Nocne tramwaje w Olsztynie wciąż funkcjonują jako pilotaż. Średnie napełnienie składów to około 15 osób, a koszty – jak wynika z odpowiedzi ratusza – pokryto przesunięciami w rozkładach. Sprawa budzi jednak coraz więcej pytań ze strony mieszkańców.
Pilotaż nocnych tramwajów bez daty zakończenia
Kwestia nocnych kursów tramwajów w Olsztynie ponownie trafiła do publicznej debaty po tym, jak radny Jarosław Babalski opublikował w mediach społecznościowych odpowiedź prezydenta miasta na swoją interpelację. Dotyczyła ona nocnych kursów linii tramwajowych nr 1 i 5.
Z pisma podpisanego przez prezydenta Olsztyna Roberta Szewczyka wynika, że nocne tramwaje nadal traktowane są jako program pilotażowy. Co istotne, w dokumencie nie wskazano konkretnej daty zakończenia testów ani jednoznacznych kryteriów ich oceny.
Ilu pasażerów korzysta z nocnych kursów tramwajowych w Olsztynie?
Jak poinformował ratusz, średnie napełnienie składów rozpoczynających nocne kursy z węzła przesiadkowego „Wysoka Brama” wynosi około 15 pasażerów. Dane te pochodzą z elektronicznych bramek zliczających pasażerów.
Jednocześnie miasto zaznacza, że zdarzają się również kursy, z których korzysta znacznie więcej osób – od 30 do nawet 50 pasażerów.
Współpraca z przedsiębiorcami i zmiany w rozkładach komunikacji miejskiej
W odpowiedzi prezydenta podkreślono, że pilotaż nocnych tramwajów prowadzony jest we współpracy z przedsiębiorcami z olsztyńskiej starówki. Celem projektu ma być zapewnienie komfortu nocnych podróży oraz poprawa dostępności komunikacyjnej centrum miasta.
Dodatkowo od listopada 2025 roku wprowadzono korekty w rozkładach jazdy nocnych tramwajów. Zmiany te – jak wskazuje urząd – miały zwiększyć atrakcyjność połączeń i lepiej dopasować je do potrzeb pasażerów .
Kto płaci za nocne tramwaje?
Jednym z głównych pytań poruszanych przez radnego Babalskiego są koszty funkcjonowania nocnych tramwajów. W piśmie prezydenta wskazano, że koszt sobotnich nocnych kursów został pokryty poprzez przesunięcie na ten dzień kursów linii nr 5, które wcześniej realizowane były po godzinie 23 w dni robocze.
Radny w swoim komentarzu nie kryje sceptycyzmu wobec takiego rozwiązania. „To drwina z podatników” – napisał radny, sugerując, że mieszkańcy wciąż nie znają rzeczywistych kosztów projektu. Jak zaznaczył w mediach społecznościowych, „nikt nie wie, ile to nas kosztuje”, a określenie „średnie napełnienie” uznał za nieprecyzyjne.
„Tak na marginesie średnia ‘nocnych podróżników’ jest ‘patykiem pisana’” – skomentował Jarosław Babalski w poście opublikowanym na Facebooku.

