Tragicznie zakończył się weekend na jednym z mazurskich jezior. Na jeziorze Jagodne w gminie Giżycko doszło do zderzenia skutera wodnego z łodzią motorową. Życia 16-letniego chłopca nie udało się uratować. Policja pod nadzorem prokuratury ustala dokładny przebieg zdarzenia. Nowe informacje w sprawie przekazali w rozmowie z „Faktem” świadkowie tragedii.
Zderzenie skutera z motorówką na jeziorze Jagodne
Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę, 9 sierpnia, na Jeziorze Jagodne w gminie Giżycko. Łodzią motorową płynęło małżeństwo. Za sterem znajdował się 47-letni mężczyzna posiadający patent sternika motorowodnego. Jak ustalili policjanci, był trzeźwy. Trzeźwa była również podróżująca z nim 50-letnia pasażerka.
W tym samym czasie na dwóch oddzielnych skuterach wodnych pływali 16-letni mieszkaniec Ostrołęki oraz jego 47-letni ojciec, mieszkaniec Białegostoku. Badanie wykazało, że ojciec nastolatka był trzeźwy.
Według relacji mężczyzny jego 16-letni syn posiadał uprawnienia wymagane do kierowania skuterem wodnym. Policjanci sprawdzają obecnie tę informację.
W pewnym momencie doszło do zderzenia jednostek. 16-latek kierujący skuterem wodnym zginął. Na miejscu rozpoczęły się czynności prowadzone przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Giżycku. Łódź motorowa oraz skuter wodny zostały zabezpieczone procesowo. Policjanci rozpoczęli także przesłuchiwanie osób, które mogły widzieć moment wypadku lub wydarzenia bezpośrednio go poprzedzające.
Świadek: „Nagle wielki huk, zderzenie”
Do świadków tragedii dotarł „Fakt”. Jedna z relacji pochodzi od pana Józefa, który – jak twierdzi – znajdował się około 200 metrów od miejsca zdarzenia.
– Byłem w odległości 200 m od zdarzenia, płynęła motorówka, wokół niej kręciły się skutery, skutery skakały po falach robionych przez motorówkę, nagle wielki huk, zderzenie, pierwsze służby pojawiły się po 15–20 minutach chyba – relacjonował „Faktowi”.
Mężczyzna przekazał również, że w chwili tragedii cumował jachtem na Żabiej Wyspie. Według jego relacji motorówka płynęła w kierunku Giżycka.
Świadek przedstawił także własną ocenę tego, co mogło wydarzyć się bezpośrednio przed zderzeniem. – Uważam, że ten skuter chciał przepłynąć przed dziobem motorówki i nie zdążył, ale nie mam pewności, zwykle skutery płyną pełnym gazem. Chłopiec wyleciał z tego skutera i uderzył w motorówkę, a potem wpadł do wody. Szybko go wyciągnięto. Od razu podpłynęły tam inne łodzie, które były w pobliżu – powiedział „Faktowi” pan Józef.
To relacja świadka, a nie oficjalne ustalenia dotyczące przyczyn wypadku. Dokładny przebieg zdarzenia jest nadal wyjaśniany przez śledczych.
Prokuratura bada okoliczności śmierci 16-latka
Postępowanie mające wyjaśnić dokładne okoliczności tragedii nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Giżycku. Jak przekazał „Faktowi” prok. Daniel Brodowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, na wtorek, 11 sierpnia, zaplanowano sekcję zwłok 16-letniego chłopca. Śledczy kontynuują również przesłuchania świadków. Przesłuchany ma zostać m.in. ojciec zmarłego nastolatka.
Kluczowe będzie teraz odtworzenie torów ruchu obu jednostek oraz ustalenie, w jakich dokładnie okolicznościach doszło do zderzenia. Policjanci pod nadzorem prokuratury prowadzą dalsze czynności. Na tym etapie nie przesądzono, kto i w jakim stopniu przyczynił się do tragicznego wypadku.
źródło: KPP Giżycko / „Fakt”