25 milionów złotych – tyle wyniosły straty po pożarze sortowni odpadów w województwie warmińsko-mazurskim. Śledczy przeanalizowali nagrania z monitoringu, przesłuchali świadków i zlecili opinię biegłemu z zakresu pożarnictwa. Prokuratura ujawniła ustalenia.
Wielki pożar sortowni odpadów w Elblągu
Do zdarzenia doszło 25 października 2025 roku w hali sortowni należącej do Zakładu Utylizacji Odpadów w Elblągu przy ul. Mazurskiej. Ogień pojawił się wieczorem i w krótkim czasie objął znaczną część obiektu.
Spłonęła hala nr 3 sortowni odpadów, a straty oszacowano na około 25 milionów złotych. Instalacja obsługiwała odpady komunalne z Elbląga oraz okolicznych gmin.
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Elblągu, która prowadziła śledztwo w kierunku sprowadzenia zdarzenia zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach, czyli czynu określonego w art. 163 §1 kodeksu karnego.
Analiza nagrań z monitoringu
Podczas śledztwa przesłuchano pracowników zakładu, osoby obecne na terenie instalacji przed wybuchem pożaru oraz strażaków uczestniczących w akcji gaśniczej. Przeprowadzono również oględziny miejsca zdarzenia z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa.
Kluczowe okazały się nagrania z kamer przemysłowych znajdujących się wewnątrz hali sortowni. Z zapisu monitoringu wynika, że w centralnej części obiektu – w stercie zmieszanych odpadów – pojawił się pionowy strumień dymu, który stopniowo przybierał na sile.
Po chwili hala zaczęła wypełniać się dymem, a następnie w tym miejscu pojawiły się płomienie. Ogień szybko rozprzestrzenił się na kolejne części obiektu oraz znajdujące się w nim instalacje.
Najbardziej prawdopodobna przyczyna pożaru sortowni odpadów
Z opinii biegłego z zakresu pożarnictwa wynika, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem był samozapłon materiałów znajdujących się w stercie odpadów.
„Dynamiczny wypływ gazów ze sterty sugeruje, że wśród odpadów mogła znajdować się bateria litowo-jonowa, której zapalenie przebiega w podobny sposób. Nie można także wykluczyć możliwości samozapalenia substancji lub mieszaniny substancji, które mogły znajdować się w stercie odpadów” – poinformowała prok. Ewa Ziębka.
Śledczy wykluczyli jednocześnie, aby pożar był skutkiem wadliwego działania instalacji znajdujących się w budynku lub przypadkowego zaprószenia ognia.
Jak zaznacza prokuratura, z powodu bardzo dużego stopnia zniszczeń po pożarze oraz działań ratowniczych nie było możliwe jednoznaczne ustalenie mechanizmu zapłonu.
„Nie można jednoznacznie wykluczyć możliwości celowego umieszczenia w odpadach materiału mającego zdolność samozapalenia bądź improwizowanego ładunku wybuchowego odpalanego np. zdalnie drogą radiową” – przekazała prokurator.
Decyzja prokuratury po pożarze sortowni
Po analizie zgromadzonego materiału dowodowego śledczy uznali, że brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa. W związku z tym postępowanie zostało umorzone.
Decyzja nie jest prawomocna. Zakładowi Utylizacji Odpadów w Elblągu, który jest spółką komunalną, przysługuje prawo złożenia zażalenia.
Dyskusja o spalarni odpadów
Po pożarze sortowni w Elblągu powróciła także dyskusja o przyszłości miejskiego systemu gospodarowania odpadami. Część samorządowców uważa, że w dłuższej perspektywie warto rozważyć budowę spalarni odpadów jako jednego z elementów systemu. Władze miasta podkreślają jednak, że koszt takiej inwestycji mógłby sięgnąć nawet kilkuset milionów złotych, dlatego obecnie trwają przygotowania przede wszystkim do odbudowy sortowni oraz uruchomienia tymczasowej mobilnej instalacji.
źródło: Radio Olsztyn, Prokuratura Okręgowa w Elblągu, fot. KM PSP Elbląg, KMP Elbląg, Prezydent Elbląga