Na podmokłym terenie między dwiema ruchliwymi ulicami zagnieździły się cztery pary coraz rzadziej spotykanych ptaków. Przyrodnik Przemysław Bartos chce, aby miasto objęło to miejsce ochroną. Wniosek trafił do Rady Miasta już w maju, ale sprawa nadal czeka na rozpatrzenie.
Cztery gniazda i pisklęta na olsztyńskiej łące
Przemysław Bartos, przyrodnik i autor inicjatywy „Przyroda dla Sosnowca”, od marca 2026 roku prowadził obserwacje podmokłej łąki położonej pomiędzy ulicami Towarową i Kołobrzeską w Olsztynie. Jak przekazał naszej redakcji, potwierdził tam obecność czterech par czajek.
Ptaki założyły gniazda, a w maju na terenie łąki można było obserwować już wyklute pisklęta. Zdaniem przyrodnika obszar jest dla nich szczególnie cenny ze względu na rowy, okresowe rozlewiska i podmokły charakter. Takich siedlisk, zwłaszcza w granicach miast, pozostaje coraz mniej.
Czajka znajduje się na Czerwonej Liście Ptaków Polski w kategorii gatunków bliskich zagrożenia. Jak wskazuje Bartos, jej liczebność w kraju w ostatnich dekadach spadła o ponad połowę, a liczba młodych odchowanych przez parę jest zbyt niska, aby zapewnić stabilność populacji.
Przyrodnik chce utworzenia „Ostoi czajek”
W maju do Rady Miasta Olsztyna został złożony wniosek o ustanowienie na tym obszarze użytku ekologicznego pod nazwą „Ostoja czajek”. Projekt zakłada wprowadzenie kilku zasad, które mają zabezpieczyć miejsce lęgowe ptaków.
Wśród propozycji znalazły się zakaz zasypywania terenu ziemią i zmiany panujących tam stosunków wodnych, a także przesunięcie koszenia łąki na drugą połowę sierpnia. Pozwoliłoby to uniknąć prowadzenia prac podczas sezonu lęgowego.
Potrzebę wprowadzenia takich regulacji – zdaniem autora projektu – pokazało częściowe wykoszenie terenu w czerwcu. Przemysław Bartos podkreśla, że proponowane rozwiązania nie wymagałyby od miasta dużych nakładów finansowych, a mogłyby realnie pomóc w utrzymaniu siedliska.
Na tym terenie żyje 20 gatunków ptaków
Czajki nie są jedynymi ptakami występującymi na łące pomiędzy Towarową a Kołobrzeską. Podczas obserwacji przyrodnik odnotował tam łącznie 20 gatunków.
Oprócz czajki były to między innymi rybitwa rzeczna, krzyżówka, mewa śmieszka, pliszka siwa, pokląskwa, skowronek, szczygieł, trznadel, raniuszek, wrona siwa i kruk. Według Bartosa potwierdza to, że niepozorny teren w przemysłowej części Olsztyna jest miejscem o dużej bioróżnorodności.
Projekt otrzymał poparcie Fundacji NIECH ŻYJĄ!, Fundacji Ratowania Zabytków i Pomników Przyrody oraz Fundacji Ptasie Horyzonty. Jak informuje autor wniosku, inicjatywa uzyskała również wstępną pozytywną rekomendację Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie.
Wniosek nadal czeka na rozpatrzenie
Przemysław Bartos przekazał redakcji, że z uzyskanych przez niego telefonicznie informacji wynika, iż właściwa komisja Rady Miasta nie zajęła się jeszcze projektem. Ostateczna decyzja o ustanowieniu użytku ekologicznego należy do olsztyńskich radnych.
– Nie poddaję się i działam na terenie całej Polski, bo wiem, że w jednym miejscu może się nie udać ocalić czajki, tak jak w moim rodzinnym Sosnowcu, gdzie po odrzuceniu mojego wniosku czajki wymarły – mówi Przemysław Bartos.
Przyrodnik liczy, że Olsztyn obejmie teren ochroną i stanie się przykładem dla innych samorządów. Jak podkreśla, w tym przypadku ratowanie siedliska nie wymaga kosztownej inwestycji, lecz przede wszystkim odpowiednich zasad gospodarowania łąką i decyzji podjętej przed kolejnym sezonem lęgowym.
fot. Przemysław Bartos