\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Zarybianie mazurskich jezior trwa pełną parą ","spintaxed_cnt":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Zarybianie mazurskich jezior trwa pełną parą ","spintaxed_cnt":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Zarybianie mazurskich jezior trwa pełną parą ","spintaxed_cnt":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Zarybianie mazurskich jezior trwa pełną parą ","spintaxed_cnt":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Zarybianie mazurskich jezior trwa pełną parą ","spintaxed_cnt":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nRybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.\n\n\n\nRadosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.\n\n\n\nIchtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.\n\n\n\nMalutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Trwa zarybianie mazurskich jezior; rybacy wypuszczają szczupaki","original_cnt":"\nOd kilku dni do mazurskich jezior rybacy wypuszczają centymetrowe szczupaki, na raz ok. 100 tys. sztuk. Po tym, gdy zakończą zarybianie jezior szczupakami przyjdzie kolej na węgorze, liny i karasie.\n\n\n\n\"Nie jest prawdą, że w mazurskich jeziorach nie ma ryb. Są\" - powiedział ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach Radosław Lewandowski, który jeszcze przez dwa najbliższe tygodnie będzie ze swoją ekipą wpuszczał do jezior maleńkie szczupaki. Ich długość to zaledwie 1 do 1,2 cm. Ze względu na swoje stadium rozwojowe takie szczupaki określa się mianem \"wylęgu żerującego\". Oznacza to, że jeszcze przez chwilę ryby będą żywiły się planktonem ale za parę dni zaczną już żerować.\n\n\n\nW ostatnich dniach rybacy wypuścili malutkie szczupaki do jezior Inulec, Głębokie, Jorzec, Zelwążek, Płociczno, Orło i Ołów. W kolejnych tygodniach odwiedzą jezioro Mikołajskie, Tałty i Bełdany.\n\n\n\n\"Samo zarybianie polega na tym, że wsiadamy na tradycyjną łódkę wiosłową i płyniemy wzdłuż trzcin. Co kilkanaście - kilkadziesiąt metrów wypuszczamy do wody po kilka sztuk narybku. Dlatego zarybianie trwa bardzo długo, jest żmudne\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nIchtiolog wypuszcza narybek po kilka sztuk wzdłuż trzcin po to, by ryby miały optymalne warunki do rozwoju i by wzrosły ich szanse na przeżycie. Do mazurskich jezior w okolicach Mikołajek trafi tej wiosny 1,5 mln małych szczupaków. W jednym litrze mieści się 40 tys. sztuk rybek.\n\n\n\nWpuszczane do wody małe szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. \"Sami odłowiliśmy tarlaki, pozyskaliśmy ikrę i mlecz, i je wyhodowaliśmy, a dorosłe ryby - tarlaki, wypuściliśmy do wody\" - powiedział Lewandowski.\n\n\n\nDodał, że szczupaki w naturze rozmnażają się w trzcinach, tam, gdzie jest ciepła, płytka woda i porośnięte roślinnością dno. \"Takich miejsc na Mazurach na niektórych jeziorach nie ma. Wszędzie są pomosty, tarliska są zniszczone. W takich warunkach złożona w mule ikra nie ma szans na rozwój, obumiera niemal w 100 procentach\" - powiedział ichtiolog.\n\n\n\nPo zarybieniu jezior szczupakami ichtiolodzy wypuszczą narybek sandacza, na końcu przyjdzie pora na węgorze. Od jesieni w mazurskich wodach rośnie już narybek sielawy.\n\n\n\nGospodarstwo Rybackie w Mikołajkach rocznie odławia 25 ton ryb z mazurskich jezior. Prawo zobowiązuje rybaków do wpuszczenia do jezior minimum 15 proc. wartości odłowów.\n\n\n\nW rozmowie Lewandowski przyznał, że mazurskie jeziora są poddane ogromnej presji wędkarskiej. \"Rocznie wędkarze odławiają setki ton ryb. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ryb zjadają kormorany\" - powiedział ichtiolog i dodał, że dorosły kormoran średnio zjada 0,4 kg ryb dziennie. Jak wychowuje potomstwo ilość pokarmu wzrasta do 0,8 kg dziennie. Wg szacunków mazurskie kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":81739,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Rybacy zaczęli wypuszczać do mazurskich jezior centymetrowe szczupaki. W ciągu kilku dni rybacy wprowadzają do jezior około 100 tysięcy sztuk tych ryb. Po szczupakach wypuszczą do wody węgorze, liny i karasie.
reklama
Radosław Lewandowski, ichtiolog z Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach, zapewnia, że jeziora w Mazurach z całą pewnością nie są pozbawione ryb. Według niego osoby twierdzące inaczej nie mają racji. W ciągu kolejnych dwóch tygodni rybacy wypuszczą około 1,5 mln małych szczupaków do jezior w okolicy Mikołajek.
Ichtiolodzy wpuszczają szczupaki po kilka sztuk wzdłuż trzcin celem zapewnienia idealnych warunków dla rozwoju ryb i zwiększenia ich szans na przeżycie. Łącznie w mazurskich jeziorach trafi blisko 1,5 mln szczupaków. Powinny rosnąć w miejscach, gdzie występuje ciepła, płytka woda i roślinność dna.
reklama
Malutkie szczupaki zostały wyhodowane przez Lewandowskiego w sztucznych warunkach. Ichtiolog przyznał, że mazurskie jeziora są poddane olbrzymiej presji wędkarskiej. Ale w porównaniu z zagrożeniem reprezentowanym przez kormorany, to wędkarze stanowią mniejsze zagrożenie. Wg szacunków kormorany przez 220 dni w roku zjadają 125 ton ryb.
Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.