\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_cnt2":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_cnt2":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_cnt2":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_cnt2":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_cnt2":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_cnt2":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_ttl":"Skazani za zabójstwo psa na zlecenie ","spintaxed_cnt":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_cnt2":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_ttl":"Skazani za zabójstwo psa na zlecenie ","spintaxed_cnt":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_cnt2":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_ttl":"Skazani za zabójstwo psa na zlecenie ","spintaxed_cnt":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_cnt2":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_ttl":"Skazani za zabójstwo psa na zlecenie ","spintaxed_cnt":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_cnt2":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_ttl":"Skazani za zabójstwo psa na zlecenie ","spintaxed_cnt":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_cnt2":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_ttl":"Skazani za zabójstwo psa na zlecenie ","spintaxed_cnt":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","spintaxed_cnt2":" \n\nMężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. \n\n\n\nDo tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.\n\n\n\nOskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane. \n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.\n\n\n\nŹródło: PAP\n\n\n\nZobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","original_ttl":"Dwie osoby oskarżone po zabiciu psa na zlecenie","original_cnt":"\nO zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa oskarżyła 62-letniego mężczyznę Prokuratura Rejonowa w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalono, oskarżony zrobił to na zlecenie właścicielki zwierzęcia, która odpowie za podżeganie do przestępstwa.\n\n\n\nJak poinformował w środę prokurator rejonowy Braniewie Rajmund Kobiela, akt oskarżenia w tej sprawie przesłano do tamtejszego sądu. \"Czekamy, kiedy sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności\" - dodał.\n\n\n\nStanisława H. oskarżono o zabicie ze szczególnym okrucieństwem niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek. Przestępstwa miał dokonać za zlecenie właścicielki, która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu - ustalili śledczy.\n\n\n\nO podżeganie do uśmiercenia Pimpka oskarżono Agnieszkę J. Z wyjaśnień kobiety, która jest matką trojga małych dzieci, wynika, że psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło na początku roku w jednej z wsi koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Poszli za nim i słyszeli odgłosy uderzeń. Powiadomili policję. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do winy.\n\n\n\n\"Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nPodczas procesu w sprawie zabicia psa OTOS Animal będzie występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n\n\n\nzobacz również: Biuro w domu, czyli jak przygotować się do pracy zdalnej\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Mężczyznę i kobietę oskarżono o zabójstwo psa ze szczególnym okrucieństwem na zlecenie właścicielki. Mężczyzna uderzał sztachetą niespełna rocznego kundelka o imieniu Pimpek, a potem wrzucił go jeszcze żywego do stawu. Za podżeganie do tego przestępstwa odpowiadała właścicielka zwierzęcia, którą również oskarżono. Sprawa trafi na wokandę. Oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
reklama
Do tego okrutnego czynu doszło na początku tego roku w jednej z wiosek koło Braniewa. Mężczyznę, który prowadził psa w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważyła grupa młodych ludzi. Słyszeli oni odgłosy uderzeń i powiadomili o tym policję, jednak mężczyzna uciekł. Następnego dnia został zatrzymany i przyznał się do winy.
Oskarżoną o podżeganie do zabójstwa Pimpka jest matka trojga małych dzieci, Agnieszka J. Kobieta stwierdziła, że pies był dla niej uciążliwy i utrudniał jej życie, ponieważ ganiał i zagryzał ptactwo hodowlane.
reklama
„Psa zabito niedaleko zabudowań. Nikt mu nie pomógł. Czego ludzie się boją? Tej tragedii można było zapobiec, gdyby świadkowie zareagowaliby wcześniej” – powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals. Podczas procesu w sprawie zabójstwa psa organizacja ta zostanie wymieniona jako oskarżyciel posiłkowy.
Planujesz dłuższy wyjazd? Na sharry znajdziesz busy z dużym limitem bagażu. Zabierz walizki, narzędzia i paczki bez dopłat lotniskowych. Rezerwuj door-to-door!