3 C
Olsztyn
sobota, 1 października, 2022
reklama

Warto rozmawiać z konstruktywną opozycją [OPINIA]

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak poinformował niedawno o planie pozyskania czołgów K2 wraz z ich polonizacją, która da impuls polskiej zbrojeniówce. Wszystko podczas wizyty w Korei Południowej. Trzeba powiedzieć, że te deklaracje cieszą.

Cieszą wszystkie ruchy, które mają na celu wzmocnienie polskiej armii. Przez to Polki i Polacy będą bezpieczniejsi. To dobra informacja, że rząd słucha sugestii opozycji w tym również moich. Wielokrotnie w mediach sugerowałem zakup czołgów z Korei Południowej. Korea posiada bardzo silną i liczną – ok. 430 tys. armię. Ta armia wyposażona jest nowocześnie, głównie w sprzęt własnej produkcji. Jednocześnie Korea otwarta jest na transfer technologii do swoich partnerów, w tym Polski. A to odróżnia Koreańczyków od Amerykanów, którzy mówiąc delikatnie, nie są tak otwarci na transfer technologii, jak Koreańczycy. Nasz kraj nie ma najlepszego doświadczenia z offsetem. Nie oznacza to, że nie należy kupować broni amerykańskiej, bo należy. Amerykanie, to nasi strategiczni partnerzy, sojusznicy, armia amerykańska jest najsilniejsza na świecie. Jednak w kontekście rozwoju polskiej zbrojeniówki dobrym pomysłem wydaje się miks, który z jednej strony podnosi potencjał polskiej armii, a z drugiej daje naszej zbrojeniówce szanse do rozwoju i podniesienia jej konkurencyjności. Tu oczywiście trzeba zaznaczyć, że i firmy europejskie i amerykańskie już liczą zyski, wynikające z wojny, bo wojna, to niestety także biznes, ale to także szansa dla polskich firm. Dobrze by było, gdyby te otrzymywały nie tylko zamówienia od MON w związku z modernizacją polskiej armii, ale by wyszły na rynki światowe, to zresztą już się dzieje. Żeby wspomnieć o amerykańskim zamówieniu na polskie Pioruny, czyli na zabójczo skuteczne polskie ręczne zestawy przeciwlotnicze, które sprawdziły się w Ukrainie, czy zainteresowaniu karabinkami Grot, w których usunięto drobne usterki.

Marcin Kulasek: Została kupa (błota) [OPINIA]

Cieszy też przełamanie, trwającej od lat w dozbrajaniu armii, niemocy. Wielokrotnie powtarzałem, że wojna zmienia wszystko. Może więc doprowadzi do przełamania trwającego latami imposibilizmu. Polska ma zakupić sześć kolejnych baterii systemu Patriot. A to drugi etap budowy programu obrony powietrznej „Wisła”. Mamy też zapowiedź przyspieszenia programu „Narew”, czyli obrony przeciwlotniczej. MON planuje także zwiększenie zdolności wojsk rakietowych i artylerii. Szef MON podpisał zapytanie ofertowe dotyczące pozyskania około 500 wyrzutni M142 Himars na potrzeby ponad 80 baterii systemu Homar. Do tej pory największym grzechem rządzących była zwłoka w budowaniu systemu kompleksowej obrony powietrznej i antyrakietowej. Decyzja o zamówieniu brakujących elementów systemu „Wisła” powinna sprawić, że do końca dekady Polska będzie posiadać najnowocześniejszą tarczę antyrakietową i przeciwlotniczą w NATO. Oby rząd miał na te zapowiedzi wystarczające środki, bo opozycja nie zgodzi się na zmianę konstytucji, polegającą na niewliczanie wydatków na obronę ojczyzny do długu publicznego. Nie zmienia się Konstytucji z wrogami Konstytucji.

Bankster banksterowi oka nie wykole [OPINIA]

Jeżeli mamy skutecznie zwiększać bezpieczeństwo naszego kraju oraz zdolności naszej armii niezbędna jest współpraca i konsultacje rządu z konstruktywną opozycją. Szkoda, że tak wiele decyzji minister Błaszczak podejmuje jednoosobowo. Właśnie pokazał, że warto słuchać opozycji. Tej konstruktywnej. Bo często mamy dobre pomysły.

Marcin Kulasek

Wiceprzewodniczący Komisji Obrony Narodowej

Poseł na Sejm RP

*Biuro Poselskie Posła na Sejm RP Marcina Kulaska, ul. Kopernika 45 (III piętro); 10-512 Olsztyn;
tel.: 514 905 999; mail: biuro@marcinkulasek.pl
biuro czynne w dni powszednie w godz.: od 10:00 do 15:00.

3 KOMENTARZY

3 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze