Jeszcze niedawno na największych mazurskich jeziorach widać było fale i otwartą wodę. Teraz krajobraz zmienił się diametralnie. Mroźna, bezwietrzna pogoda sprawiła, że Mazury przykryło lodowe lustro, które przyciąga wzrok, ale jednocześnie budzi poważne obawy ratowników.
Według informacji przekazanych przez PAP wszystkie mazurskie jeziora, w tym największe – Śniardwy, Mamry i Niegocin – pokryły się lodem. Służby apelują jednak o rozsądek i stanowczo odradzają wchodzenie na zamarznięte akweny.
Największe jeziora Mazur skute lodem po kilku dniach silnych mrozów
Nocami temperatura spada nawet do 15–20 stopni poniżej zera, a w ciągu dnia utrzymymuje się mróz. Kluczowe znaczenie ma także bezwietrzna aura, która umożliwia szybkie tworzenie się pokrywy lodowej.
Jeszcze dwa trzy wcześniej jezioro Niegocin pozostawało wolne od lodu. Teraz jego powierzchnia jest gładka i jednolita, co sprawia wrażenie idealnie wypolerowanego lustra. Ratownicy podkreślają jednak, że wizualny efekt nie oznacza bezpieczeństwa.
Lodowa tafla wygląda solidnie, ale lód wciąż jest zbyt cienki
Służby ratownicze alarmują, że mimo niskich temperatur lód nie osiągnął jeszcze grubości, która pozwalałaby na bezpieczne poruszanie się po jeziorach. Szczególnie niebezpieczne są miejsca przykryte warstwą śniegu, który działa jak izolacja i spowalnia proces zamarzania.
Na Śniardwach lodowa pokrywa jest miejscami zasypana kilkucentymetrową warstwą śniegu. To powoduje, że lód przyrasta wolniej, niż mogłyby sugerować same temperatury. Właśnie dlatego ratownicy zapowiadają ostrożne i etapowe badanie jego grubości, m.in. przy użyciu specjalistycznego sprzętu.
Ratownicy ostrzegają wędkarzy i spacerowiczów przed wchodzeniem na lód
Mimo apeli służb, zamarznięte jeziora tradycyjnie przyciągają wędkarzy podlodowych oraz osoby chcące spacerować po tafli. Ratownicy podkreślają, że to właśnie teraz ryzyko jest największe – lód wygląda na stabilny, ale w rzeczywistości może załamać się pod ciężarem człowieka.
Szczególnie zdradliwe są okolice trzcin, ujść cieków wodnych oraz miejsca, gdzie lód powstaje najpóźniej. Każde wejście na zamarznięty akwen w obecnych warunkach może skończyć się tragedią.
Wielkie jeziora zamarzają najpóźniej i najwolniej
Tempo zamarzania zależy nie tylko od pogody, ale także od wielkości i głębokości jezior. Śniardwy, największe jezioro w Polsce, mają powierzchnię blisko 114 km² i średnią głębokość około 6 metrów. Mamry, jako rozległy zespół jezior, zajmują ponad 100 km² i są głębsze, a Niegocin – choć znacznie mniejszy – również należy do akwenów, które długo oddają ciepło.
W tym sezonie zimowym Niegocin zamarzł jako ostatni z największych jezior regionu, co potwierdza, że nawet przy silnych mrozach proces ten nie jest natychmiastowy.
Surowa zima przypomina dawne Mazury, ale zagrożenie pozostaje realne
Obecna zima na Mazurach jest wyraźnie chłodniejsza niż w ostatnich latach. Starsi mieszkańcy regionu pamiętają czasy, gdy jeziora były skute lodem przez wiele tygodni, a na taflach odbywały się nawet zawody bojerowe. Dziś jednak ratownicy podkreślają, że warunki są inne, a zmienność pogody sprawia, że lód bywa wyjątkowo nieprzewidywalny.
Służby apelują o cierpliwość i rozsądek. Choć lodowe Mazury wyglądają widowiskowo, bezpieczeństwo wciąż pozostaje najważniejsze, a wejście na lód – zdecydowanie przedwczesne.
źródło: PAP


