Czujność, dobra pamięć i brak obojętności po raz kolejny zapobiegły potencjalnej tragedii na drodze. Ten sam mieszkaniec ponownie ujął 74-letniego kierowcę, który mimo sądowego zakazu i po alkoholu przyjechał samochodem na stację paliw.
Obywatelska reakcja na ulicy Bema w Bartoszycach
Do zdarzenia doszło w środę, 7 stycznia 2026 roku, w godzinach wieczornych na ulicy Bema w Bartoszycach. Policjanci patrolujący okolicę zauważyli mężczyznę, który energicznie gestykulował, próbując zwrócić ich uwagę. Jak się okazało, chwilę wcześniej ujął on kierowcę osobówki, który przyjechał na pobliską stację paliw będąc po alkoholu.
Świadek doskonale pamiętał tego mężczyznę — kilka miesięcy wcześniej w tym samym miejscu również uniemożliwił mu dalszą jazdę, gdy senior był pijany.
Ten sam kierowca, to samo miejsce
Podczas interwencji funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości 74-latka. Badanie wykazało blisko 0,5 promila alkoholu w organizmie, co oznacza stan po użyciu alkoholu. To jednak nie był koniec problemów seniora.
Mężczyzna złamał również obowiązujący go sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, który został orzeczony w związku z wcześniejszym, bardzo podobnym zdarzeniem.
Szybki wyrok i surowe konsekwencje
74-letni mieszkaniec Bartoszyc został zatrzymany i osadzony w policyjnej celi. Dwa dni później, 9 stycznia 2026 roku, stanął przed sądem w trybie przyspieszonym. Zapadł wyrok sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.
Sąd orzekł wobec niego kolejny zakaz kierowania pojazdami, objął go dozorem kuratora oraz zobowiązał do powstrzymywania się od nadużywania alkoholu. Dodatkowo mężczyzna musi wpłacić 5 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz ponieść koszty sądowe.
Policja apeluje do kierowców
Funkcjonariusze podkreślają, że obywatelska postawa świadka miała kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu. Każda taka reakcja może zapobiec tragedii na drodze, zwłaszcza gdy w grę wchodzi recydywa i łamanie sądowych zakazów.
źródło: KWP


