\nW ocenie Alicji Derdoń marcepan królewiecki zachowuje swoje walory smakowe oraz konsystencję przez miesiąc. „Nie dodajemy do naszych marcepanów żadnych konserwantów dlatego jego czas spożycia jest ograniczony. Za to kosztując go ma się pewność, że taką właśnie słodycz jadali wschodniopruscy władcy i mieszkańcy tych ziem” – podkreśliła. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":10,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":145155,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n„Klienci są coraz bardziej świadomi kulinarnie, obeznani z tematem. Powoli wiadomości o naszym marcepanie się rozchodzą” – przyznają cukiernicy, a olsztyński ratusz zachęca odwiedzających miasto, by właśnie tego rodzaju pamiątkę zabrali ze sobą dla bliskich.\n\n\n\nW ocenie Alicji Derdoń marcepan królewiecki zachowuje swoje walory smakowe oraz konsystencję przez miesiąc. „Nie dodajemy do naszych marcepanów żadnych konserwantów dlatego jego czas spożycia jest ograniczony. Za to kosztując go ma się pewność, że taką właśnie słodycz jadali wschodniopruscy władcy i mieszkańcy tych ziem” – podkreśliła. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":10,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":145155,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOlsztyńscy cukiernicy ustalili też, że królewieckie marcepany były kształtowane przy pomocy sztancownicy – specjalnego urządzenia, które pozwalało na nadanie ciastkom odpowiedniej grubości, kształtu i do tego na wierzchu wyciskało ozdobne wzorki. Tego typu urządzenie cukiernicy odnaleźli na wystawie w Muzeum Archeologicznym w Elblągu. Dzięki uprzejmości muzealników państwo Derdoń skopiowali sztancownicę (wykonał ją dla nich jubiler). Dlatego sprzedawane na olsztyńskiej starówce królewieckie marcepany mają nie tylko taki smak, jak przed 200 laty, ale i taki sam kształt.\n\n\n\n„Klienci są coraz bardziej świadomi kulinarnie, obeznani z tematem. Powoli wiadomości o naszym marcepanie się rozchodzą” – przyznają cukiernicy, a olsztyński ratusz zachęca odwiedzających miasto, by właśnie tego rodzaju pamiątkę zabrali ze sobą dla bliskich.\n\n\n\nW ocenie Alicji Derdoń marcepan królewiecki zachowuje swoje walory smakowe oraz konsystencję przez miesiąc. „Nie dodajemy do naszych marcepanów żadnych konserwantów dlatego jego czas spożycia jest ograniczony. Za to kosztując go ma się pewność, że taką właśnie słodycz jadali wschodniopruscy władcy i mieszkańcy tych ziem” – podkreśliła. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":10,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":145155,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPaństwo Derdoń opracowując historię marcepana ustalili m.in., że słodycz ten gościł już na dworze pierwszego władcy Prus – Albrechta Hohenzollerna (tj. ostatniego Wielkiego Mistrza, który w 1525 roku złożył hołd polskiemu królowi i zsekularyzował państwo Zakonne) i nieprzerwanie do II wojny światowej był podawany w cukierniach i kawiarniach całych Prus Wschodnich. Od 1820 roku był serwowany jako marcepan królewiecki i stał się bardzo popularnym produktem. O tym świadczy m.in. fakt, że na początku XX wieku w Królewcu jedna z cukierni serwujących marcepan na raz mogła gościć nawet tysiąc osób. „A trzeba pamiętać, że cukierni w Królewcu było wiele. Marcepan był w kawiarniach całego regionu, wiemy z całą pewnością, że podawano go w Kętrzynie i Lidzbarku Warmińskim” – powiedziała Alicja Derdoń.\n\n\n\nOlsztyńscy cukiernicy ustalili też, że królewieckie marcepany były kształtowane przy pomocy sztancownicy – specjalnego urządzenia, które pozwalało na nadanie ciastkom odpowiedniej grubości, kształtu i do tego na wierzchu wyciskało ozdobne wzorki. Tego typu urządzenie cukiernicy odnaleźli na wystawie w Muzeum Archeologicznym w Elblągu. Dzięki uprzejmości muzealników państwo Derdoń skopiowali sztancownicę (wykonał ją dla nich jubiler). Dlatego sprzedawane na olsztyńskiej starówce królewieckie marcepany mają nie tylko taki smak, jak przed 200 laty, ale i taki sam kształt.\n\n\n\n„Klienci są coraz bardziej świadomi kulinarnie, obeznani z tematem. Powoli wiadomości o naszym marcepanie się rozchodzą” – przyznają cukiernicy, a olsztyński ratusz zachęca odwiedzających miasto, by właśnie tego rodzaju pamiątkę zabrali ze sobą dla bliskich.\n\n\n\nW ocenie Alicji Derdoń marcepan królewiecki zachowuje swoje walory smakowe oraz konsystencję przez miesiąc. „Nie dodajemy do naszych marcepanów żadnych konserwantów dlatego jego czas spożycia jest ograniczony. Za to kosztując go ma się pewność, że taką właśnie słodycz jadali wschodniopruscy władcy i mieszkańcy tych ziem” – podkreśliła. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":10,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":145155,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMarcepan królewiecki spośród innych marcepanów wyróżnia to, że do jego produkcji oprócz migdałów i cukru używa się wody różanej. Masę marcepanową zapieka się tak, by góra ciastka się skarmelizowała, była lekko krucha a spód musi pozostawać surowy.\n\n\n\nPaństwo Derdoń opracowując historię marcepana ustalili m.in., że słodycz ten gościł już na dworze pierwszego władcy Prus – Albrechta Hohenzollerna (tj. ostatniego Wielkiego Mistrza, który w 1525 roku złożył hołd polskiemu królowi i zsekularyzował państwo Zakonne) i nieprzerwanie do II wojny światowej był podawany w cukierniach i kawiarniach całych Prus Wschodnich. Od 1820 roku był serwowany jako marcepan królewiecki i stał się bardzo popularnym produktem. O tym świadczy m.in. fakt, że na początku XX wieku w Królewcu jedna z cukierni serwujących marcepan na raz mogła gościć nawet tysiąc osób. „A trzeba pamiętać, że cukierni w Królewcu było wiele. Marcepan był w kawiarniach całego regionu, wiemy z całą pewnością, że podawano go w Kętrzynie i Lidzbarku Warmińskim” – powiedziała Alicja Derdoń.\n\n\n\nOlsztyńscy cukiernicy ustalili też, że królewieckie marcepany były kształtowane przy pomocy sztancownicy – specjalnego urządzenia, które pozwalało na nadanie ciastkom odpowiedniej grubości, kształtu i do tego na wierzchu wyciskało ozdobne wzorki. Tego typu urządzenie cukiernicy odnaleźli na wystawie w Muzeum Archeologicznym w Elblągu. Dzięki uprzejmości muzealników państwo Derdoń skopiowali sztancownicę (wykonał ją dla nich jubiler). Dlatego sprzedawane na olsztyńskiej starówce królewieckie marcepany mają nie tylko taki smak, jak przed 200 laty, ale i taki sam kształt.\n\n\n\n„Klienci są coraz bardziej świadomi kulinarnie, obeznani z tematem. Powoli wiadomości o naszym marcepanie się rozchodzą” – przyznają cukiernicy, a olsztyński ratusz zachęca odwiedzających miasto, by właśnie tego rodzaju pamiątkę zabrali ze sobą dla bliskich.\n\n\n\nW ocenie Alicji Derdoń marcepan królewiecki zachowuje swoje walory smakowe oraz konsystencję przez miesiąc. „Nie dodajemy do naszych marcepanów żadnych konserwantów dlatego jego czas spożycia jest ograniczony. Za to kosztując go ma się pewność, że taką właśnie słodycz jadali wschodniopruscy władcy i mieszkańcy tych ziem” – podkreśliła. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":10,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":145155,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAlicja Derdoń poświęciła trzy lata na weryfikowanie receptur królewieckiego marcepana i ustalanie jego historii. „Marcepan jako słodycz wytworzony z migdałów i cukru jest znany od początków naszej ery, pierwsze pisane wzmianki o nim pojawiają się już na przełomie IX i X wieku. Wiele miast i państw przypisuje sobie wynalezienie marcepana: Włochy, Hiszpania, Węgry. Sekret poszczególnych rodzajów marcepana tkwi w proporcjach i jego przygotowaniu. O marcepanie królewieckim można mówić od 1820 roku” – powiedziała Alicja Derdoń.\n\n\n\nMarcepan królewiecki spośród innych marcepanów wyróżnia to, że do jego produkcji oprócz migdałów i cukru używa się wody różanej. Masę marcepanową zapieka się tak, by góra ciastka się skarmelizowała, była lekko krucha a spód musi pozostawać surowy.\n\n\n\nPaństwo Derdoń opracowując historię marcepana ustalili m.in., że słodycz ten gościł już na dworze pierwszego władcy Prus – Albrechta Hohenzollerna (tj. ostatniego Wielkiego Mistrza, który w 1525 roku złożył hołd polskiemu królowi i zsekularyzował państwo Zakonne) i nieprzerwanie do II wojny światowej był podawany w cukierniach i kawiarniach całych Prus Wschodnich. Od 1820 roku był serwowany jako marcepan królewiecki i stał się bardzo popularnym produktem. O tym świadczy m.in. fakt, że na początku XX wieku w Królewcu jedna z cukierni serwujących marcepan na raz mogła gościć nawet tysiąc osób. „A trzeba pamiętać, że cukierni w Królewcu było wiele. Marcepan był w kawiarniach całego regionu, wiemy z całą pewnością, że podawano go w Kętrzynie i Lidzbarku Warmińskim” – powiedziała Alicja Derdoń.\n\n\n\nOlsztyńscy cukiernicy ustalili też, że królewieckie marcepany były kształtowane przy pomocy sztancownicy – specjalnego urządzenia, które pozwalało na nadanie ciastkom odpowiedniej grubości, kształtu i do tego na wierzchu wyciskało ozdobne wzorki. Tego typu urządzenie cukiernicy odnaleźli na wystawie w Muzeum Archeologicznym w Elblągu. Dzięki uprzejmości muzealników państwo Derdoń skopiowali sztancownicę (wykonał ją dla nich jubiler). Dlatego sprzedawane na olsztyńskiej starówce królewieckie marcepany mają nie tylko taki smak, jak przed 200 laty, ale i taki sam kształt.\n\n\n\n„Klienci są coraz bardziej świadomi kulinarnie, obeznani z tematem. Powoli wiadomości o naszym marcepanie się rozchodzą” – przyznają cukiernicy, a olsztyński ratusz zachęca odwiedzających miasto, by właśnie tego rodzaju pamiątkę zabrali ze sobą dla bliskich.\n\n\n\nW ocenie Alicji Derdoń marcepan królewiecki zachowuje swoje walory smakowe oraz konsystencję przez miesiąc. „Nie dodajemy do naszych marcepanów żadnych konserwantów dlatego jego czas spożycia jest ograniczony. Za to kosztując go ma się pewność, że taką właśnie słodycz jadali wschodniopruscy władcy i mieszkańcy tych ziem” – podkreśliła. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":10,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":145155,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWpisany przez ministra rolnictwa na Listę Produktów Tradycyjnych marcepan królewiecki został na nowo odkryty przez małżeństwo olsztyńskich cukierników Alicję i Tomasza Derdoń. Pan Tomasz smak marcepana królewieckiego zapamiętał z kuchni swojej mieszkającej na Warmii babci, która po wyjęciu z pieca marcepanowych ciasteczek serwowała je wnukowi posmarowane konfiturami.\n\n\n\nAlicja Derdoń poświęciła trzy lata na weryfikowanie receptur królewieckiego marcepana i ustalanie jego historii. „Marcepan jako słodycz wytworzony z migdałów i cukru jest znany od początków naszej ery, pierwsze pisane wzmianki o nim pojawiają się już na przełomie IX i X wieku. Wiele miast i państw przypisuje sobie wynalezienie marcepana: Włochy, Hiszpania, Węgry. Sekret poszczególnych rodzajów marcepana tkwi w proporcjach i jego przygotowaniu. O marcepanie królewieckim można mówić od 1820 roku” – powiedziała Alicja Derdoń.\n\n\n\nMarcepan królewiecki spośród innych marcepanów wyróżnia to, że do jego produkcji oprócz migdałów i cukru używa się wody różanej. Masę marcepanową zapieka się tak, by góra ciastka się skarmelizowała, była lekko krucha a spód musi pozostawać surowy.\n\n\n\nPaństwo Derdoń opracowując historię marcepana ustalili m.in., że słodycz ten gościł już na dworze pierwszego władcy Prus – Albrechta Hohenzollerna (tj. ostatniego Wielkiego Mistrza, który w 1525 roku złożył hołd polskiemu królowi i zsekularyzował państwo Zakonne) i nieprzerwanie do II wojny światowej był podawany w cukierniach i kawiarniach całych Prus Wschodnich. Od 1820 roku był serwowany jako marcepan królewiecki i stał się bardzo popularnym produktem. O tym świadczy m.in. fakt, że na początku XX wieku w Królewcu jedna z cukierni serwujących marcepan na raz mogła gościć nawet tysiąc osób. „A trzeba pamiętać, że cukierni w Królewcu było wiele. Marcepan był w kawiarniach całego regionu, wiemy z całą pewnością, że podawano go w Kętrzynie i Lidzbarku Warmińskim” – powiedziała Alicja Derdoń.\n\n\n\nOlsztyńscy cukiernicy ustalili też, że królewieckie marcepany były kształtowane przy pomocy sztancownicy – specjalnego urządzenia, które pozwalało na nadanie ciastkom odpowiedniej grubości, kształtu i do tego na wierzchu wyciskało ozdobne wzorki. Tego typu urządzenie cukiernicy odnaleźli na wystawie w Muzeum Archeologicznym w Elblągu. Dzięki uprzejmości muzealników państwo Derdoń skopiowali sztancownicę (wykonał ją dla nich jubiler). Dlatego sprzedawane na olsztyńskiej starówce królewieckie marcepany mają nie tylko taki smak, jak przed 200 laty, ale i taki sam kształt.\n\n\n\n„Klienci są coraz bardziej świadomi kulinarnie, obeznani z tematem. Powoli wiadomości o naszym marcepanie się rozchodzą” – przyznają cukiernicy, a olsztyński ratusz zachęca odwiedzających miasto, by właśnie tego rodzaju pamiątkę zabrali ze sobą dla bliskich.\n\n\n\nW ocenie Alicji Derdoń marcepan królewiecki zachowuje swoje walory smakowe oraz konsystencję przez miesiąc. „Nie dodajemy do naszych marcepanów żadnych konserwantów dlatego jego czas spożycia jest ograniczony. Za to kosztując go ma się pewność, że taką właśnie słodycz jadali wschodniopruscy władcy i mieszkańcy tych ziem” – podkreśliła. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":10,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":145155,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n„W Olsztynie od kilku lat każdy turysta zjadał lody na Starówce i zupę karmuszkę. To są smaki, które definiują nasze miasto. Ale ich nie można zabrać do domu, dlatego cieszymy się, że przybył kolejny smak na naszej kulinarnej mapie. Tym razem jest to marcepan królewiecki, a więc słodycz, który bez problemu można zabrać do dowolnego miejsca w Polsce i na świecie” – przyznał Otoliński.\n\n\n\nWpisany przez ministra rolnictwa na Listę Produktów Tradycyjnych marcepan królewiecki został na nowo odkryty przez małżeństwo olsztyńskich cukierników Alicję i Tomasza Derdoń. Pan Tomasz smak marcepana królewieckiego zapamiętał z kuchni swojej mieszkającej na Warmii babci, która po wyjęciu z pieca marcepanowych ciasteczek serwowała je wnukowi posmarowane konfiturami.\n\n\n\nAlicja Derdoń poświęciła trzy lata na weryfikowanie receptur królewieckiego marcepana i ustalanie jego historii. „Marcepan jako słodycz wytworzony z migdałów i cukru jest znany od początków naszej ery, pierwsze pisane wzmianki o nim pojawiają się już na przełomie IX i X wieku. Wiele miast i państw przypisuje sobie wynalezienie marcepana: Włochy, Hiszpania, Węgry. Sekret poszczególnych rodzajów marcepana tkwi w proporcjach i jego przygotowaniu. O marcepanie królewieckim można mówić od 1820 roku” – powiedziała Alicja Derdoń.\n\n\n\nMarcepan królewiecki spośród innych marcepanów wyróżnia to, że do jego produkcji oprócz migdałów i cukru używa się wody różanej. Masę marcepanową zapieka się tak, by góra ciastka się skarmelizowała, była lekko krucha a spód musi pozostawać surowy.\n\n\n\nPaństwo Derdoń opracowując historię marcepana ustalili m.in., że słodycz ten gościł już na dworze pierwszego władcy Prus – Albrechta Hohenzollerna (tj. ostatniego Wielkiego Mistrza, który w 1525 roku złożył hołd polskiemu królowi i zsekularyzował państwo Zakonne) i nieprzerwanie do II wojny światowej był podawany w cukierniach i kawiarniach całych Prus Wschodnich. Od 1820 roku był serwowany jako marcepan królewiecki i stał się bardzo popularnym produktem. O tym świadczy m.in. fakt, że na początku XX wieku w Królewcu jedna z cukierni serwujących marcepan na raz mogła gościć nawet tysiąc osób. „A trzeba pamiętać, że cukierni w Królewcu było wiele. Marcepan był w kawiarniach całego regionu, wiemy z całą pewnością, że podawano go w Kętrzynie i Lidzbarku Warmińskim” – powiedziała Alicja Derdoń.\n\n\n\nOlsztyńscy cukiernicy ustalili też, że królewieckie marcepany były kształtowane przy pomocy sztancownicy – specjalnego urządzenia, które pozwalało na nadanie ciastkom odpowiedniej grubości, kształtu i do tego na wierzchu wyciskało ozdobne wzorki. Tego typu urządzenie cukiernicy odnaleźli na wystawie w Muzeum Archeologicznym w Elblągu. Dzięki uprzejmości muzealników państwo Derdoń skopiowali sztancownicę (wykonał ją dla nich jubiler). Dlatego sprzedawane na olsztyńskiej starówce królewieckie marcepany mają nie tylko taki smak, jak przed 200 laty, ale i taki sam kształt.\n\n\n\n„Klienci są coraz bardziej świadomi kulinarnie, obeznani z tematem. Powoli wiadomości o naszym marcepanie się rozchodzą” – przyznają cukiernicy, a olsztyński ratusz zachęca odwiedzających miasto, by właśnie tego rodzaju pamiątkę zabrali ze sobą dla bliskich.\n\n\n\nW ocenie Alicji Derdoń marcepan królewiecki zachowuje swoje walory smakowe oraz konsystencję przez miesiąc. „Nie dodajemy do naszych marcepanów żadnych konserwantów dlatego jego czas spożycia jest ograniczony. Za to kosztując go ma się pewność, że taką właśnie słodycz jadali wschodniopruscy władcy i mieszkańcy tych ziem” – podkreśliła. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":10,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":145155,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOlsztyn, podobnie jak cała Warmia oraz Mazury, od lat zmaga się z brakiem regionalnej pamiątki. Na niewiele zdają się konkursy na regionalną pamiątkę, ponieważ zwycięskie projekty są albo niszowe, albo zbyt drogie, by znaleźć masowych odbiorców. Z tego powodu turyści coraz częściej „idą w kulinaria” i z Warmii i Mazur przywożą bliskim miody, marynowane czy wędzone ryby i słodkie wypieki.\n\n\n\n„W Olsztynie od kilku lat każdy turysta zjadał lody na Starówce i zupę karmuszkę. To są smaki, które definiują nasze miasto. Ale ich nie można zabrać do domu, dlatego cieszymy się, że przybył kolejny smak na naszej kulinarnej mapie. Tym razem jest to marcepan królewiecki, a więc słodycz, który bez problemu można zabrać do dowolnego miejsca w Polsce i na świecie” – przyznał Otoliński.\n\n\n\nWpisany przez ministra rolnictwa na Listę Produktów Tradycyjnych marcepan królewiecki został na nowo odkryty przez małżeństwo olsztyńskich cukierników Alicję i Tomasza Derdoń. Pan Tomasz smak marcepana królewieckiego zapamiętał z kuchni swojej mieszkającej na Warmii babci, która po wyjęciu z pieca marcepanowych ciasteczek serwowała je wnukowi posmarowane konfiturami.\n\n\n\nAlicja Derdoń poświęciła trzy lata na weryfikowanie receptur królewieckiego marcepana i ustalanie jego historii. „Marcepan jako słodycz wytworzony z migdałów i cukru jest znany od początków naszej ery, pierwsze pisane wzmianki o nim pojawiają się już na przełomie IX i X wieku. Wiele miast i państw przypisuje sobie wynalezienie marcepana: Włochy, Hiszpania, Węgry. Sekret poszczególnych rodzajów marcepana tkwi w proporcjach i jego przygotowaniu. O marcepanie królewieckim można mówić od 1820 roku” – powiedziała Alicja Derdoń.\n\n\n\nMarcepan królewiecki spośród innych marcepanów wyróżnia to, że do jego produkcji oprócz migdałów i cukru używa się wody różanej. Masę marcepanową zapieka się tak, by góra ciastka się skarmelizowała, była lekko krucha a spód musi pozostawać surowy.\n\n\n\nPaństwo Derdoń opracowując historię marcepana ustalili m.in., że słodycz ten gościł już na dworze pierwszego władcy Prus – Albrechta Hohenzollerna (tj. ostatniego Wielkiego Mistrza, który w 1525 roku złożył hołd polskiemu królowi i zsekularyzował państwo Zakonne) i nieprzerwanie do II wojny światowej był podawany w cukierniach i kawiarniach całych Prus Wschodnich. Od 1820 roku był serwowany jako marcepan królewiecki i stał się bardzo popularnym produktem. O tym świadczy m.in. fakt, że na początku XX wieku w Królewcu jedna z cukierni serwujących marcepan na raz mogła gościć nawet tysiąc osób. „A trzeba pamiętać, że cukierni w Królewcu było wiele. Marcepan był w kawiarniach całego regionu, wiemy z całą pewnością, że podawano go w Kętrzynie i Lidzbarku Warmińskim” – powiedziała Alicja Derdoń.\n\n\n\nOlsztyńscy cukiernicy ustalili też, że królewieckie marcepany były kształtowane przy pomocy sztancownicy – specjalnego urządzenia, które pozwalało na nadanie ciastkom odpowiedniej grubości, kształtu i do tego na wierzchu wyciskało ozdobne wzorki. Tego typu urządzenie cukiernicy odnaleźli na wystawie w Muzeum Archeologicznym w Elblągu. Dzięki uprzejmości muzealników państwo Derdoń skopiowali sztancownicę (wykonał ją dla nich jubiler). Dlatego sprzedawane na olsztyńskiej starówce królewieckie marcepany mają nie tylko taki smak, jak przed 200 laty, ale i taki sam kształt.\n\n\n\n„Klienci są coraz bardziej świadomi kulinarnie, obeznani z tematem. Powoli wiadomości o naszym marcepanie się rozchodzą” – przyznają cukiernicy, a olsztyński ratusz zachęca odwiedzających miasto, by właśnie tego rodzaju pamiątkę zabrali ze sobą dla bliskich.\n\n\n\nW ocenie Alicji Derdoń marcepan królewiecki zachowuje swoje walory smakowe oraz konsystencję przez miesiąc. „Nie dodajemy do naszych marcepanów żadnych konserwantów dlatego jego czas spożycia jest ograniczony. Za to kosztując go ma się pewność, że taką właśnie słodycz jadali wschodniopruscy władcy i mieszkańcy tych ziem” – podkreśliła. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":10,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":145155,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWytwarzany według XIX wiecznych receptur z Królewca marcepan stał się nową pamiątką z Olsztyna. „Chcemy, by goście pobyt w Olsztynie kojarzyli z tym niepowtarzalnym, oryginalnym smakiem” – przyznał szef promocji w olsztyńskim ratuszu Krzysztof Otoliński.\n\n\n\nOlsztyn, podobnie jak cała Warmia oraz Mazury, od lat zmaga się z brakiem regionalnej pamiątki. Na niewiele zdają się konkursy na regionalną pamiątkę, ponieważ zwycięskie projekty są albo niszowe, albo zbyt drogie, by znaleźć masowych odbiorców. Z tego powodu turyści coraz częściej „idą w kulinaria” i z Warmii i Mazur przywożą bliskim miody, marynowane czy wędzone ryby i słodkie wypieki.\n\n\n\n„W Olsztynie od kilku lat każdy turysta zjadał lody na Starówce i zupę karmuszkę. To są smaki, które definiują nasze miasto. Ale ich nie można zabrać do domu, dlatego cieszymy się, że przybył kolejny smak na naszej kulinarnej mapie. Tym razem jest to marcepan królewiecki, a więc słodycz, który bez problemu można zabrać do dowolnego miejsca w Polsce i na świecie” – przyznał Otoliński.\n\n\n\nWpisany przez ministra rolnictwa na Listę Produktów Tradycyjnych marcepan królewiecki został na nowo odkryty przez małżeństwo olsztyńskich cukierników Alicję i Tomasza Derdoń. Pan Tomasz smak marcepana królewieckiego zapamiętał z kuchni swojej mieszkającej na Warmii babci, która po wyjęciu z pieca marcepanowych ciasteczek serwowała je wnukowi posmarowane konfiturami.\n\n\n\nAlicja Derdoń poświęciła trzy lata na weryfikowanie receptur królewieckiego marcepana i ustalanie jego historii. „Marcepan jako słodycz wytworzony z migdałów i cukru jest znany od początków naszej ery, pierwsze pisane wzmianki o nim pojawiają się już na przełomie IX i X wieku. Wiele miast i państw przypisuje sobie wynalezienie marcepana: Włochy, Hiszpania, Węgry. Sekret poszczególnych rodzajów marcepana tkwi w proporcjach i jego przygotowaniu. O marcepanie królewieckim można mówić od 1820 roku” – powiedziała Alicja Derdoń.\n\n\n\nMarcepan królewiecki spośród innych marcepanów wyróżnia to, że do jego produkcji oprócz migdałów i cukru używa się wody różanej. Masę marcepanową zapieka się tak, by góra ciastka się skarmelizowała, była lekko krucha a spód musi pozostawać surowy.\n\n\n\nPaństwo Derdoń opracowując historię marcepana ustalili m.in., że słodycz ten gościł już na dworze pierwszego władcy Prus – Albrechta Hohenzollerna (tj. ostatniego Wielkiego Mistrza, który w 1525 roku złożył hołd polskiemu królowi i zsekularyzował państwo Zakonne) i nieprzerwanie do II wojny światowej był podawany w cukierniach i kawiarniach całych Prus Wschodnich. Od 1820 roku był serwowany jako marcepan królewiecki i stał się bardzo popularnym produktem. O tym świadczy m.in. fakt, że na początku XX wieku w Królewcu jedna z cukierni serwujących marcepan na raz mogła gościć nawet tysiąc osób. „A trzeba pamiętać, że cukierni w Królewcu było wiele. Marcepan był w kawiarniach całego regionu, wiemy z całą pewnością, że podawano go w Kętrzynie i Lidzbarku Warmińskim” – powiedziała Alicja Derdoń.\n\n\n\nOlsztyńscy cukiernicy ustalili też, że królewieckie marcepany były kształtowane przy pomocy sztancownicy – specjalnego urządzenia, które pozwalało na nadanie ciastkom odpowiedniej grubości, kształtu i do tego na wierzchu wyciskało ozdobne wzorki. Tego typu urządzenie cukiernicy odnaleźli na wystawie w Muzeum Archeologicznym w Elblągu. Dzięki uprzejmości muzealników państwo Derdoń skopiowali sztancownicę (wykonał ją dla nich jubiler). Dlatego sprzedawane na olsztyńskiej starówce królewieckie marcepany mają nie tylko taki smak, jak przed 200 laty, ale i taki sam kształt.\n\n\n\n„Klienci są coraz bardziej świadomi kulinarnie, obeznani z tematem. Powoli wiadomości o naszym marcepanie się rozchodzą” – przyznają cukiernicy, a olsztyński ratusz zachęca odwiedzających miasto, by właśnie tego rodzaju pamiątkę zabrali ze sobą dla bliskich.\n\n\n\nW ocenie Alicji Derdoń marcepan królewiecki zachowuje swoje walory smakowe oraz konsystencję przez miesiąc. „Nie dodajemy do naszych marcepanów żadnych konserwantów dlatego jego czas spożycia jest ograniczony. Za to kosztując go ma się pewność, że taką właśnie słodycz jadali wschodniopruscy władcy i mieszkańcy tych ziem” – podkreśliła. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":10,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":145155,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Pochodzący z Królewca marcepan, który jest wytwarzany zgodnie z recepturami z XIX wieku, stał się nową pamiątką z Olsztyna. Krzysztof Otoliński, szef promocji w olsztyńskim ratuszu, przyznaje, że starają się, aby goście kojarzyli pobyt w Olsztynie z oryginalnym smakiem.
reklama
Olsztyn, podobnie jak cała Warmia i Mazury, poszukuje swego rodzaju regionalnej pamiątki. Mimo organizacji konkursów na regionalną pamiątkę zwycięskie projekty są niszowe i zbyt drogie na znalezienie masowego odbiorcy. Turystom coraz częściej zależy na produktach kulinarncyh, a ze swojej wizyty na Warmii i Mazurach przynoszą miody, marynowane oraz wędzone ryby i słodkie wypieki.
Każdy turysta, który podróżuje do Olsztyna, zjada lody na Starówce i zupę karmuszkę. Są one smakami, które definiują miasto. Nie można ich niestety zabrać ze sobą, dlatego cieszymy się, że pojawił się kolejny smak na olsztyńskiej mapie kulinarnej. Tym razem jest to marcepan królewiecki, który może być łatwo przewieziony w dowolne miejsce w Polsce i na świecie” – wyjaśnił Otoliński.
reklama
Marcepan królewiecki wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych przez ministra rolnictwa, został odkryty na nowo przez małżeństwo olsztyńskich cukierników Alicję i Tomasza Derdoń. Pan Tomasz smak marcepana królewieckiego zapamiętał z kuchni swojej babci na Warmii. Dlatego, gdy razem z żoną otworzyli cukiernię, postanowili kontynuować rodzinne tradycje.
Alicja Derdoń poświęciła trzy lata na weryfikację receptur marcepanu królewieckiego i ustalenie jego historii. Alicja Derdoń wyjaśnia, że marcepan jako słodycz powstała z migdałów i cukru i była znana już od początków naszej ery. Pierwsze wzmianki o tym słodkim wypieku można znaleźć na przełomie IX i X wieku. Wiele miast i państw przypisuje sobie wynalezienie marcepanu, takich jak Włochy, Hiszpania czy Węgry. Sekret poszczególnych rodzajów marcepana leży w proporcjach i przygotowaniu.
Marcepan królewiecki wyróżnia się spośród innych marcepanów tym, że do jego produkcji oprócz migdałów i cukru, używa się wody różanej. Masę marcepanową zapieka się tak, aby góra ciastka była skarmelizowana, lekko krucha, a spód musiał pozostawać surowy.
Państwo Derdoń oprócz przepisu na marcepan królewiecki ustalili, że gościł on już na dworze pierwszego władcy Prus – Albrechta Hohenzollerna i był podawany w całych Prusach Wschodnich aż do II wojny światowej. Od 1820 roku był serwowany jako marcepan królewiecki i zyskał dużą popularność. Na początku XX wieku w cukierniach Królewca serwujących marcepan, na raz mogło gościć aż tysiąc osób, a w całym regionie były dziesiątki cukierni, w których podawano ten słodki wypiek.
Olsztyńscy cukiernicy ustalili, że królewiecki marcepan był kształtowany przy pomocy specjalnego urządzenia – sztancownicy – która pozwalała na nadanie ciastom odpowiedniej grubości, kształtu i dodatkowo na wierzchu wyciskała ozdobne wzory. Wystawę sztancownic znaleźli w Muzeum Archeologicznym w Elblągu i dzięki uprzejmości muzealników państwo Derdoń skopiowali sztancownicę (wykonał ją dla nich jubiler). Dlatego sprzedawane na olsztyńskiej starówce królewieckie marcepany mają nie tylko taki smak jak przed 200 laty, ale i taki sam kształt.
Klienci są coraz bardziej świadomi kulinarnie i często poszukują tradycyjnych produktów. Powoli informacje o naszym marcepanie się rozchodzą” – przyznają cukiernicy, a olsztyński ratusz zachęca odwiedzających miasto, by właśnie te słodkości zabrali ze sobą dla bliskich. Alicja Derdoń podkreśla, że marcepan królewiecki zachowuje swoje walory smakowe oraz konsystencję przez miesiąc czasu. „Nie dodajemy żadnych konserwantów do naszych wypieków, więc termin ich spożycia jest ograniczony. Jednakże, kosztujeć go ma się pewność, że właśnie taką słodycz jedli Prusacy i mieszkańcy tych ziem przez wiele lat” – podsumowała Derdoń.
Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.
Planujesz dłuższy wyjazd? Na sharry znajdziesz busy z dużym limitem bagażu. Zabierz walizki, narzędzia i paczki bez dopłat lotniskowych. Rezerwuj door-to-door!