Wraz z ustępującą zimą na chodnikach, skwerach i osiedlowych trawnikach ujawnił się problem, który przez wiele tygodni był skutecznie ukrywany pod warstwą śniegu. Psie odchody, pozostawione przez właścicieli czworonogów, ponownie stały się codziennym utrapieniem pieszych. Mieszkańcy zwracają uwagę na pogarszający się stan przestrzeni publicznej i pytają, kto powinien wziąć za to odpowiedzialność.
Wiosenne roztopy obnażyły skalę zaniedbań na osiedlach
W tym roku sytuacja jest wyjątkowo uciążliwa. Zima była długa, a opady śniegu utrzymywały się przez wiele tygodni, skutecznie maskując problem, który narastał przez cały sezon. Topniejący śnieg odsłonił nagromadzone przez zimę nieczystości. Psie odchody pojawiły się w miejscach szczególnie uczęszczanych — przy przystankach, szkołach, placach zabaw i wejściach do klatek schodowych. Problem dotyczy zarówno centrum miasta, jak i osiedli położonych dalej od śródmieścia.
W wielu miejscach chodniki zaczęły przypominać pole minowe. Najbardziej odczuwają to osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich, rodzice z wózkami dziecięcymi oraz rowerzyści, którzy korzystają z ciągów pieszo-rowerowych.
Chodniki, trawniki i place zabaw w coraz gorszym stanie
Psie odchody to nie tylko kwestia estetyki. Zanieczyszczone chodniki stanowią realne zagrożenie sanitarne, szczególnie dla dzieci oraz osób starszych. Największe oburzenie budzi fakt, że nieczystości pojawiają się także w pobliżu placów zabaw i terenów rekreacyjnych, które powinny być bezpieczną przestrzenią dla najmłodszych.
Zanieczyszczenia utrudniają również prace porządkowe. Służby miejskie zwracają uwagę, że wiosenne sprzątanie po zimie wymaga znacznie więcej czasu i nakładów, gdy trawniki i ciągi piesze są masowo zabrudzone.
Problem znany od lat, ale wciąż nierozwiązany
Choć miasto od dawna prowadzi działania informacyjne i instaluje kosze oraz dystrybutory z woreczkami, problem nie znika. W wielu miejscach mieszkańcy wskazują na brak reakcji ze strony właścicieli psów oraz niską skuteczność apeli o sprzątanie po swoich zwierzętach. Część mieszkańców zwraca uwagę, że zimą nieczystości są często ignorowane, bo przykrywa je śnieg. Wiosną jednak problem wraca ze zdwojoną siłą i wywołuje społeczne napięcia.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, właściciel psa ma obowiązek sprzątania po swoim zwierzęciu. Za niewywiązanie się z tego obowiązku grożą mandaty. Miasto przypomina także o konieczności dbania o wspólną przestrzeń i apeluje o odpowiedzialność.