\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy ograniczenia wolności dla pisarza z Olsztyna za obrażenie prezydenta Polski ","spintaxed_cnt":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy ograniczenia wolności dla pisarza z Olsztyna za obrażenie prezydenta Polski ","spintaxed_cnt":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy ograniczenia wolności dla pisarza z Olsztyna za obrażenie prezydenta Polski ","spintaxed_cnt":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy ograniczenia wolności dla pisarza z Olsztyna za obrażenie prezydenta Polski ","spintaxed_cnt":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy ograniczenia wolności dla pisarza z Olsztyna za obrażenie prezydenta Polski ","spintaxed_cnt":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy ograniczenia wolności dla pisarza z Olsztyna za obrażenie prezydenta Polski ","spintaxed_cnt":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy ograniczenia wolności dla pisarza z Olsztyna za obrażenie prezydenta Polski ","spintaxed_cnt":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy ograniczenia wolności dla pisarza z Olsztyna za obrażenie prezydenta Polski ","spintaxed_cnt":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy ograniczenia wolności dla pisarza z Olsztyna za obrażenie prezydenta Polski ","spintaxed_cnt":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy ograniczenia wolności dla pisarza z Olsztyna za obrażenie prezydenta Polski ","spintaxed_cnt":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.\n\n\n\nNa pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.\n\n\n\nPodczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nOskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.\n\n\n\nObrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.\n\n\n\n\"Prezydent Andrzej Duda jest debilem\", to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.\n\n\n\nPo zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak \"nominacja przez Kolegium Elektorskie\", a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Prokuratura chce pięciu miesięcy dla olsztyńskiego pisarza za obrażenie prezydenta Polski","original_cnt":"\nNa 10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie pisarza Jakuba Żulczyka oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura domaga się przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona chce uniewinnienia.\n\n\n\nSprawa dotyczy wpisu na portalu społecznościowym z listopada 2020 r., w którym – komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA - Żulczyk nazwał go \"debilem\". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej. Akt oskarżenia wpłynął do warszawskiego Sądu Okręgowego pod koniec marca ub.r.\n\n\n\nNa pierwszej, listopadowej rozprawie pisarz nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy - te, zdaniem Żulczyka, \"narażały na szwank międzynarodową reputację Polski\".\n\n\n\nW środę w charakterze świadka sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jak przekonywał, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją. Podkreślał też, że dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces zakończył się, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.\n\n\n\nPierwsza głos zabrała prokuratura, która wniosła o wymierzenie pisarzowi kary 5 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie. Oprócz tego – po uprawomocnieniu się wyroku – Żulczyk miałby opublikować przeprosiny na Facebooku. Jak wskazano, powinny tam widnieć co najmniej przez miesiąc.\n\n\n\n\"Trzeba przyznać, że prezydent jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby niebędące osobami publicznymi. Nie oznacza to, że może być ona dowolna i bez ograniczeń\" – argumentowano. Zdaniem prokuratury nie można twierdzić, że pociągnięcie Żulczyka do odpowiedzialności karnej ogranicza jego wolność słowa, bowiem w sprawie nie chodzi o samą krytykę, a o sposób jej wyrażenia. W opinii prokuratora wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej.\n\n\n\nObrona przekonywała natomiast, że do znieważenia prezydenta w ogóle nie doszło, a Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci zwracali uwagę na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz fakt, że do skazań w sprawach o znieważenie głowy państwa dochodziło, gdy obelżywe słowa padły bez żadnego kontekstu. Jak wskazywali, pisarz ewentualnie mógłby być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z oskarżenia prywatnego.\n\n\n\n\"Jeśli rzeczywiście prezydent Andrzej Duda czuje się pomówiony przez Jakuba Żulczyka o to, że intelektualnie nie dorasta do funkcji prezydenta, to ma ku temu specjalny tryb. Nie ma jednak podstaw do tego, by urząd prokuratorski, w imieniu Rzeczypospolitej, oskarżał Jakuba Żulczyka o znieważenie głowy państwa\" – mówił mec. Krzysztof Nowiński.\n\n\n\n\"+Andrzej Duda jest debilem+ to nie jest napis na płocie, to nie jest napis na murze Pałacu Prezydenckiego\" - wskazywał z kolei inny z obrońców mec. Grzegorz Kucharski. Jak mówił, chodzi o fragment dłuższej, choć \"mocno krytycznej wypowiedzi\". \"Prokuratura nie ma racji w tym, że to sformułowanie jest wyjęte z kontekstu\" – podkreślił. Jak wskazał, kontekstem jest postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wygranymi wyborami prezydenckimi przez obecnego prezydenta USA Joe Bidena.\n\n\n\nSam Żulczyk podkreślił natomiast, że jego krytyczny stosunek do obecnych władz do Polsce nie jest tajemnicą, jednak to, czy \"prezydent Duda jest osobą bardziej mądrą czy mniej mądrą\", niekoniecznie ma znaczenie dla jego sprawy. Jak wskazywał, znaczenie ma za to \"możliwość krytyki i władzy i wyrażania sprzeciwu\".\n\n\n\n\"Jakie mamy możliwości działania, kiedy władza zachowuje się źle, głupio, kiedy kłamie? Czy władza może nas pouczać, w jaki sposób możemy ją krytykować?\" – pytał. Podkreślił przy tym, że w żaden sposób nie czuje się osobą prześladowaną, bo byłoby to obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy faktycznie cierpią z tego powodu.\n\n\n\n\"Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot – trochę śmieszny, trochę straszny, a trochę istotny. Istotny, gdyż wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas których sprawdzamy jako społeczeństwo nasze możliwości obywatelskiego oporu\" - mówił.\n\n\n\n\"Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku, czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo od tego władza przecież jest. Nie uważam tak. W demokratycznym społeczeństwie (…) to władza jest dla nas, ma nas reprezentować, ma nam pomagać, a my mamy prawo, nawet obowiązek reagowania, gdy ta władza działa przeciwko naszym interesom – nawet kosztem bon tonu, savoir vivre’u, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania\" – podsumował pisarz.\n\n\n\nPo wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: \"Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA\". Wpis ten skomentował pisarz Jakub Żulczyk.\n\n\n\n\"Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak +nominacja przez Kolegium Elektorskie+. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA +obwieszczają+ agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem\" - napisał na Facebooku.\n\n\n\nPisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin wydania wyroku na przyszły poniedziałek, 10 stycznia.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133793,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
10 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył wyrok w procesie Jakuba Żulczyka, pisarza oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prokuratura żąda przeprosin oraz pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych; obrona wskazuje na konieczność uniewinnienia.
reklama
Sprawa dotyczy wpisu, który Żulczyk opublikował na portalu społecznościowym w listopadzie 2020 r. Komentując wpis prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA, pisarz nazwał go „debilem”. Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej, a akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego pod koniec marca ubiegłego roku.
Na pierwszej rozprawie w listopadzie termin zarzutu Żulczyka nie przyznał się do zarzutu znieważenia prezydenta. Tłumaczył, że jego wpis miał być wyrazem krytyki i zaniepokojenia działaniami Andrzeja Dudy, które jego zdaniem narażały międzynarodowa reputację Polski.
reklama
Podczas śródowej rozprawy sąd przesłuchał językoznawcę Michała Rusinka, który sporządził opinię filologiczną dotyczącą wpisu Żulczyka. Jego zdaniem, wpis należy potraktować w kategorii felietonu nacechowanego hiperbolizacją, a dla formy tej charakterystyczna jest subiektywna ocena sprawy przez autora. Po krótkim przesłuchaniu proces się zakończył, a strony przeszły do wygłaszania mów końcowych.
Oskarżyciel publiczny żąda wymierzenia kary pięciu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 h miesięcznie, a także zamieszczenia przeprosin na Facebooku, widocznych co najmniej przez miesiąc po uprawomocnieniu się wyroku. Argumentował, że choć prezydent Andrzej Duda jest często narażony na ostrzejszą krytykę niż inne osoby, nie może to być dowolne i bez ograniczeń, gdy występują okoliczności utrudniające wykonywanie jego obowiązków. Według prokuratury, w sprawie nie chodzi o samą krytykę, lecz o sposób jej wyrażenia. Wyrok uniewinniający będzie oznaczał zgodę na wulgaryzację debaty publicznej, w opinii prokuratora.
Obrona wskazywała, że do znieważenia prezydenta nie doszło i Żulczyk powinien być uniewinniony. Adwokaci podkreślali znikomą szkodliwość społeczną czynu i fakt, że skazywano w sprawach o znieważenie głów państwa tylko w przypadku, gdy obelżywe słowa padły bez kontekstu. Pisarz mógłby ewentualnie być oskarżony o zniesławienie, które jest ścigane z urzędu prywatnego.
„Prezydent Andrzej Duda jest debilem”, to fragment dłuższej krytycznej wypowiedzi, a nie wyjęty z kontekstu sformułowanie, podkreślił mec. Grzegorz Kucharski.
Po zakończeniu wyborów prezydenckich w 2020 roku, Andrzej Duda napisał na Twitterze: „Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA”. Na to wypowiedział się Jakub Żulczyk. Napisał, że nigdy nie słyszał, by w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak „nominacja przez Kolegium Elektorskie”, a Biden wygrał wybory. Prezydent Andrzej Duda jest obrażliwie nazywany w kontekście postępowania w związku z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.
Pisarz oskarżony jest z art. 135 par. 2 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat więzienia. Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 10 stycznia.
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.