenie, przecież to jest jakaś kpina. Policja człowiekowi nie potrafi odpuścić przejścia na czerwonym świetle w środku nocy przy zerowym ruchu a tu pouczymy i będzie dobrze. Zapomnieli ręcznego zaciągnąć no ok może się zdarzyć ale konsekwencjami dzielcie drodzy policjanci wszystkich po równo a nie jakaś kasta uprzywilejowana.