Gdy temperatura spada poniżej zera, dla części zwierząt zaczyna się walka o przetrwanie. Nie w schronisku, nie w ciepłym domu, ale na podwórkach, przy łańcuchach, w prowizorycznych budach albo bez jakiegokolwiek schronienia. W województwie warmińsko-mazurskim rozpoczęła się właśnie akcja, która dla wielu psów oznacza różnicę między życiem a śmiercią.
Zimowy Patrol 2026 działa w całym województwie warmińsko-mazurskim
OTOZ Animals uruchomiło Zimowy Patrol 2026 – akcję interwencyjną skierowaną do zwierząt najbardziej narażonych na skutki mrozów. Chodzi przede wszystkim o psy trzymane na łańcuchach, często bez ocieplanych bud, bez stałego dostępu do wody i jedzenia. To właśnie do takich miejsc docierają inspektorzy podczas zgłoszeń od mieszkańców.
Co roku setki psów w regionie spędzają zimę na zewnątrz, w warunkach, które nie dają żadnych szans na bezpieczne przetrwanie. Zimowy Patrol reaguje na zgłoszenia, interweniuje, a w skrajnych przypadkach odbiera zwierzęta właścicielom i przewozi je do schroniska w Elblągu, prowadzonego przez OTOZ Animals od 2009 roku.
„Śnieg i minusowe temperatury najbardziej zagrażają psom więzionym na łańcuchach”
OTOZ Animals nie ukrywa, że najtrudniejsze przypadki dotyczą właśnie zwierząt uwięzionych. Dla wielu zwierząt problemem nie jest tylko temperatura, ale także skrajne zaniedbanie. Brak wody, brak karmy, brak jakiejkolwiek opieki weterynaryjnej – to realia wielu interwencji prowadzonych w regionie.
Historia Nelci pokazuje, jak wygląda codzienność wielu zgłoszeń
Wśród zwierząt uratowanych dzięki Zimowemu Patrolowi była Nelcia – starsza sunia, która przez długi czas żyła w skrajnie trudnych warunkach. „Nelcia spała pod traktorem, innym razem w dziurze wykopanej pod stertą desek. Starsza sunia uwiązana na ciężkim łańcuchu słaniała się na łapkach, trzęsła się z zimna i bez przerwy drapała…” – wspominają Animalsi.
To nie jednostkowy przypadek, lecz rzeczywistość wielu psów, które trafiają pod opiekę organizacji. Po interwencji zaczyna się długotrwały proces leczenia, szczepień, sterylizacji, rehabilitacji i poszukiwania nowego domu. Każdy taki przypadek to realne koszty i tygodnie pracy.
Tysiące uratowanych zwierząt, ale zimą potrzeby rosną najszybciej
OTOZ Animals od lat prowadzi działania ratunkowe w całej Polsce. Tylko w ciągu ostatniej dekady organizacja doprowadziła do adopcji ponad 76 tysięcy zwierząt. Zima jest jednak okresem szczególnie trudnym, bo liczba zgłoszeń gwałtownie rośnie, a każde kolejne uratowane zwierzę oznacza dodatkowe wydatki.
Koszty paliwa, transportu, leczenia, karmy, opieki weterynaryjnej i utrzymania schroniska sprawiają, że bez wsparcia darczyńców skala działań musiałaby zostać ograniczona.
Trwa zbiórka, od niej zależy, jak daleko dotrze pomoc
Równolegle z działaniami w terenie prowadzona jest zbiórka środków. Zebrane pieniądze przeznaczane są na finansowanie patroli, leczenie zwierząt oraz zabezpieczenie podstawowych potrzeb psów trafiających pod opiekę organizacji. OTOZ Animals podkreśla, że zgłoszenia nadal napływają, a każdy kolejny mroźny dzień oznacza nowe dramatyczne sytuacje. Zasięg pomocy zależy bezpośrednio od dostępnych środków.
Link do zbiórki TUTAJ



