Mieszkańcy jednego z miast w województwie warmińsko-mazurskim już wkrótce zyskają nowe miejsce wypoczynku i relaksu. Inwestycja, o której zdecydowali sami mieszkańcy, właśnie wchodzi w etap realizacji. Tymczasem w Olsztynie podobny pomysł nie doczekał się nawet głosowania. Sprawa wywołała dyskusję o zasadach budżetu obywatelskiego i możliwości realizowania większych inwestycji.
Olsztynek będzie miał własną tężnię solankową. Burmistrz podpisał umowę
W Olsztynku powstanie tężnia solankowa, która ma służyć mieszkańcom jako miejsce odpoczynku i rekreacji. Inwestycja została wybrana w ramach olsztyneckiego budżetu obywatelskiego, a przygotowania do jej realizacji nabierają tempa.
Jak informuje „Gazeta Olsztyńska”, burmistrz Olsztynka Robert Waraksa podpisał już umowę z wykonawcą. – Podpisałem umowę z wykonawcą i niebawem ruszają prace – przekazał burmistrz, cytowany przez gazetę.
Nowa tężnia ma być miejscem, w którym mieszkańcy będą mogli odpocząć i korzystać z aerozolu solankowego powstającego podczas pracy instalacji.
Zgodnie z opisem projektu konstrukcja będzie składać się z drewnianego stelaża, systemu przepływu solanki, obejmującego pompę, zbiornik i dysze, oraz wypełnienia wykonanego z gałęzi tarniny lub wikliny.
Projekt zakłada zastosowanie prostej, energooszczędnej instalacji, która ma zapewnić bezpieczne użytkowanie. Autorzy przedsięwzięcia wskazują również na potencjalny korzystny wpływ aerozolu solankowego na samopoczucie użytkowników. Warto jednak zaznaczyć, że tężnia nie zastępuje leczenia, a jej działanie zdrowotne zależy m.in. od warunków korzystania i jakości solanki.
W Olsztynie też chcieli tężni. Projekt nie trafił nawet pod głosowanie
„Gazeta Olsztyńska” przypomina, że podobna inwestycja była planowana również w Olsztynie. Projekt budowy tężni solankowej został zgłoszony do Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego przez radnych Łukasza Łukaszewskiego i Pawła Klonowskiego, którzy wcześniej angażowali się w inicjatywę utworzenia Parku Nagórki-Jaroty.
Pomysł nie doczekał się jednak realizacji. Co więcej, mieszkańcy nie otrzymali nawet możliwości oddania na niego głosu. Jak opisuje „Gazeta Olsztyńska”, projekt otrzymał negatywną ocenę na etapie weryfikacji. Powodem była niemożność zrealizowania przedsięwzięcia w ciągu jednego roku budżetowego.
W uzasadnieniu wskazano na konieczność przygotowania nowej dokumentacji, której opracowanie, a następnie wykonanie inwestycji, nie zmieściłoby się w wymaganym terminie.
Oznacza to, że choć podobne przedsięwzięcie w Olsztynku uzyskało poparcie mieszkańców i jest przygotowywane do realizacji, w Olsztynie przeszkodą okazały się obowiązujące zasady budżetu obywatelskiego.
Przewodniczący Rady Miasta Olsztyna chce zmian w budżecie obywatelskim
Odrzucenie projektu stało się impulsem do dyskusji o sposobie realizowania inwestycji finansowanych z Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego.
Łukasz Łukaszewski, przewodniczący Rady Miasta Olsztyna, skierował do ratusza wniosek dotyczący wprowadzenia możliwości wieloletniej realizacji dużych projektów inwestycyjnych.
Jego zdaniem obecne rozwiązania mogą prowadzić do sytuacji, w których mieszkańcy głosują na przedsięwzięcia, ale te ostatecznie nie zostają wykonane.
– Kiedy projektu nie da się zrobić w danym roku, zarezerwowana kwota wraca do ogólnego budżetu, zamiast sfinansować kolejne zadanie z listy. Mieszkaniec, który oddał głos, zostaje z niczym i bez jasnej odpowiedzi, gdzie poszły pieniądze. Tak traci się zaufanie do całego OBO – ocenia Łukasz Łukaszewski, cytowany przez „Gazetę Olsztyńską”.
Przewodniczący proponuje, aby większe przedsięwzięcia można było rozłożyć na kilka etapów. Pierwszy rok miałby zostać przeznaczony na opracowanie dokumentacji projektowej i uzyskanie niezbędnych decyzji administracyjnych. W kolejnym roku możliwe byłoby przeprowadzenie robót budowlanych i odbiór gotowej inwestycji.
Takie rozwiązanie, zdaniem radnego, pozwoliłoby mieszkańcom zgłaszać bardziej ambitne projekty, których wykonanie w ciągu 12 miesięcy jest trudne lub niemożliwe.
Co na to olsztyński ratusz? Urzędnicy wskazują na przeszkody
Do propozycji przewodniczącego rady miasta odnieśli się olsztyńscy urzędnicy. Jak wynika z informacji przytoczonych przez „Gazetę Olsztyńską”, wprowadzenie wieloletniej realizacji projektów nie byłoby jedynie zmianą organizacyjną.
– Proponowane rozwiązania niosą ze sobą konieczność zmiany prawa lokalnego i uzyskania pozytywnych opinii zarówno wojewody, jak i Regionalnej Izby Obrachunkowej – wyjaśniają urzędnicy.
Stanowisko ratusza wskazuje więc, że ewentualna zmiana zasad OBO wymagałaby dodatkowych procedur formalnych i prawnych. Na razie nie wiadomo, czy i kiedy zaproponowane rozwiązania mogłyby zostać wprowadzone.
źródło: „Gazeta Olsztyńska”