\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_ttl":"Kon klaczy wpadł do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy ","spintaxed_cnt":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_ttl":"Kon klaczy wpadł do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy ","spintaxed_cnt":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_ttl":"Kon klaczy wpadł do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy ","spintaxed_cnt":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_ttl":"Kon klaczy wpadł do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy ","spintaxed_cnt":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_ttl":"Kon klaczy wpadł do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy ","spintaxed_cnt":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_ttl":"Kon klaczy wpadł do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy ","spintaxed_cnt":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_ttl":"Kon klaczy wpadł do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy ","spintaxed_cnt":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_ttl":"Kon klaczy wpadł do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy ","spintaxed_cnt":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_ttl":"Kon klaczy wpadł do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy ","spintaxed_cnt":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nNa szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.\n\n\n\nWłaściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy\n\n\n\nKon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.\n\n\n\nSt. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: \"Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.\"\n\n\n\nOperacja wydobycia konia\n\n\n\nW ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.\n\n\n\nPo stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko\n","original_ttl":"Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy","original_cnt":"\nStrażacy pomogli klaczy, która wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Akcja zakończyła się szczęśliwie, a zwierzę o własnych siłach wróciło do stajni. \n\n\n\nWłaściciel klaczy poprosił strażaków o pomoc \n\n\n\nStrażacy uratowali klacz, która wpadła do studni we wsi Sulimy. Jak się okazało, po wydobyciu zwierzęcia na powierzchnię o własnych siłach powróciło ono do stajni. Strażacy zostali wezwani przez właściciela klaczy.\n\n\n\nJak przekazał rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański \"Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo wystraszone i już dosyć zmęczone. Klacz w studni usadowiona była zadem na dnie, a głowa w nienaturalny sposób opierała się o ściany\".\n\n\n\nAkcja wydobycia klaczy \n\n\n\nRatownicy musieli wyciąć krzewy dookoła studni oraz usunąć konary drzew. Utrudniały one dostęp do zwierzęcia. W trakcie trwania akcji musieli użyć sprzętu do ratownictwa wysokościowego oraz ciągnika rolniczego wyposażonego w wysięgnik hydrauliczny. Dodatkowo zrobili tak zwaną pętlę ratowniczą z pasów, którą umieścili za grzbietem i pod przednimi kończynami klaczy. Konieczna była przy tym stabilizacja głowy za pomocą linek. Dzięki temu udało się klacz bezpiecznie wydostać na powierzchnię.\n\n\n\nW akcji brały udział trzy zastępy, w tym jeden z wojskowej straży pożarnej.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko \n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":185290,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );
0
-2.6 C
Olsztyn
niedziela, 8 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Klacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy

GiżyckoKlacz wpadła do trzymetrowej studni na Mazurach. Na pomoc ruszyli strażacy

Na szczęście akcja strażaków zakończyła się pomyślnie. Kon konia o własnych siłach wrócił do stajni.

reklama

Właściciel poprosił ratowników o udzielenie pomocy

Kon wpadł do studni w miejscowości Sulimy na Mazurach. Po wezwaniu straży pożarnej, właściciel zwierzęcia poprosił o pomoc w odzyskaniu go z zagrożenia.

St. kpt. Grzegorz Różański, rzecznik wojskowej straży pożarnej w Warmii i Mazurach, powiedział: „Gdy strażacy dotarli na miejsce, właściciel poinformował, że zwierzę jest bardzo przerażone i zmęczone. Kon był na dnie studni z opierającą się nienaturalnie głową opierającą się o ścianę.”

reklama

Operacja wydobycia konia

W ramach akcji ratownicy musieli wyciąć krzewy wokół studni i usunąć konary drzew, co utrudniało dostęp do zagrożonego zwierzęcia. W trakcie akcji użyto sprzętu do ratownictwa wysokościowego, a także ciągnika rolniczego z wysięgnikiem hydraulicznym. Ratownicy wykonali tzw. pętlę ratowniczą z pasów, którą umieszczono na grzbiecie i przednich kończynach konia.

Po stabilizacji głowy za pomocą lin konia udało się bezpiecznie wydostać z trójmetrowej studni. W akcji ratowniczej wzięło udział trzy zastępy straży pożarnej, w tym jedna z wojskowej.

źródło: PAP, fot. KP PSP Giżycko

Przeczytaj także

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

reklama
0 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Czy ten sam fotelik można używać przy drugim dziecku?

Jakie czynniki decydują o przydatności starego fotelika do dalszej jazdy?

Pogoda w Olsztynie na 14 dni przyniesie siarczyste mrozy i temperaturę spadającą do minus 19 stopni

Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.

Aktywny wypoczynek dla mieszkańców Olsztyna, Warmii oraz Mazur – przewodnik po parkach narodowych i rezerwatach przyrody

MIejsca, które inspirują do aktywności na świeżym powietrzu oraz dają pomysły na weekendowe wycieczki.

Kursy maturalne w Olsztynie – realne wsparcie dla uczniów przed egzaminem dojrzałości

Kursy maturalne stanowią uzupełnienie nauki szkolnej i realne wsparcie w przygotowaniach do egzaminu.

Jesz, ile chcesz za 35 zł w San Giovanni w Olsztynie

Wielka promocja w San Giovanni: jesz, ile dasz radę za 35 zł z okazji Światowego Dnia Pizzy.

Co sprawdzić, zanim kupisz działkę budowlaną?

Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.

Maksymalizacja inwestycji w fotowoltaikę: jak przestać tracić pieniądze na sieci

Jedynym sposobem, aby zatrzymać ten finansowy przeciek, jest przestać eksportować cenną energię i zacząć ją przechowywać.

Jakie zalety mają opakowania termoformowane?

Formowanie materiału pod wpływem ciepła, pozwala na tworzenie opakowań o różnych kształtach, rozmiarach i funkcjonalnościach

Kreatywny luty w Olsztynie. Seria niezwykłych bezpłatnych szkoleń

Sprawdź, jak bezpłatnie zdobyć nowe umiejętności w Szkole Pascal!

Dodatkowa praca w Olsztynie przy rozładunkach w największej sieci restauracji w Polsce

Szukasz dodatkowej pracy w Olsztynie? Trwa rekrutacja do rozładunków dostaw. Praca z elastycznym grafikiem.
reklama
reklama