Na jeziorze, które zimą i latem przyciąga turystów oraz wędkarzy, pojawił się widok, który natychmiast wzbudził niepokój. Samotny namiot ustawiony na wodzie, kilkadziesiąt metrów od brzegu, uruchomił pilne działania policji i służb ratunkowych. Przez długi czas nie było wiadomo, kto za nim stoi i czy komuś nie grozi realne niebezpieczeństwo.
Namiot na środku jeziora Roś. Niepokojące zgłoszenie postawiło służby w gotowości
Zgłoszenie dotyczyło namiotu rozstawionego na jeziorze Roś, około 50 metrów od brzegu, w rejonie Ośrodka Wypoczynkowego „Wodnik”. Konstrukcja znajdowała się bezpośrednio na wodzie, a w pobliżu nie było żadnych osób ani łodzi. Widok był na tyle alarmujący, że natychmiast pojawiły się obawy o bezpieczeństwo potencjalnych użytkowników namiotu.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Piszu rozpoczęli pilne działania, traktując sprawę jako zagrożenie dla zdrowia i życia. W grę wchodziły m.in. ryzyko wychłodzenia, nagłe załamanie pogody lub utrata stabilności prowizorycznego biwaku.
Trwały poszukiwania właścicieli. Liczyło się bezpieczeństwo ludzi
Na pierwszym etapie nie było żadnych informacji o osobach, które mogły przebywać w namiocie lub w jego pobliżu. Służby koncentrowały się na ustaleniu, czy ktoś nie potrzebuje natychmiastowej pomocy. Każda minuta miała znaczenie, zwłaszcza że jezioro w takich warunkach może stać się wyjątkowo niebezpieczne.
Policja apelowała o kontakt do wszystkich, którzy mogli mieć wiedzę na temat właścicieli namiotu. Sprawa była traktowana priorytetowo, a działania prowadzone były z myślą o uniknięciu potencjalnej tragedii.
Finał działań. Właściciele odnalezieni w pobliskim ośrodku
Po przeprowadzonych czynnościach policjanci ustalili, do kogo należy namiot. Właściciele zostali odnalezieni w pobliskim ośrodku wypoczynkowym. Okazało się, że są to wędkarze – turyści, którzy zdecydowali się rozstawić namiot bezpośrednio na jeziorze.
Służby nie miały wątpliwości, że było to zachowanie skrajnie nieodpowiedzialne. Przebywanie w namiocie ustawionym na wodzie, z dala od brzegu i bez odpowiedniego zabezpieczenia, niesie ze sobą ogromne ryzyko. Wystarczy silniejszy podmuch wiatru, fala lub utrata równowagi, by sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Policja ostrzega. Jezioro to nie miejsce na takie eksperymenty
Po zakończeniu interwencji funkcjonariusze przypomnieli, że jezioro nie jest polem namiotowym, a tego typu pomysły mogą prowadzić do dramatycznych konsekwencji. Każde takie zgłoszenie angażuje służby ratunkowe i naraża nie tylko osoby biwakujące, ale także ratowników, którzy muszą reagować w potencjalnie niebezpiecznych warunkach.
Mazury przyciągają turystów swoją przyrodą i przestrzenią, jednak nawet najbardziej oryginalny pomysł na wypoczynek nie może zastąpić zdrowego rozsądku. Sytuacja na jeziorze Roś zakończyła się bez ofiar, ale była wyraźnym sygnałem, jak niewiele trzeba, by nieodpowiedzialna decyzja przerodziła się w realne zagrożenie.
źródłó: KPP Pisz

