Ta historia wydarzyła się 36 lat temu, a wciąż nie ma swojego finału. Gdzie jest zaginiony Tomasz Cichowicz? Doszło do tragedii, a może – jak twierdzi jego matka, pani Jolanta – żyje obecnie w USA i jest żołnierzem?
Tajemnica zaginięcia Tomka Cichowicza. Matka od lat szuka odpowiedzi
Historia Tomka Cichowicza z Dobrego Miasta od lat wraca do mediów. Kilka miesięcy temu na profilu „Śladami zaginięć i tajemnic kryminalnych” na Facebooku pojawił się wpis ze wspomnieniami matki zaginionego chłopca. Kobieta podzieliła się informacjami, które uzyskała przez ponad 30 lat.
Tomek Cichowicz był dla matki wyczekiwanym i upragnionym dzieckiem. – Był cząstką mojego serca i blaskiem mojego życia – wspomina kobieta.
W marcu 1990 roku świat kobiety legł w gruzach. Jej całe dotychczasowe życie, pełne uśmiechu i radości z posiadania dziecka, zamieniło się w koszmar. Tomek zaginął. Miał wtedy 5 lat. Ostatni raz widziany był przed swoim domem w Dobrym Mieście. Według relacji jego kolegi, który bawił się z Tomkiem feralnego dnia, na ręce wziął go „bardzo brzydki pan z dużym wąsem”. Mama Tomka była wówczas w pracy. Dziecka pilnował ojciec, który w tym czasie majsterkował.
– Nikt nie zrozumie tego kto nie przeżył takiej tragedii. Kto nie doświadczył bólu i rozdartych wnętrzności gdy ginie jego dziecko i wszelki ślad po nim ginie – wspomina pani Jolanta.
36 lat czekania na syna. Nadzieja pani Jolanty wciąż nie gaśnie
Jak wspomina kobieta, poszukiwania jej syna trwały, ale – jak wspomina pani Jolanta – sprawę umorzono kilka miesięcy od zaginięcia. Matka próbowała szukać syna na własną rękę. Były prośby w gazetach, udziały w telewizyjnych programach. Szansą miała być też rosnąca popularność w internetu. W latach 90. w Polsce był dla nielicznych.
Kobieta założyła profil na Facebooku poświęcony zaginionemu synowi. Jak twierdzi, zaczęły do niej napływać setki wiadomości, szczególnie od osób, które nie były pewne swojego pochodzenia. Na profil spływało mnóstwo zdjęć do celów porównawczych. Niestety, nie brakowało też oszustów. Pani Jolanta wspomina, że pewien mężczyzna, żerując na niegasnącej nadziei kobiety, próbował wmówić jej, że są rodziną i potrzebuje pieniędzy, aby przyjechać i spotkać się z „matką”.
Dwa lata po zaginięciu Tomka na świat przyszedł Karol, kolejny syn. Dla mamy był ogromnym wsparciem, ale ona wciąż myślała o tym, co stało się w 1990 roku w Dobrym Mieście.
Czy Tomasz Cichowicz żyje? Matka wierzy, że służy w armii USA
Według słów pani Jolanty w 2015 roku ktoś przysłał zdjęcie młodego człowieka w brązowym garniturze. Kobieta czuła, że ten młody mężczyzna to jej zaginiony syn. Rozpoczęła się długa droga ze wsparciem policji i Interpolu. Wedle słów zrozpaczonej matki, badania antropologiczne biegłego sądowego potwierdziły, że młody mężczyzna ze zdjęcia to niemal na 100 proc. zaginiony Tomasz Cichowicz.
Ślad za mężczyzną prowadzi do USA, gdzie ma mieszkać i służyć jako żołnierz, co dodatkowo utrudnia kompleksowe badania genetyczne. Zdaje się, że tajemniczy mężczyzna ze zdjęcia nie chce nawiązać kontaktu z kobietą, która uważa się za jego biologiczną matkę.
Wielu internautów uważa, że pani Jolanta i amerykański żołnierz nie są rodziną a wątpliwości powinny rozwiać już zdjęcia. Kobieta jednak nie traci wiary, choć rozumie decyzję mężczyzny, którego uważa za swojego syna.
– Tomeczku wciąż bardzo cię kocham, wciąż tęsknię, ale pragnę z całego serca byś był szczęśliwy. Opiekuj się swoją rodziną, otaczaj opieką i zachowaj w swoim sercu choć małą iskierkę mojej miłości. Nie zapominaj, że masz brata który wciąż będzie czekał na Twój ruch, nawet gdy mnie już nie będzie – napisała pani Jolanta.
źródło: Śladami zaginięć i tajemnic kryminalnych