Miesiące zamiast dni. Tak dziś wygląda droga do diagnozy, która dla tysięcy mieszkańców Warmii i Mazur decyduje o zdrowiu, a często o życiu. Najnowsze dane Alivia Onkoskaner pokazują skalę problemu, który narasta po cichu, ale jego skutki mogą być dramatyczne.
Kolejki do badań wydłużają się, a czas działa na niekorzyść pacjentów
Diagnostyka powinna przyspieszać leczenie. W praktyce coraz częściej staje się jego największą barierą. Monitoring prowadzony przez Onkofundację Alivia objął w tym roku po raz pierwszy także kolonoskopię i gastroskopię. Analizą objęto blisko 800 placówek w całej Polsce.
W województwie warmińsko-mazurskim średni czas oczekiwania na kolonoskopię w trybie pilnym bez znieczulenia to 152 dni. W pełnym znieczuleniu – 299 dni. W trybie stabilnym bez znieczulenia pacjenci czekają średnio 178 dni, a ze znieczuleniem również około 299 dni. To oznacza nawet blisko rok oczekiwania na badanie, które często jest kluczowe dla wykrycia nowotworu jelita grubego.
Najdłuższe i najkrótsze kolejki w regionie pokazują skalę nierówności
Różnice między placówkami są ogromne. Najdłuższa kolejka do kolonoskopii w trybie stabilnym bez znieczulenia została odnotowana w Szpitalu Powiatowym w Nowym Mieście Lubawskim i wynosi 415 dni. Najkrócej na to samo badanie czeka się w Szpitalu Powiatowym w Biskupcu – około 21 dni.
W przypadku badań w pełnym znieczuleniu czas oczekiwania bywa jeszcze bardziej niepokojący. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie średni termin sięga aż 861 dni.
Podobna sytuacja dotyczy gastroskopii. W regionie w trybie pilnym bez znieczulenia trzeba czekać średnio 55 dni, w pełnym znieczuleniu – około 301 dni. W trybie stabilnym bez znieczulenia czas oczekiwania wynosi średnio 119 dni, a ze znieczuleniem ponownie około 301 dni. Do tego dochodzi czas oczekiwania na wynik badania histopatologicznego, który średnio wynosi około 30 dni.
Najdłuższa kolejka do gastroskopii bez znieczulenia w trybie stabilnym dotyczy ponownie Szpitala Powiatowego w Nowym Mieście Lubawskim – 282 dni. Najkrócej czeka się w Zespole Opieki Zdrowotnej w Nidzicy – około 29 dni. W Szpitalu Mrągowskim czas oczekiwania na gastroskopię w pełnym znieczuleniu sięga 328 dni.
Rak nie czeka, a statystyki są bezlitosne
Nowotwory pozostają jedną z głównych przyczyn zgonów w Polsce. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów w 2023 roku zachorowało 192 922 osób, a niemal 100 tysięcy zmarło. W Polsce żyje obecnie około 1,17 mln osób z chorobą nowotworową. Prognozy są jeszcze bardziej niepokojące – co czwarty Polak zachoruje na nowotwór w ciągu życia, a co piąty umrze z jego powodu. W przypadku nowotworów przewodu pokarmowego czas ma kluczowe znaczenie. Każdy miesiąc zwłoki w diagnostyce zmniejsza szanse na wczesne wykrycie i skuteczne leczenie.
Program przesiewowy istnieje, ale korzysta z niego niewielu
W Polsce funkcjonuje program badań przesiewowych w kierunku raka jelita grubego. Skierowany jest do osób w wieku 50–65 lat oraz do osób w wieku 40–49 lat, jeśli w najbliższej rodzinie wystąpił nowotwór jelita grubego. Mimo dostępności programu jego wykorzystanie pozostaje bardzo niskie.
Na początku 2026 roku skorzystało z niego jedynie 15,8 procent uprawnionych spośród ponad 8,5 miliona osób. Niska świadomość programu oraz długie kolejki powodują, że wielu pacjentów trafia na badania zbyt późno.
Problemy nie kończą się na kolejkach. Dochodzi trudność z rejestracją
Konsultantki Alivia Onkoskaner zwracają uwagę na dodatkowy problem, który dotyka pacjentów w całym kraju, także w regionie. W wielu pracowniach endoskopowych rejestracja telefoniczna działa tylko w ograniczonych godzinach lub w wybrane dni. Dodzwonienie się bywa bardzo trudne, co jeszcze bardziej wydłuża proces zapisu na badanie.
Rezonans i tomografia dostępniejsze, ale wciąż z opóźnieniem
Sytuacja wygląda nieco lepiej w przypadku rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej, choć również tutaj nie można mówić o pełnym komforcie pacjentów. W województwie warmińsko-mazurskim na rezonans magnetyczny w trybie normalnym czeka się średnio 29 dni, w trybie pilnym 21 dni. Na tomografię komputerową średni czas oczekiwania to 38 dni w trybie normalnym i 31 dni w pilnym.
Na pierwszą wizytę onkologiczną pacjenci czekają średnio 11 dni bez karty DiLO i około 6 dni z kartą DiLO.
Finanse NFZ mogą jeszcze pogorszyć sytuację pacjentów
Eksperci alarmują, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Od 1 stycznia 2026 roku obniżono wyceny części kluczowych świadczeń diagnostycznych, w tym tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego. Dla wielu placówek realizacja tych badań przestaje być opłacalna, co może skutkować dalszym ograniczaniem liczby wykonywanych badań.
Dodatkowym problemem są opóźnienia w płatnościach ze strony NFZ. Szpitale, obawiając się utraty płynności finansowej i braku środków na wynagrodzenia dla personelu, mogą jeszcze bardziej ograniczać dostępność diagnostyki. W praktyce oznacza to dłuższe kolejki i kolejne miesiące niepewności dla pacjentów.
Diagnostyka zaczyna się dużo wcześniej niż karta DiLO
Choć pacjenci onkologiczni formalnie są diagnozowani w ramach szybkiej ścieżki DiLO, rzeczywistość wygląda inaczej. Pierwszym etapem jest kontakt z lekarzem POZ, następnie oczekiwanie na wizytę u specjalisty i dopiero później na badania diagnostyczne. Ten etap często nie jest objęty żadnym monitoringiem, a całość procesu może trwać wiele miesięcy.
Eksperci wskazują, że bez realnych zmian systemowych, poprawy finansowania diagnostyki oraz lepszej organizacji kolejek, dostęp do badań będzie się pogarszał, a konsekwencje zdrowotne dla pacjentów będą coraz poważniejsze.
To problem, który nie dotyczy statystyk, lecz realnych ludzi – mieszkańców Warmii i Mazur, którzy dziś zamiast szybkiej diagnozy słyszą jedno: proszę czekać.
źródło: Onkofundacja Alivia

