\nSąd apelacyjny chce w tej sprawie przesłuchać jeszcze jednego świadka. Ten nie stawił się we wtorek w sądzie; została nałożona na niego kara 1 tys. zł, ma stawić się w sądzie pod koniec października.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":153407,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŚwiadek mówiła też, że wiele osób w Gołdapi wie, kto rzeczywiście dokonał podpalenia i że nie jest to oskarżony, ale boją się zeznawać, by nie dotknęła ich zemsta tej osoby. Wymieniła z nazwiska mężczyznę, który miał - nie tyle oblać kobietę denaturatem - do dokonać samego podpalenia, rzucając zapałkę lub zapalniczkę; oblać się miała ona sama, gdy ktoś wytrącił jej z ręki butelkę.\n\n\n\nSąd apelacyjny chce w tej sprawie przesłuchać jeszcze jednego świadka. Ten nie stawił się we wtorek w sądzie; została nałożona na niego kara 1 tys. zł, ma stawić się w sądzie pod koniec października.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":153407,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd przesłuchał we wtorek mieszkankę Gołdapi - jednego z dwóch dodatkowych świadków, o których w postępowaniu odwoławczym wnioskuje obrońca. Mówiła ona, że sprawa tego podpalenia była w mieście - liczącym kilkanaście tysięcy mieszkańców - głośna. Zeznała, że widziała poszkodowaną, znaną jej kobietę - jak się później okazało - niedługo potem, jak doszło do podpalenia, ale nie widziała u niej poważniejszych obrażeń.\n\n\n\nŚwiadek mówiła też, że wiele osób w Gołdapi wie, kto rzeczywiście dokonał podpalenia i że nie jest to oskarżony, ale boją się zeznawać, by nie dotknęła ich zemsta tej osoby. Wymieniła z nazwiska mężczyznę, który miał - nie tyle oblać kobietę denaturatem - do dokonać samego podpalenia, rzucając zapałkę lub zapalniczkę; oblać się miała ona sama, gdy ktoś wytrącił jej z ręki butelkę.\n\n\n\nSąd apelacyjny chce w tej sprawie przesłuchać jeszcze jednego świadka. Ten nie stawił się we wtorek w sądzie; została nałożona na niego kara 1 tys. zł, ma stawić się w sądzie pod koniec października.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":153407,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd apelacyjny bada sprawę z Gołdapi (Warmińsko-Mazurskie), incydent miał miejsce ponad trzy lata temu, w grupie osób nadużywających alkoholu, które piły też denaturat. Według prokuratury oskarżony mężczyzna oblał jedną z kobiet właśnie denaturatem i podpalił. On sam do zarzutów nie przyznaje się, zapewnia, że nie był sprawcą tego podpalenia.\n\n\n\nSąd przesłuchał we wtorek mieszkankę Gołdapi - jednego z dwóch dodatkowych świadków, o których w postępowaniu odwoławczym wnioskuje obrońca. Mówiła ona, że sprawa tego podpalenia była w mieście - liczącym kilkanaście tysięcy mieszkańców - głośna. Zeznała, że widziała poszkodowaną, znaną jej kobietę - jak się później okazało - niedługo potem, jak doszło do podpalenia, ale nie widziała u niej poważniejszych obrażeń.\n\n\n\nŚwiadek mówiła też, że wiele osób w Gołdapi wie, kto rzeczywiście dokonał podpalenia i że nie jest to oskarżony, ale boją się zeznawać, by nie dotknęła ich zemsta tej osoby. Wymieniła z nazwiska mężczyznę, który miał - nie tyle oblać kobietę denaturatem - do dokonać samego podpalenia, rzucając zapałkę lub zapalniczkę; oblać się miała ona sama, gdy ktoś wytrącił jej z ręki butelkę.\n\n\n\nSąd apelacyjny chce w tej sprawie przesłuchać jeszcze jednego świadka. Ten nie stawił się we wtorek w sądzie; została nałożona na niego kara 1 tys. zł, ma stawić się w sądzie pod koniec października.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":153407,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd pierwszej instancji skazał mężczyznę na 4 lata więzienia. Kobieta miała oparzenia II i III stopnia głowy, twarzy, szyi i tułowia obejmujące ponad jedną czwartą powierzchni ciała.\n\n\n\nSąd apelacyjny bada sprawę z Gołdapi (Warmińsko-Mazurskie), incydent miał miejsce ponad trzy lata temu, w grupie osób nadużywających alkoholu, które piły też denaturat. Według prokuratury oskarżony mężczyzna oblał jedną z kobiet właśnie denaturatem i podpalił. On sam do zarzutów nie przyznaje się, zapewnia, że nie był sprawcą tego podpalenia.\n\n\n\nSąd przesłuchał we wtorek mieszkankę Gołdapi - jednego z dwóch dodatkowych świadków, o których w postępowaniu odwoławczym wnioskuje obrońca. Mówiła ona, że sprawa tego podpalenia była w mieście - liczącym kilkanaście tysięcy mieszkańców - głośna. Zeznała, że widziała poszkodowaną, znaną jej kobietę - jak się później okazało - niedługo potem, jak doszło do podpalenia, ale nie widziała u niej poważniejszych obrażeń.\n\n\n\nŚwiadek mówiła też, że wiele osób w Gołdapi wie, kto rzeczywiście dokonał podpalenia i że nie jest to oskarżony, ale boją się zeznawać, by nie dotknęła ich zemsta tej osoby. Wymieniła z nazwiska mężczyznę, który miał - nie tyle oblać kobietę denaturatem - do dokonać samego podpalenia, rzucając zapałkę lub zapalniczkę; oblać się miała ona sama, gdy ktoś wytrącił jej z ręki butelkę.\n\n\n\nSąd apelacyjny chce w tej sprawie przesłuchać jeszcze jednego świadka. Ten nie stawił się we wtorek w sądzie; została nałożona na niego kara 1 tys. zł, ma stawić się w sądzie pod koniec października.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":153407,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nTo nie oskarżony powinien odpowiadać za to przestępstwo - zeznała przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku kobieta, świadek w procesie odwoławczym mężczyzny, nieprawomocnie skazanego za oblanie znajomej denaturatem i jej podpalenie. Ofiara doznała poważnych poparzeń.\n\n\n\nSąd pierwszej instancji skazał mężczyznę na 4 lata więzienia. Kobieta miała oparzenia II i III stopnia głowy, twarzy, szyi i tułowia obejmujące ponad jedną czwartą powierzchni ciała.\n\n\n\nSąd apelacyjny bada sprawę z Gołdapi (Warmińsko-Mazurskie), incydent miał miejsce ponad trzy lata temu, w grupie osób nadużywających alkoholu, które piły też denaturat. Według prokuratury oskarżony mężczyzna oblał jedną z kobiet właśnie denaturatem i podpalił. On sam do zarzutów nie przyznaje się, zapewnia, że nie był sprawcą tego podpalenia.\n\n\n\nSąd przesłuchał we wtorek mieszkankę Gołdapi - jednego z dwóch dodatkowych świadków, o których w postępowaniu odwoławczym wnioskuje obrońca. Mówiła ona, że sprawa tego podpalenia była w mieście - liczącym kilkanaście tysięcy mieszkańców - głośna. Zeznała, że widziała poszkodowaną, znaną jej kobietę - jak się później okazało - niedługo potem, jak doszło do podpalenia, ale nie widziała u niej poważniejszych obrażeń.\n\n\n\nŚwiadek mówiła też, że wiele osób w Gołdapi wie, kto rzeczywiście dokonał podpalenia i że nie jest to oskarżony, ale boją się zeznawać, by nie dotknęła ich zemsta tej osoby. Wymieniła z nazwiska mężczyznę, który miał - nie tyle oblać kobietę denaturatem - do dokonać samego podpalenia, rzucając zapałkę lub zapalniczkę; oblać się miała ona sama, gdy ktoś wytrącił jej z ręki butelkę.\n\n\n\nSąd apelacyjny chce w tej sprawie przesłuchać jeszcze jednego świadka. Ten nie stawił się we wtorek w sądzie; została nałożona na niego kara 1 tys. zł, ma stawić się w sądzie pod koniec października.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":153407,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Podczas procesu odwoławczego mężczyzny, nieprawomocnie skazanego za podpalenie znajomej kobietę po tym, jak oblał ją denaturatem, świadek zeznał, że to nie oskarżony powinien odpowiadać za to przestępstwo. Sąd pierwszej instancji skazał mężczyznę na 4 lata więzienia. W wyniku podpalenia, ofiara doznała poważnych oparzeń na ponad jednej czwartej powierzchni ciała. Według prokuratury, incydent miał miejsce ponad trzy lata temu w grupie osób pijących denaturat w Gołdapi (Warmińsko-Mazurskie). Oskarżony zapewnia, że nie był sprawcą tego podpalenia.
reklama
W trakcie procesu odwoławczego w Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku, mieszkanka Gołdapi zeznała, że wie, kto rzeczywiście dokonał podpalenia i że nie jest to oskarżony. Jednak wiele osób boi się zeznawać, by nie narazić się na zemstę tej osoby. Wymieniła z nazwiska mężczyznę, który miał dokonać podpalenia, rzucając zapałkę lub zapalniczkę. Świadek zeznał również, że widziała poszkodowaną, znaną jej kobietę niedługo przed podpaleniem, ale nie widziała u niej poważniejszych obrażeń.
Sąd apelacyjny planuje przesłuchać jeszcze jednego świadka, który nie stawił się w sądzie i została nałożona na niego kara 1 tys. zł. Ma on stawić się na przesłuchanie pod koniec października.
Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.