Nowy sondaż dotyczący wyborów parlamentarnych w okręgu olsztyńskim pokazuje, że polityczny układ sił na Warmii i Mazurach może się wyraźnie zmienić. Niektóre ugrupowania mogą zwiększyć swoją reprezentację w Sejmie, inne stracić dotychczasowe mandaty. Największe znaczenie może mieć jednak decyzja o wspólnym starcie kilku partii. W jednym z rozważanych scenariuszy ich lista mogłaby zdobyć aż siedem z dziesięciu mandatów.
Nowy sondaż w okręgu olsztyńskim. Tak może wyglądać podział mandatów
Portal „Debata” opublikował 18 października 2026 roku analizę dotyczącą możliwego podziału mandatów poselskich w okręgu wyborczym nr 35, obejmującym Olsztyn i część województwa warmińsko-mazurskiego. Publikacja powołuje się na październikowe badanie przedstawione przez profil @sondaze.pro.
Z przytoczonej prognozy wynika, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się przy oddzielnym starcie poszczególnych ugrupowań, największą liczbę mandatów zdobyłaby Koalicja Obywatelska. Przewidywany podział dziesięciu mandatów przedstawia się następująco:
Koalicja Obywatelska – 5 mandatów, Prawo i Sprawiedliwość – 3 mandaty, Konfederacja – 1 mandat, Konfederacja Korony Polskiej – 1 mandat.
Oznaczałoby to, że KO zwiększyłaby swoją reprezentację o jeden mandat, natomiast Prawo i Sprawiedliwość straciłoby jedno miejsce w Sejmie.
Największą zmianą byłby jednak brak mandatów dla Polskiego Stronnictwa Ludowego i Nowej Lewicy, które obecnie mają swoich przedstawicieli w okręgu olsztyńskim.
KO może zdobyć aż siedem mandatów. Warunkiem wspólna lista
Jeszcze ciekawiej wygląda drugi scenariusz przedstawiony przez portal „Debata”. Zakłada on wspólny start Koalicji Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Lewicy.
Według opublikowanej analizy takie porozumienie mogłoby przynieść wspólnej liście aż siedem z dziesięciu mandatów w okręgu olsztyńskim.
Oznaczałoby to zdobycie 70 procent miejsc przypadających na ten okręg. W takim wariancie dodatkowe dwa mandaty przypadłyby wspólnej liście KO, PSL i Lewicy, a nie ugrupowaniom Konfederacji. Prawo i Sprawiedliwość zachowałoby trzy mandaty. Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to prognoza, a nie przesądzony wynik wyborów.
Kto może stracić mandat? Wśród obecnych posłów znane nazwiska
W trwającej kadencji Sejmu okręg olsztyński reprezentują: Anna Wojciechowska, Janusz Cichoń, Paweł Papke i Maciej Wróbel (wszyscy Koalicja Obywatelska). Z list PiS dostali się Iwona Arent, Olga Semeniuk-Patkowska, Janusz Cieszyński oraz Artur Chojecki. Warto jednak pamiętać, że obecnie Semeniuk-Patkowska oraz Cieszyński związany są ugrupowaniem Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Mandaty w okręgu mają także Urszula Pasławska z PSL oraz Marcin Kulasek z Lewicy.
Wariant zakładający oddzielny start ugrupowań oznaczałby więc poważne zagrożenie dla dalszej reprezentacji PSL i Lewicy w tym okręgu. Nie oznacza to jednak automatycznie, że konkretni parlamentarzyści stracą miejsca w Sejmie. Ostateczny wynik zależy między innymi od składu list wyborczych, liczby głosów zdobytych przez poszczególnych kandydatów i frekwencji.
Dlaczego wspólny start może zmienić wynik wyborów?
W wyborach do Sejmu mandaty przydzielane są według metody d’Hondta. Mechanizm ten może premiować większe ugrupowania i listy wyborcze, szczególnie w okręgach, w których do podziału jest stosunkowo niewiele mandatów.
W przypadku okręgu olsztyńskiego wyborcy wybierają dziesięciu posłów. Oznacza to, że nawet stosunkowo niewielkie różnice w poparciu mogą wpłynąć na przyznanie ostatnich mandatów.
Połączenie sił przez KO, PSL i Lewicę mogłoby ograniczyć rozproszenie głosów między mniejsze ugrupowania i zwiększyć szanse wspólnej listy na dodatkowe miejsca w Sejmie.
Taki scenariusz nie gwarantuje jednak sukcesu. Wspólny start nie musi oznaczać prostego zsumowania poparcia trzech partii. Część wyborców może bowiem inaczej zagłosować, jeśli ich ugrupowanie wystartuje w szerszej koalicji.
Znaczenie mają również ustawowe progi wyborcze, które wynoszą co do zasady 5 procent dla komitetów partii politycznych i 8 procent dla komitetów koalicyjnych.
Czy wyborców na Warmii i Mazurach czeka polityczne przetasowanie?
Przedstawione prognozy pokazują, że układ sił w okręgu olsztyńskim może zależeć nie tylko od popularności poszczególnych partii, ale także od ich decyzji dotyczących współpracy wyborczej.
Dla Koalicji Obywatelskiej wspólny start z PSL i Lewicą mógłby oznaczać zwiększenie reprezentacji całej listy. Dla mniejszych ugrupowań byłaby to z kolei szansa na utrzymanie parlamentarnej obecności w regionie. Z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości oraz obu ugrupowań Konfederacji taki scenariusz mógłby oznaczać trudniejszą walkę o mandaty.
Na razie są to jednak wyłącznie warianty przedstawione na podstawie sondażu i analizy opublikowanej przez „Debatę”. Nie stanowią oficjalnej prognozy wyniku przyszłych wyborów, a ostateczny podział mandatów rozstrzygną wyborcy.
źródło: portal Debata, sondaze.pro.