fbpx
12 C
Olsztyn
środa, 27 października, 2021
reklama

Wojna lokalnych gangsterów. Strzelanina na stacji benzynowej ma swój finał

reklama

Strzelanina na stacji benzynowej, próba wzajemnego zabójstwa i posiadanie broni palnej. To koniec głośniej sprawy, w której kolejna osoba usłyszała wyrok. 12 lat pozbawienia wolności za strzelaninę w Nidzicy.

Porachunki gangsterów

Do strzelaniny na tle osobistych porachunków doszło przed blisko pięcioma laty. Kierujący seatem Karol F. przyjechał z dwoma pasażerami – w tym z Przemysławem K. – po zakupy na jedną z nidzickich stacji paliw. Zaraz potem przyjechali tam innym autem także Krzysztof J. i Piotr W., którzy od dłuższego czasu byli w otwartym konflikcie z Karolem F. Artykuł pt. „Wojna lokalnych gangsterów” w portalu Crime, przybliża genezę konfliktu:

– Zeznania w sądzie wykazały, że „wyjaśnienia” między Karolem F. oraz Krzysztofem J. zaczęły się, gdy po wyjściu z więzienia w 2016 roku wpadli na siebie, rejestrując się jako bezrobotni w urzędzie pracy. Rozmowy nabierały coraz ostrzejszego charakteru. Na widoku całego miasta Karol F. i Krzysztof J. wyszli „na solo”, przed swoim blokiem. Ten drugi został nawet zraniony nożem, ale na tym nie koniec. W Nidzicy zaczęły płonąć samochody. Na jakiejś dyskotece został porżnięty potłuczoną butelką chłopak, który nie chciał przejść na stronę „Fyderka”. Piotr W., idąc na „rozkminkę”, dostał w jego mieszkaniu czymś ciężkim w głowę. Potem zresztą Karol F. strzelał do niego. W nocy, ale w samym centrum miasta. To był pamiętny dzień dla Piotra W., bowiem tego dnia urodził mu się syn – pisze w artykule autor.

reklama

Według ustaleń śledczych, w pewnym momencie Piotr W. wysiadł z auta i podbiegł do seata, trzymając w ręku pałkę teleskopową, a następnie zaczął szarpać za klamkę drzwi tego pojazdu. Przemysław K. – siedzący na przednim siedzeniu pasażera – miał wówczas oddać w kierunku Piotra W. co najmniej dwa strzały z pistoletu, trafiając go w policzek i pośladek.

Na tym strzelanina się nie skończyła. Do seata podjechał wówczas Krzysztof J., który – jak ustalono – miał oddać kilka strzałów z broni palnej w kierunku osób siedzących w aucie, raniąc Karola F.

Portal kryminalny Crime, podał więcej szczegółów dotyczących zajścia na stacji:

– Wszystko trwało sekundy. Krzysztof J. z piskiem opon odjechał. Ci, do których strzelał, wydostali się z seata i uciekli na znajdujący się po przeciwnej stronie ulicy cmentarz. Chociaż Karol F. był trafiony, dostali się jakoś na dach znajdującej się zaraz za bramą budki i przeładowywali broń, szykując się do dalszej walki. Gonił ich zakrwawiony po dwóch postrzałach Piotr W., ale ostatecznie wycofał się, wyciągając tylko kluczyk ze stacyjki stojącego wciąż przy nalewaku seata. Kiedy dodzwonił się do kolegi i jego autem razem odjechali do miasta, na stację benzynową pędziły już policyjne radiowozy na sygnale – czytamy w artykule na portalu Crime.

Sędzia nie miał wątpliwości co do wyroku

Krzysztof J. został w kwietniu 2019 r. oskarżony o usiłowanie zabójstwa Karola F. oraz posiadania broni palnej i kilku sztuk amunicji bez zezwolenia. Wcześniej był poszukiwany listem gończym. Został zatrzymany w 2017 r. w Holandii na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Proces Krzysztofa J. toczył się przez kilkanaście miesięcy. Prokurator wnosił o wymierzenie oskarżonemu kary 12 lat pozbawienia wolności.

– Z kolei oskarżony w ostatnim słowie starał się przekonać Sąd, że użył broni palnej w obronie swojego życia oraz życia Piotra W., dlatego domagał się wydania wyroku uniewinniającego – przekazał rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie Olgierd Dąbrowski-Żegalski.

W poniedziałek olsztyński SO uznał Krzysztofa J. za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę łączną 12 lat więzienia. Zdecydował, że karę pozbawienia wolności oskarżony powinien odbywać w zakładzie posiadającym system terapeutycznego oddziaływania dla osób z zaburzeniami osobowości. A po zakończeniu kary powinien być wobec niego stosowany środek zabezpieczający w postaci specjalistycznej terapii psychiatrycznej. Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny.

– Sąd podając ustne motywy rozstrzygnięcia wskazał, że dowody przeprowadzone podczas procesu nie pozostawiają wątpliwości, że oskarżony, mimo stwierdzonych u niego zaburzeń osobowości, w pełni świadomie dopuścił się zarzucanych mu czynów. Nie działał on w warunkach obrony koniecznej. W tej sprawie mamy do czynienia z osobistymi porachunkami osób ze świata przestępczego – poinformował Dąbrowski-Żegalski.

Jak zaznaczył, społeczna szkodliwość tych czynów jest bardzo wysoka.

– Oskarżony jest w odczuciu społecznym osobą niebezpieczną. Był on w przeszłości karany, a kolejnego przestępstwa dopuścił się w warunkach recydywy. Krzysztof J. ma skłonności do zachowań agresywnych grożących innym osobom utratą zdrowia, a nawet życia, stąd poddanie go specjalistycznej terapii w czasie odbywania kary pozbawienia wolności i po jej zakończeniu ma na celu zapobieżenie ponownemu popełnieniu przez Krzysztofa J. kolejnych czynów zabronionych – wyjaśnił rzecznik sądu.

Nie był to pierwszy proces związany ze strzelaniną na stacji paliw w Nidzicy. Wcześniej w oddzielnym postępowaniu za próbę zabójstwa Piotra W. został skazany na 12 lat więzienia Przemysław K., a wyrok w tej sprawie jest już prawomocny.

Czy 12 lat więzienia to sprawiedliwa kara?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Źródło: PAP / Crime

reklama

Najnowsze ogłoszenia

0 Komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze