Projekty uchwał, które niebawem trafią pod głosowanie Rady Miasta Olsztyna wprowadzają tańszą komunikację miejską i preferencyjne parkowanie dla osób rozliczających podatki w mieście. Dla mieszkańców to realna oszczędność, dla turystów i osób mieszkających pod Olsztynem – wielki zawód i dodatkowe koszty.
Rada Miasta Olsztyna zdecyduje o nowej polityce opłat
Na pierwszy rzut oka to tylko zmiana taryfy komunikacji miejskiej. W rzeczywistości projekty uchwał dotyczą czegoś więcej niż ceny biletu. W dokumentach skierowanych pod obrady radnych jasno zapisano, że wprowadzony zostanie „bilet mieszkańca”, czyli rozwiązanie adresowane wyłącznie do podatników zamieszkujących w Olsztynie i rozliczających podatek dochodowy w tutejszym urzędzie skarbowym.
W praktyce oznacza to wyraźne powiązanie codziennych kosztów życia w mieście z miejscem rozliczania PIT.
90 zł kontra 130 zł – o co realnie toczy się gra?
Z projektu wynika, że 30-dniowy imienny bilet w strefie 1 będzie kosztował 130 zł. Jednocześnie wprowadzony zostanie 30-dniowy imienny „Olsztyniaka” w cenie 90 zł.
Różnica czterdziestu złotych miesięcznie to niemal pięćset złotych rocznie. W skali jednej osoby to zauważalny wydatek, w skali tysięcy pasażerów – realny bodziec ekonomiczny. Mechanizm jest czytelny: miasto chce zachęcić osoby mieszkające w Olsztynie, by formalnie i podatkowo związały się z nim na stałe.
To nie jest przypadek. Dochody z PIT są jednym z kluczowych źródeł finansowania samorządów. Im więcej podatników rozlicza się w mieście, tym większe wpływy do budżetu, a tym samym większe możliwości finansowania transportu, dróg czy usług publicznych.
Ulgi dla dzieci i młodzieży – ten sam kierunek
Drugi projekt uchwały, który również trafi pod obrady radnych, dotyczy ulg. Zakłada bezpłatne przejazdy dla dzieci od ukończenia czwartego roku życia oraz młodzieży uczęszczającej do szkół podstawowych i ponadpodstawowych do ukończenia 19 lat. Warunek jest jednak wyraźny: rodzice muszą mieszkać w Olsztynie i rozliczać tu podatek dochodowy.
Uprawnienia mają być zapisywane w aplikacji mobilnej Gminy Olsztyn lub na Olsztyńskiej Karcie Miejskiej.
To pokazuje, że preferencje podatkowe nie są dodatkiem do systemu, ale jego osią.
Miasto i „obwarzanek” – napięcie, które może się pojawić
Olsztyn nie jest zamkniętą wyspą. To centrum pracy, edukacji i administracji dla całej okolicy. Codziennie do miasta przyjeżdżają tysiące osób z gmin ościennych. Część z nich pracuje w Olsztynie, prowadzi tu działalność, korzysta z miejskiej infrastruktury i szkół. Ich życie zawodowe i społeczne toczy się w granicach miasta, ale podatek dochodowy trafia do innej gminy.
Dla tej grupy nowe rozwiązania mogą oznaczać konkretne koszty. Nie dlatego, że ceny rosną, lecz dlatego, że zróżnicowanie opłat staje się formalne. Miasto jasno komunikuje: jeśli korzystasz z infrastruktury, rozliczaj się tutaj.
Z punktu widzenia budżetu to logiczne. Z punktu widzenia części mieszkańców aglomeracji – może być odbierane jako twarda linia wobec „obwarzanka”.
Parkowanie w Olsztynie od 1 września 2026. 6,90 zł za godzinę w centrum
Zmiany nie dotyczą wyłącznie komunikacji miejskiej. Równolegle modyfikowane mają być stawki w Strefie Płatnego Parkowania.
Z zapowiedzi wynika, że w centrum miasta (podstrefa C) opłata za postój wzrośnie do 6,90 zł za godzinę od 1 września 2026 roku. Jednocześnie mieszkańcy Olsztyna, którzy rozliczają podatek dochodowy w mieście, zachowają preferencyjną stawkę w aplikacji mOKM – 4,50 zł za godzinę, czyli bez zmian względem obecnej ceny.
Różnica to 2,40 zł na każdej godzinie postoju.
W praktyce oznacza to, że osoba przyjeżdżająca do centrum na cztery godziny zapłaci 27,60 zł, podczas gdy mieszkaniec korzystający z aplikacji – 18 zł.
Dodatkowo utrzymany ma zostać abonament mieszkańca Strefy Płatnego Parkowania na pierwszy pojazd w wysokości 120 zł rocznie.
A co z turystami? Jak zmiany wpłyną na wizerunek Olsztyna?
Olsztyn promuje się jako miasto otwarte, przyjazne i turystyczne. Jednocześnie wprowadza system, w którym gość zapłaci więcej niż mieszkaniec – wyłącznie dlatego, że nie rozlicza tu podatku.
W praktyce oznacza to, że turysta przyjeżdżający na weekend nad jeziora czy na starówkę będzie finansowo traktowany inaczej niż podatnik z Olsztyna. Różnice mogą nie być drastyczne w pojedynczej transakcji, ale przekaz jest czytelny.
Pytanie brzmi, czy wizerunkowo to bezpieczny kierunek. W czasie, gdy samorządy konkurują o turystów i wydarzenia, każdy sygnał o „drożej dla przyjezdnych” może zostać zapamiętany.
Teraz decyzja należy do radnych
Projekty zakładają wejście w życie nowych zasad od września 2026 roku. Zanim to nastąpi, dokumenty przejdą przez debatę i głosowanie Rady Miasta.
To właśnie w trakcie tych prac okaże się, czy proponowany model – łączący komunikację miejską i parkowanie z miejscem rozliczania PIT – zostanie przyjęty w obecnym kształcie, czy też zostanie złagodzony.
Jedno jest pewne: to nie jest tylko sprawa cen biletów. To decyzja o tym, jak Olsztyn definiuje swoich mieszkańców i jaką relację chce budować z osobami, które codziennie z miasta korzystają, ale formalnie mieszkają kilka kilometrów dalej.
źródło: UM Olsztyn