fbpx
reklama

Poinformuj nas: alarm@tko.pl

poniedziałek, 21 września, 2020

Poinformuj nas: [email protected]

reklama

Warte uwagi

W jeziorze pod Olsztynem przerwano poszukiwania ciała Joanny Gibner

Wiadomości W jeziorze pod Olsztynem przerwano poszukiwania ciała Joanny Gibner

Nurkowie z Fundacji „Na Tropie” przerwali prowadzoną w Jeziorze Dywickim pod Olsztynem akcję poszukiwania szczątków Joanny Gibner. Fundacja apeluje do wszystkich osób, które znają miejsce zatopienia zwłok dziewczyny o rozmowę, gwarantuje pełną anonimowość.

Nurkowie z Fundacji „Na Tropie” przez ponad tydzień szukali w Jeziorze Dywickim koło Olsztyna ciała zaginionej w 1996 roku Joanny Gibner. Dziewczyna została zamordowana.

„Zlokalizowaliśmy jedno miejsce, w którym sonar pokazuje nam anomalie, coś jakby kształt czaszki. Mamy wrażenie, że jesteśmy blisko odnalezienia szczątków Joanny ale zabrakło nam dnia – dwóch nurkowania” – powiedział prezes Fundacji „Na Tropie” Janusz Szostak. Dodał, że poszukiwania Joanny przerwano ze względu na inne obowiązki nurków oraz w powodu bardzo dużej mętności wody. Szostak przyznał, że nurkowie będą chcieli wrócić do Dywit jesienią, kiedy woda będzie mniej mętna.

„Na dnie jeziora jest ok. 2 metrów mułu, to dodatkowo utrudnia pracę” – powiedział Szostak. Przyznał, że mimo to nurkom udało się zlokalizować jedno „bardzo prawdopodobne miejsce zatopienia ciała”. Jesienią ma być ono dokładniej spenetrowane.

„Do tego czasu będę studiował akta sprawy. Proszę też wszystkich ludzi, którzy wiedzą, co się stało z ciałem Joanny o rozmowę. Pomóżmy matce tej dziewczyny zrobić córce grób. Ona się już dość w życiu nacierpiała. Gwarantuję rozmówcom anonimowość” – powiedział  Szostak. Prosi, by wszelkie osoby wiedzące, co się stało ze zwłokami Joanny Gibner kontaktowały się z nim pod nr tel. 502 226 215.

Joanna Gibner zaginęła w 1996 roku, trzy tygodnie wcześniej wzięła ślub z mieszkańcem podolsztyńskich Dywit Markiem W. Znała go zaledwie kilka tygodni. Już w czasie przyjęcia weselnego mąż i treściowa szarpali dziewczynę i popychali. Joanna skarżyła się też matce, że mąż ją poddusza.

O zaginięciu Joanny poinformował jej mamę mąż. Twierdził, że Joanna nie wróciła na noc do domu. Angażował się w poszukiwania, m.in. wystąpił w programie telewizyjnym o zaginionych. Nagrał emisję tego programu na wideo, a kasetę z nagraniem podpisał „Telewizyjny debiut Marka”. Jak się po latach okazało, jego znajomi wysyłali też z zagranicy kartki podpisane „Joanna”, w których zaginiona dziewczyna miała informować, że poukładała sobie życie na nowo.

Po kilku latach od zaginięcia żony Marek W. związał się z Emilią F. – miał z nią dwoje dzieci. Pewnego dnia przerażona dziewczyna przyszła na policję i powiedziała, że obawia się o swoje życie, bo partner ją bije, a przed laty zabił żonę – Joannę Gibner. Emilia F. powiedziała też, że brat męża, który pomagał zatopić zwłoki Gibner, szantażuje Marka W. tą wiedzą.

W śledztwie okazało się, że oprócz braci W. o zbrodni wie jeszcze kolega Marka – Tomasz H., który pomagał przewozić zwłoki w torbie. Zatrzymani bracia W. zeznali, że torbę z ciałem obciążyli złomem i zatopili w Jeziorze Dywickim. Brat Marka narysował nawet prowizoryczną mapę tego miejsca. Ale nie udało się zweryfikować ich zeznań.

Marek W. odsiedział za zamordowanie żony wyrok, wyszedł z więzienia i zmarł w Anglii. Nie wiadomo, co zrobił z ciałem Joanny. Jego brat i Tomasz H., którzy prawdopodobnie wiedzą, co się stało ze zwłokami dziewczyny, nie chcą tego ujawnić ani matce, ani poszukiwaczom. „Dlatego jesteśmy skazani na trudne przeczesywanie tego jeziora” – powiedział Szostak.

Mimo wielu kosztownych i skomplikowanych poszukiwań, prowadzonych m.in. przez nurków z Marynarki Wojennej, ciała Joanny Gibner nie odnaleziono. Obecne poszukiwania prowadzone przez Fundację „Na tropie” są finansowane z internetowej zbiórki i – jak powiedział Szostak – prawdopodobnie są ostatnią szansą na znalezienie szczątków Joanny.

Przeczytaj także:

ŹródłoPAP

3 KOMENTARZE

  1. Hahahah szukali i się zesrali dajcie ludzie już spokój szkoda waszego czasu na szukanie kogoś kogo nie znajdziecie hahaha dużo jeszcze wody musi upłynąć żeby rodzina spala spokojnie.

  2. Jakiś czas temu wynajmowałam mieszkanie w Dywitach po czasie dowiedziałam się o tym co się stało ja bym szukała biżej domu np gdzieś w podłodze w mieszkaniach z tyłu domu… Mieszkałam tam w 2013 roku i wtedy tak mówili mieszkańcy Dywit nie wiem czy było to sprawdzane…

  3. Niewiem ile w tym prawdy poznałem tego gościa Marka Wjęckoski lub Więcek był bardzo inteligętnym więźniem w Barczewie mieliśmy razem wiele tematów …
    Śmiał się z tego że szukają w jeziorze powiedział tylko że większe spustoszenie robi wapno niż tego co szukają i nigdy nieznajdą szczàtek żadnych tylko tyle co mu powiedziałem niewpiepszam się w twoje sprawy i ty w moje bo one są nic niewarte podkreślił kobiety …
    I więcej na ten temat nierozmawialiśmy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Każdy obywatel RP ma prawo do wyrażania swojego zdania w granicach określonych przez prawo – niedopuszczalne więc jest znieważanie, pomawianie, nawoływanie do popełnienia przestępstwa czy ogólnie rzecz określając „hejtowanie”. Publikując komentarz wyrażasz zgodę na regulamin serwisu. 

Warte uwagi

Piątka na piątkę, czyli nowa dieta pudełkowa w Olsztynie

Proste zasady i wyjątkowo atrakcyjne ceny. A przede wszystkim: smaczne i zdrowe posiłki. Od początku tygodnia w Olsztynie i kilkunastu innych miejscowościach w regionie...

Przez koronawirusa w olsztyńskich szkołach pojawili się ludzie w skafandrach z tajemniczym urządzeniem

Weszli do szkoły ubrani w skafandry i maski. Na drzwiach wywieszono tabliczkę "Zakaz wstępu". Zdezynfekowali cały budynek przy wykorzystaniu najbardziej skutecznej metody do zabezpieczania pomieszczeń...

Otwarcie nowego sklepu LIDL w Olsztynie

Firma Lidl Polska rozwija sieć sklepów, mając na uwadze troskę o środowisko oraz dbając o łatwy dostęp do produktów dla swoich klientów. Już w czwartek, 10...

Przeczytaj także: